Kolorowy napój, kulki tapioki, syrop owocowy i efektowna nazwa w menu nie zawsze mówią klientowi, co rzeczywiście znajduje się w kubku. Kontrola IJHARS wykazała, iż nieprawidłowości występowały aż w 70 proc. sprawdzonych lokali oferujących bubble tea, kawy oraz herbaty mrożone. Najczęściej problemem nie była sama jakość napoju, ale brak rzetelnych informacji o jego składzie.
Bubble tea pod lupą. W 7 na 10 lokali wykryto nieprawidłowości, Fot.: IJHARSKonsument ma prawo wiedzieć, czy kupuje napój na bazie prawdziwej herbaty, mleka i owoców, czy przede wszystkim mieszankę syropów, aromatów, substancji słodzących i barwników. Informacje te powinny być dostępne jeszcze przed złożeniem zamówienia.
Bubble tea to nie tylko herbata i tapioka
Bubble tea, określana również jako boba tea, wywodzi się z Tajwanu. Podstawą tradycyjnego napoju jest herbata, do której mogą być dodawane mleko, napój roślinny, sok, syrop smakowy, lód oraz różnego rodzaju kulki i galaretki.
Najbardziej charakterystycznym składnikiem są kulki tapioki. W lokalach popularne są jednak również tzw. popping boba, czyli kulki z cienką żelową otoczką i płynnym wnętrzem.
Ich skład może obejmować między innymi wodę, cukier, syrop glukozowy, aromaty, barwniki, substancje zagęszczające i konserwujące. Niekiedy zawierają także sok owocowy, ale nie jest to regułą.
Sama nazwa „popping boba truskawkowa” nie wystarcza, aby klient wiedział, co spożywa. Lokal powinien podać pełny skład kulek, podobnie jak skład syropów, galaretek czy wsadów owocowych.
Matcha, kawa i herbata mrożona też mogą zawierać wiele dodatków
Matcha jest zieloną herbatą zmieloną na bardzo drobny proszek. Ponieważ miesza się ją bezpośrednio z wodą, konsument spożywa cały liść, a nie wyłącznie napar.
W lokalach matcha może być podawana na wodzie, mleku lub napoju roślinnym. Często dodaje się do niej lód, syropy smakowe, cukier albo kulki charakterystyczne dla bubble tea.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku kaw mrożonych. Napój może składać się z kawy i mleka, ale również zawierać bitą śmietanę, lody, polewy, syropy oraz substancje słodzące.
Herbata mrożona powinna powstawać na bazie zaparzonej herbaty. Może być uzupełniona cytryną, owocami, miętą lub syropem. Kontrole pokazały jednak, iż pod nazwą sugerującą herbatę zdarzało się sprzedawać napój przygotowany jedynie z syropu o aromacie herbacianym.
Klient nie powinien prosić obsługi o skład
W przypadku napojów przygotowywanych na zamówienie informacje o produkcie powinny być udostępnione przed zakupem. Mogą znajdować się w menu, karcie produktu, katalogu, na tablicy lub wywieszce w lokalu.
Konsument nie powinien być zmuszony do pytania pracownika o wykaz składników. Kod QR może stanowić dodatkowe źródło informacji, ale nie powinien być jedyną formą ich przekazania.
Lokal nie musi podawać wartości odżywczej, daty minimalnej trwałości ani warunków przechowywania napoju przygotowanego na życzenie. Może jednak przekazywać takie dane dobrowolnie. o ile już to robi, informacje muszą odpowiadać rzeczywistemu składowi produktu.
Jakie informacje muszą znaleźć się przy napoju?
Sprzedawca powinien podać nazwę napoju, pełny wykaz składników, informację o alergenach oraz dane podmiotu odpowiedzialnego za przygotowanie produktu.
Nazwa powinna jasno określać charakter napoju. Fantazyjne określenia, takie jak „Green Mango Iced Tea” czy „Lemon Cola Bubble”, nie zawsze wyjaśniają, co rzeczywiście znajduje się w kubku.
Dlatego nazwa handlowa powinna zostać uzupełniona opisem, np. „napój na bazie czarnej herbaty z kulkami żelowymi o smaku coli i syropem o smaku cytrynowym”.
Składniki powinny być wymieniane w kolejności malejącej – od tych, których użyto najwięcej, do tych występujących w najmniejszej ilości.
