Burak cukrowy to uprawa dla profesjonalistów – jednym z nich jest Józef Pawela. Plantator z wieloletnim doświadczeniem i zamiłowaniem podzielił się swoją wiedzą, spostrzeżeniami i przewidywaniami.

Józef Pawela
Wylatowo, pow. mogileński, woj. kujawsko-pomorskie
produkcja roślinna na powierzchni 100 hektarów
Burak cukrowy w gospodarstwie z tradycją
Uprawa buraka cukrowego w tym rodzinnym gospodarstwie ma długą i bogatą tradycję. Przez lata wiedza i doświadczenie były przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dziś Józef Pawela gospodarstwo prowadzi wspólnie z synem Pawłem. Burak cukrowy od lat stanowił tutaj jedno z głównych źródeł dochodu i zapewniał stabilność oraz rozwój majątku. W przeszłości był także źródłem paszy objętościowej dla bydła.
– Gospodarstwa zajmujące się uprawą buraka cukrowego uchodziły przed laty za bardziej nowoczesne i dochodowe. W naszym gospodarstwie jest on nie tylko istotną i opłacalną uprawą, ale jednocześnie istotnym elementem płodozmianu. Niegdyś zajmował 10% areału, czyli około 2–3 hektarów, w tej chwili to już 25% udziału przy 100 hektarach gruntów. Burak cukrowy to moja pasja i zamiłowanie – podkreśla Józef Pawela.
Jak zmieniła się uprawa buraka cukrowego?
Przejście od prymitywnych metod uprawy buraka cukrowego do nowoczesnych technologii było procesem stopniowym, ale przełomowym. Początkowo była to praca niezwykle wymagająca – obejmowała ręczny siew, przerywkę, pielęgnację oraz zbiór. Każdy etap wymagał dużych nakładów czasu i pracy fizycznej.
– Kamieniem milowym było wprowadzenie najpierw jednokiełkowych, a później otoczkowanych nasion. Technologiczną rewolucją był natomiast siewnik punktowy. Zbiór ułatwiły początkowo maszyny krajowej produkcji, tzw. Neptuny i Posejdony, które dzisiaj zostały zastąpione przez zachodnie samojezdne kombajny – wspomina Józef Pawela
Od siewu po zbiór – mechanizacja znacząco poprawiła efektywność uprawy buraka cukrowego. Fot. M. PiśnyOrka czy uproszczenia – jaka technologia się sprawdza?
Buraka cukrowego w Wylatowie uprawia się od lat w systemie konwencjonalnym. Plantator pozostaje zwolennikiem tradycyjnej orki przedzimowej. Jego zdaniem to najskuteczniejsza metoda ograniczania występowania szkodników i presji patogenów chorobotwórczych. Głębokie spulchnienie i odwrócenie roli redukuje między innymi populację groźnego szarka komośnika oraz pozwala na lepsze przygotowanie stanowiska pod wiosenny siew.
– Jestem zwolennikiem starej agrotechniki, czyli orki i siewu tradycyjnego. Próby uprawy uproszczonej podejmowaliśmy z powodzeniem, jednak w obliczu presji chwościka i szarka komośnika pług pozostaje kluczowym narzędziem zwalczania agrofagów – podkreśla Józef Pawela
Postęp hodowlany wprowadza nowe odmiany buraka cukrowego, wyróżniające się wieloma cechami, w tym podwyższoną odpornością na chwościk. Fot. M. PiśnyIstotnym elementem agrotechniki jest również wysiew międzyplonów składających się z gorczycy białej, facelii błękitnej czy rzodkwi oleistej. W zależności od warunków są one przyorywane jesienią lub często pozostawiane do wiosny. Takie działania sprzyjają wzbogaceniu gleby w materię organiczną oraz poprawiają stosunki wodno-powietrzne.
– Przygotowanie stanowiska pod buraka cukrowego rozpoczyna się już po żniwach. Wysiewamy międzyplony, które mają okrywać glebę i zatrzymywać jak największą ilość wody – mówi Józef Pawela.
