Rafał Brzoska chce uruchomić nową społeczną i apolityczną inicjatywę na wzór SprawdzaMY. Tym razem celem ma być walka z fałszywymi treściami i oszustwami w mediach społecznościowych. Tłem jest jego wieloletni spór z Metą o sponsorowane reklamy wykorzystujące jego wizerunek do promowania fałszywych inwestycji. Wiosną 2026 r. przedsiębiorca uzyskał korzystne rozstrzygnięcie sądowe, jednak podobne materiały przez cały czas pojawiają się na platformach firmy.
Problem wykracza poza ochronę wizerunku znanych osób. KNF opisuje schemat, w którym deepfake lub fałszywa reklama z rozpoznawalną twarzą prowadzi użytkownika do formularza, a następnie do kontaktu z oszustami podszywającymi się pod doradców inwestycyjnych. Skutkiem mogą być utrata oszczędności, a choćby zadłużenie.
Meta odpiera zarzuty o bezczynność. Firma podaje, iż w ciągu roku jej systemy wykryły i usunęły ponad 159 mln fałszywych reklam na świecie, a 92 proc. z nich zatrzymano jeszcze przed zgłoszeniem przez użytkowników. Skala problemu pokazuje jednak, iż automatyczna moderacja pozostaje technologicznym wyścigiem między platformami a oszustami wykorzystującymi coraz lepsze narzędzia AI.
Sprawa nabiera znaczenia także regulacyjnego. 19 sierpnia Komisja Europejska poinformowała o wstępnym uznaniu, iż Meta naruszyła część obowiązków DSA, m.in. dotyczących prostych mechanizmów zgłaszania nielegalnych treści na Facebooku i Instagramie.
Jeśli inicjatywa Brzoski zyska większe poparcie, może zwiększyć presję na skuteczniejszą weryfikację reklamodawców, szybsze blokowanie powtarzalnych scamów i większą odpowiedzialność platform za płatne treści. Dla big techów oznaczałoby to wyższe koszty moderacji i zgodności z regulacjami. Dla rynku reklamowego stawką jest natomiast zaufanie użytkowników do tego, czy sponsorowana treść jest w ogóle bezpieczna.

1 godzina temu