W wykazie trzeba uwzględnić również składniki złożone. Nie wystarczy napisać „syrop mango” lub „kulki truskawkowe”. Należy wskazać, z czego zostały wykonane.
Alergeny muszą być wyraźnie oznaczone
Jeżeli napój zawiera mleko albo inne składniki mogące wywołać alergię lub reakcję nietolerancji, informacja ta powinna zostać jednoznacznie wyróżniona w wykazie składników, np. pogrubioną czcionką.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku napojów mlecznych, kaw, matchy oraz produktów przygotowywanych z użyciem gotowych mieszanek i dodatków.
Brak informacji o alergenach nie jest drobnym uchybieniem. Dla osoby uczulonej może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia.
Truskawka nie zawsze oznacza prawdziwy owoc
Jeżeli napój nosi nazwę „truskawkowy”, klient może oczekiwać, iż zawiera truskawki, sok, pulpę albo inny składnik pochodzący z tego owocu w ilości nadającej napojowi charakterystyczny smak.
Gdy smak pochodzi wyłącznie z aromatu, adekwatne jest określenie „o smaku truskawkowym”.
Podobna zasada dotyczy mango, marakui, cytryny, limonki i innych owoców. Nazwa nie może sugerować obecności składnika, którego faktycznie nie użyto.
Nieprawidłowości w 31 z 44 lokali
IJHARS skontrolowała 44 podmioty sprzedające bubble tea, kawy oraz herbaty mrożone. Uchybienia stwierdzono w 31 z nich, czyli w 70 proc. skontrolowanych miejsc.
Najwięcej problemów dotyczyło znakowania. Nieprawidłowości w tym zakresie wykryto w 63,2 proc. ocenionych partii.
Parametry fizykochemiczne zakwestionowano w 8,7 proc. partii, a cechy organoleptyczne w 3,3 proc.
Badania wykazały między innymi zawyżoną lub zaniżoną zawartość cukru w porównaniu z wartością deklarowaną przez sprzedawcę. W niektórych produktach wykryto również niezadeklarowane substancje słodzące i konserwujące.
W menu jedno, w kubku drugie
Kontrolerzy stwierdzali brak pełnych wykazów składników, pomijanie alergenów oraz niepodawanie danych producenta. Zdarzało się również, iż lokale stosowały wyłącznie fantazyjne nazwy, bez opisu rzeczywistego charakteru napoju.
W niektórych przypadkach deklarowano składniki, których faktycznie nie użyto, np. limonkę lub cukier. Bywało też odwrotnie – pomijano herbatę, substancję słodzącą albo konserwant, mimo iż ich obecność potwierdzały badania laboratoryjne.
Kontrola wykazała również przypadki zastępowania jednego surowca innym. Przykładowo zamiast deklarowanej herbaty Assam z Indii używano herbaty pochodzącej z Chin, a zamiast syropu mango – produktu jedynie o smaku mango.
Kwestionowano także określenie „napój mleczny”, gdy w recepturze nie było żadnego składnika mlecznego.
Bubble tea bez herbaty
Jednym z poważniejszych przykładów wprowadzania konsumentów w błąd było stosowanie nazwy „Bubble Ice Tea Mango Marakuja” dla produktu, który nie został przygotowany na bazie herbaty.
W napoju użyto jedynie syropu z aromatem herbaty. Taka nazwa mogła sugerować klientowi zupełnie inny skład i sposób przygotowania produktu.
Podobne zastrzeżenia dotyczyły napoju deklarowanego jako miętowy, w którym nie stwierdzono cech sensorycznych wskazujących na obecność mięty.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem?
Przed zamówieniem warto sprawdzić, czy lokal udostępnia pełny skład napoju, a nie tylko jego nazwę i listę dodatków. Szczególnie istotne jest rozróżnienie między owocem a aromatem owocowym, mlekiem a napojem roślinnym oraz herbatą a syropem o jej smaku.
Warto również zwrócić uwagę na skład kulek, galaretek i syropów. To właśnie one mogą odpowiadać za dużą zawartość cukru oraz obecność barwników, słodzików i konserwantów.

1 godzina temu





![Kontrola dopłat bezpośrednich 2026. Te firmy mogą sprawdzać gospodarstwa [LISTA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/08/07/h_584357_1280.png)