Wiosną wykonywana jest płytka uprawa przedsiewna, a następnie siew punktowy. najważniejsze znaczenie ma w tym okresie zachowanie wilgoci w glebie, co decyduje o równomiernych wschodach i początkowym wigorze roślin.
– Nie jestem zwolennikiem bardzo wczesnych siewów. W tym roku maszynami nie wyjedziemy z pewnością za prędko przy tak nadmiernym uwilgotnieniu gleby. Mimo wszystko nie ma się co spieszyć. Przełom marca i kwietnia to bardzo dobry termin – twierdzi Józef Pawela.
Do technologii Conviso Smart plantator podchodzi z ostrożnością. Uważa, iż jest to rozwiązanie przede wszystkim dla gospodarstw zmagających się z silnym zachwaszczeniem burakochwastami.
Wskazuje także na wysokie koszty czy ryzyko uodpornienia się na sulfonylomoczniki. Dużym zagrożeniem jest także możliwość pojawienia się burakochwastów „convisowych”, które w przyszłości mogą być bardzo trudne do wyeliminowania.
– Technologia Conviso Smart to dobra rzecz, ale dla wybranych gospodarstw. W technologii tradycyjnej zabrano nam kilka ważnych substancji, ale mamy jeszcze osiem innych do dyspozycji. Nie można patrzeć na tę technologię wyłącznie przez pryzmat łatwości wykonywanych zabiegów. To bardzo zgubne podejście – podkreśla Józef Pawela.
Choroby i szkodniki buraka cukrowego
Chwościk buraka (Cercospora beticola) staje się coraz większym wyzwaniem dla plantatorów. choćby 3–4 zabiegi fungicydowe okazują się często niewystarczające, co sprawia, iż konieczne jest stosowanie droższych pestycydów czy odmian o podwyższonej odporności na patogen.
– Chwościk buraka?! Kto w ogóle o nim kiedyś słyszał? Dekadę temu jak ktoś wykonał jeden zabieg przeciwko chwościkowi, to już było „na bogato” i był spokój. A dzisiaj? Trzy zabiegi to mało, czasami potrzebne są choćby cztery – stwierdza Józef Pawela.
Równie istotnym rosnącym problemem są szkodniki. Po wycofaniu neonikotynoidów nie ma w tej chwili skutecznych zapraw nasiennych, dlatego szarek komośnik pustoszy plantacje buraka cukrowego w wielu regionach Polski. Dostępne insektycydy jedynie hamują jego żerowanie, co zmusza plantatorów do wielokrotnych zabiegów, a w skrajnych przypadkach prowadzi do konieczności przesiania plantacji.
Drugim nowym i groźnym szkodnikiem, występującym na plantacjach w całym kraju w dalszych miesiącach wegetacji, jest skośnik buraczak. Atakuje on liście sercowe, powodując gnicie korzeni, co prowadzi do znacznych spadków plonów korzeni.
– Nie mamy skutecznych narzędzi do walki z szarkiem komośnikiem. Po wycofaniu zapraw neonikotynoidowych przesiewamy setki hektarów. Tam gdzie jest jego plaga, sytuacji nie daje się często opanować – mówi Józef Pawela.
Plony buraka cukrowego i wyniki w sezonie
Rok 2025 okazał się bardzo sprzyjający dla uprawy buraka cukrowego w całej Polsce. Roślinom służył brak ekstremalnych upałów oraz – niesatysfakcjonujące, ale wystarczające – opady deszczu, które zapewniły im dobre warunki do wzrostu przez cały sezon.
– Plony były wyższe o 5–7 ton z hektara w porównaniu z latami poprzednimi. Choć polaryzacja utrzymała się na przeciętnym poziomie, głównie z powodu mało słonecznej jesieni, wysoka masa korzeni nam to zrekompensowała – mówi Józef Pawela.
