Buraki po gradzie: miedź, fungicyd i mikroelementy tylko we adekwatnym momencie

2 godzin temu

Długo wyczekiwany deszcz przyszedł, ale w części Wielkopolski razem z nim pojawił się grad, który mocno uszkodził plantacje buraka cukrowego. Po fali upałów opady miały przynieść roślinom ulgę, jednak lokalnie burze doprowadziły do częściowego, a miejscami niemal całkowitego zniszczenia blaszek liściowych.

Buraki po gradzie: miedź, fungicyd i mikroelementy tylko we adekwatnym momencie. Fot. LIZ

Dla plantatorów buraka to szczególnie trudny moment. Rośliny są już po okresie silnego stresu cieplnego, a teraz muszą odbudować aparat asymilacyjny. O tym, jak gwałtownie plantacja wróci do dobrej kondycji, zdecyduje przede wszystkim skala uszkodzeń, żyzność stanowiska, dostępność składników pokarmowych i dalszy przebieg pogody.

Burak po gradzie buduje nową rozetę liści

Gradobicie nie musi oznaczać całkowitej utraty plantacji. Burak cukrowy ma dużą zdolność regeneracji, ale potrzebuje czasu i odpowiednich warunków. Po uszkodzeniu liści roślina zaczyna tworzyć wtórną rozetę, wykorzystując składniki pokarmowe znajdujące się w roztworze glebowym oraz zapasy energii zgromadzone wcześniej w systemie korzeniowym.

Doświadczenia z podobnych zdarzeń wskazują, iż ponowne zwarcie międzyrzędzi może nastąpić po około dwóch–trzech tygodniach. Tempo odbudowy będzie jednak różne na każdej plantacji.

Najlepiej zregenerują się buraki, które przed gradobiciem były w dobrej kondycji, rosły na zasobnym stanowisku i nie miały problemów z niedoborem wody. Znacznie trudniej będzie na polach, gdzie rośliny wcześniej cierpiały z powodu suszy, wysokiej temperatury lub słabszej zasobności gleby.

Pierwsze dni po gradzie bez pochopnych zabiegów

Bezpośrednio po gradobiciu rośliny przechodzą silną reakcję stresową. Uszkodzenia mechaniczne powodują wzmożoną syntezę etylenu, która może utrzymywać się przez około trzy do pięciu dni.

W tym czasie wykonywanie zabiegów dolistnych nie zawsze przynosi oczekiwany efekt. Uszkodzone liście mają ograniczoną zdolność pobierania substancji, a dodatkowy zabieg może nie zostać wykorzystany przez rośliny tak, jak zakłada plantator.

Dlatego po gradzie najważniejsza jest spokojna ocena sytuacji. Warto odczekać kilka dni, przeprowadzić dokładną lustrację plantacji i sprawdzić, czy uszkodzenia dotyczą jedynie części liści, czy też rośliny straciły większość aparatu asymilacyjnego.

Ryzyko chorób rośnie po uszkodzeniu liści

Grad nie tylko niszczy liście. Otwarte rany na roślinach stają się miejscem, przez które mogą wnikać patogeny. Szczególne zagrożenie stanowią grzyby saprotroficzne oraz bakteriozy, które mogą rozwijać się na uszkodzonych tkankach.

Na plantacjach silnie zniszczonych przez grad zalecane jest wykonanie zabiegów ochronnych po około pięciu–siedmiu dniach od zdarzenia. W praktyce doradcy wskazują na rozwiązania oparte na związkach miedzi, które mogą ograniczać rozwój patogenów wykorzystujących uszkodzone tkanki jako miejsce infekcji.

Każdy zabieg należy jednak dostosować do rzeczywistej sytuacji na plantacji, fazy rozwojowej buraka, warunków pogodowych i aktualnych zaleceń etykietowych środków ochrony roślin.

Chwościk może pojawić się później

Po odbudowie liści plantatorzy powinni szczególnie uważnie obserwować plantacje pod kątem chwościka buraka. Choroba może gwałtownie wykorzystać warunki sprzyjające infekcji, zwłaszcza gdy po opadach wzrośnie wilgotność, a łan zacznie ponownie zamykać międzyrzędzia.

Na plantacjach uszkodzonych przez grad zabieg fungicydowy przeciwko chwościkowi powinien być rozważany po kolejnych siedmiu–dziesięciu dniach, gdy buraki wejdą w fazę około ośmiu–dziesięciu liści i zaczną odbudowywać zwarty łan.

To moment, w którym mikroklimat w plantacji staje się bardziej korzystny dla rozwoju chorób grzybowych. Nie należy więc czekać na wyraźne objawy, jeżeli lustracja i warunki pogodowe wskazują na podwyższone ryzyko infekcji.

Dolistne dokarmianie dopiero po rozpoczęciu regeneracji

Gdy burak zacznie wyraźnie odbudowywać liście, można rozważyć odżywianie dolistne. Celem jest wsparcie nowych liści mikroelementami i poprawa ich kondycji w okresie intensywnej regeneracji.

Dawki nawozów powinny być dobierane indywidualnie. Znaczenie ma zasobność gleby, wcześniejsze nawożenie, stan roślin oraz zakładany plon. W praktyce bezpiecznym punktem odniesienia może być program stosowany przed gradobiciem, ale każda plantacja wymaga osobnej oceny.

Nie ma natomiast jednoznacznej odpowiedzi w sprawie stosowania biostymulatorów. Ich skuteczność ekonomiczna po gradobiciu może być różna, a koszt zabiegu powinien mieć uzasadnienie w możliwym wzroście plonu lub poprawie jakości korzeni.

Trzeba sprawdzić także chwasty

Gradobicie może osłabić buraki na tyle, iż rośliny przez pewien czas przestają skutecznie konkurować z chwastami. Uszkodzony łan wolniej zacienia glebę, a wolne przestrzenie między rzędami mogą sprzyjać wtórnemu zachwaszczeniu.

Po kilku dniach od burzy warto więc ocenić sytuację na polu. o ile pojawią się nowe chwasty, decyzję o ewentualnym zabiegu należy skonsultować z doradcą, uwzględniając stan buraków i ryzyko dodatkowego stresu dla roślin.

61-latek wciągnięty przez prasę rolniczą. Groźny wypadek podczas belowania siana

Deszcz poprawił wilgotność, ale zwiększył presję chorób

Opady po okresie upałów mogą poprawić bilans wodny gleby i przyspieszyć regenerację roślin. Jednocześnie wilgoć, wyższa temperatura i gęsty łan tworzą warunki sprzyjające chorobom grzybowym.

Na plantacjach, które nie zostały uszkodzone przez grad albo gdzie szkody są niewielkie, warto rozważyć wykonanie pierwszego zabiegu fungicydowego. Szczególne znaczenie ma to tam, gdzie buraki dotychczas nie były chronione, a opady zwiększyły presję chorób.

Najbliższe dni będą kluczowe. Plantacje buraka cukrowego po gradobiciu wymagają regularnej lustracji, cierpliwości i ostrożnych decyzji. Zbyt szybkie działanie może nie przynieść efektu, ale zbyt długie czekanie zwiększa ryzyko chorób i dalszego osłabienia roślin.

Idź do oryginalnego materiału