Mimo iż cena buraków była o około 30% niższa niż w 2024 roku, wspomniane wysokie plony pozwoliły pokryć koszty produkcji i osiągnąć zysk. Przy utrzymujących się niskich cenach zbóż i kukurydzy wielu rolników przez cały czas decyduje się na uprawę buraka cukrowego, choćby pomimo spadku jego opłacalności i nienajlepszych warunków kontraktacji.
– Warunki uprawy i kontraktacji na rok 2026 zostały już ustalone i mieszczą się w przedziale 30–32 euro. Jest to dużo niższa cena niż w ubiegłych latach. W naszej Krajowej Grupie Spożywczej cena jest jednak – jak zawsze – najwyższa. Znacząco spadły również ceny buraków nadwyżkowych. Ostatnia decyzja zarządu KGS stanowi, iż tylko 5% kontraktowanej partii zostanie rozliczone po wcześniej wynegocjowanej cenie 80 zł, natomiast pozostała część po 40 zł za tonę – mówi Józef Pawela.
Czy uprawa buraka cukrowego przez cały czas się opłaca?
Uprawa buraka cukrowego w dzisiejszych czasach wymaga profesjonalnego podejścia oraz szerokiej wiedzy agronomicznej. Kluczową rolę odgrywa szczegółowa lustracja i monitorowanie agrofagów. Szybka reakcja na pojawiające się zagrożenia pozwala ograniczyć straty i zapewnić prawidłowy rozwój roślin.
– Najważniejsze to sumienne liczenie kosztów i szczegółowa lustracja polowa w trakcie wegetacji. Niezbędna jest też wiedza i umiejętność korzystania z zaleceń. Trzeba być czujnym i świadomym podejmowanych decyzji – podkreśla Józef Pawela.
Skuteczna ochrona buraka cukrowego wymaga umiejętnego dobierania i stosowania odpowiednich kombinacji pestycydów. W praktyce może to oznaczać choćby 15 wjazdów opryskiwaczem w pole w ciągu sezonu.
– Mogę pokusić się o stwierdzenie, iż burak cukrowy to uprawa dla profesjonalistów. Dlaczego? No bo nas nie interesuje już dzisiaj 40 czy już choćby 55 ton z hektara. Nas interesuje plon powyżej 60 ton, bo taki gwarantuje nam zwrot kosztów uprawy – mówi Józef Pawela.
Dokąd zmierza uprawa buraka cukrowego?
Perspektywy uprawy buraka cukrowego są niepokojące. Spadające ceny surowca i rosnące koszty produkcji ograniczają zyski plantatorów. Ponadto polskim, jak i europejskim producentom zagraża nierówna konkurencja spoza UE.
– Burak miał swoje wzloty i upadki. Ale to, co w tej chwili obserwujemy na rynku, spędza sen z oczu. Dzisiaj ceny proponowane plantatorom za buraki to tylko pokrycie kosztów. Jako Związek Plantatorów Buraka Cukrowego choćby nie potrafimy wskazać, jak wyjść z tego dołka. Żeby założyć hektar plantacji, potrzeba około 8 tysięcy złotych w zależności od gospodarstwa, od technologii – wylicza Józef Pawela.
Nadmiar cukru na rynku, brak „patriotyzmu konsumenckiego” i zmiany w diecie pogarszają sytuację. Dopłaty często stanowią faktyczny i jedyny zysk, umożliwiający pokrycie kosztów produkcji i utrzymanie gospodarstw.
– Dokąd zmierza uprawa buraka? To pytanie, które zadaje sobie każdy z plantatorów. Ja nie wiem, absolutnie nie wiem. Obecna sytuacja bardzo nas wszystkich niepokoi – umowa z krajami Mercosur, presja ukraińskiego cukru czy zapowiadany tani import z Indii. Przyszłość nie rysuje się w kolorowych barwach. Naprawdę, nie lubię narzekać, ale jestem bardzo zaniepokojony perspektywami uprawy buraka cukrowego – puentuje Józef Pawela.

2 godzin temu














