CD Projekt -8% w jeden dzień. Komentarze pod moimi materiałami: „Cymcol, co z twoim longiem na grubą banię?”.
XTB -8% w jeden dzień. Komentarze: „Cymcol, i co dalej będziesz polecać XTB?”.
Arlen -19% i historyczne dołki. Komentarze… tu na szczęście nie było, bo pisałem przy okazji debiutu Arlenu, iż mnie to kompletnie nie kręci.
Odpowiadam więc w tym materiale na wszystkie problemy i pytania inwestorów. Do tego pokazuję, jak fenomenalnie radzi sobie publiczny portfel emerytalny. Zmienność? Malutka. Zyski? Kolosalne. Już +40% od października 2025, bo akurat ten portfel inwestycyjny wtedy dla was wystartował.
A w samym materiale będzie też, poza sytuacją w CDR i XTB, masa informacji o polskiej gospodarce, która naprawdę nie przestaje mnie zaskakiwać. Do tego inflacja CPI w maju spadła do 3,1% zamiast oczekiwanych 3,7%. Druga największa pozytywna niespodzianka inflacyjna w historii. Inwestycje firm rosną o 8,7% rok do roku.
Liźniemy też trochę temat Modivo, które wcześniej jako CCC dało mi solidne zyski, a teraz… w sumie prawie wróciło do dawnych cen. Co tu się od…wala? Lecimy po kolei.
CD Projekt traci 8%. Rynek przesadza? Polska gospodarka dalej zaskakuje!
CD Projekt, nowy dodatek do Wiedźmina i reakcja rynku
BĘDZIE NOWY DODATEK DO WIEDŹMINA. W końcu dostaliśmy wyczekiwaną zapowiedź dodatku do Wiedźmina 3 od Redów, ale ryneczek się nie ucieszył i zaliczył zjazd o 8% w jeden dzień. AAA CO Z TYM TWOIM LONGIEM NA GRUBĄ BANIĘ PIOTRULA?!?!?

Odpowiadam – nic. Dalej jest, a moja pozycja traci szalone około 3-4%. Szaleństwo. Rynek emocjonalnie przereagował sobie na okoliczności, w jakich przekazano informację o dodatku, oraz konsekwencje w postaci harmonogramu dla przyszłych premier CD Projektu.
Wszystko zaczęło się od niekontrolowanego wycieku danych, z którego opinia publiczna przypadkiem dowiedziała się o planowanym rozszerzeniu do gry. W reakcji na te nieoficjalne doniesienia zarząd spółki podjął nagłą decyzję o opublikowaniu oficjalnego komunikatu, najwyraźniej działając pod wpływem paniki. Zapowiedź pojawiła się na profilu firmy w serwisie Twitter dokładnie o godzinie 11:00, czyli w samym środku sesji giełdowej.

Taki moment ogłoszenia tak istotnych wiadomości jest obiektywnie mega słaby. Wprowadza niepotrzebny chaos w trakcie aktywnego handlu akcjami. Standardową i bezpieczną praktyką na rynku kapitałowym jest publikowanie ważnych komunikatów przed rozpoczęciem handlu lub po jego zakończeniu, aby inwestorzy mieli czas na spokojną analizę danych.
Samo ogłoszenie miało w dodatku bardzo lakoniczny charakter. Firma ograniczyła się do udostępnienia pojedynczej grafiki oraz krótkiej informacji, iż dodatek trafi na rynek w 2027 roku. Brak jakichkolwiek dodatkowych szczegółów czy materiałów wideo wywołał natychmiastową, negatywną reakcję rynku.
Dotychczas rynek oczekiwał, iż opisywany dodatek zadebiutuje jeszcze w 2026 roku, co otwierało drogę do premiery kolejnej, zupełnie nowej gry, Wiedźmina 4, być może choćby w 2027 roku. Oficjalna informacja o premierze samego dodatku dopiero w 2027 roku automatycznie zwiększa ryzyko, iż debiut Wiedźmina 4 nastąpi dopiero w 2028 roku. Sam zarząd jednak twierdzi, iż pierwotny plan był na 2026, ale zdecydowali się przenieść grę dla utrzymania jak największej jakości. Logika nakazuje myśleć, iż będzie to więc raczej bliżej początku 2027 niż końca.
Taka zmiana przesuwa potencjalnie cały harmonogram wydawniczy na niekorzyść akcjonariuszy. Oznacza to bowiem, iż okres oczekiwania na kluczowe, najbardziej dochodowe projekty znacznie się wydłuża. Jednocześnie udostępnione przez spółkę materiały okazały się dla rynku dużym rozczarowaniem. Sama pojedyncza grafika to zdecydowanie za mało, a inwestorzy oczekiwali znacznie większych fajerwerków.
Wystraszeni tymi informacjami inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje z powodu ogólnego rozczarowania, co pociągnęło kurs w dół. Warto jednak pamiętać, iż to tylko krótkoterminowa reakcja giełdy. W dłuższej perspektywie oficjalna machina marketingowa i tak ruszy, i w sumie już ruszyła, i… w zasadzie nie zmieniło się fundamentalnie nic na gorsze, a tylko na lepsze. W przeciwieństwie do inwestorów, społeczność graczy jest wręcz zachwycona zapowiedzią kolejnego powrotu do świata Wiedźmina. Ogromny entuzjazm graczy ostatecznie powinien przełożyć się na dobre wyniki sprzedażowe i hype również wśród inwestorów.
Kluczowa data tutaj to 26-30 sierpnia bieżącego roku, bo właśnie wtedy nadchodzący dodatek zostanie zaprezentowany na Gamescom.
Wyniki finansowe CD Projekt i potencjalny remake Wiedźmina
Ważniejsze w tym układzie okazały się choćby opublikowane dane finansowe za pierwszy kwartał 2026, gdzie była masa pozytywnych informacji.
Spółka wypracowała w tym okresie 191 milionów złotych przychodów, co oznacza poprawę w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wynik ten okazał się również o 4 procent wyższy od wcześniejszych przewidywań rynku. Z kolei skonsolidowany zysk netto też pobił oczekiwania analityków o niemal 12 procent.
Głównym motorem napędowym tych wpływów była niesłabnąca, dobra sprzedaż flagowych produkcji studia: „Cyberpunka 2077” oraz „Wiedźmina 3: Dziki Gon”. Dodatkowym, istotnym wsparciem okazało się udostępnienie obu tych popularnych tytułów w abonamentach Xbox Game Pass Premium oraz Ultimate.
Oba te tytuły mają dodatki, więc udostępnienie podstawek „za darmo” w takich miejscach jak Game Pass działa jak przynęta. jeżeli komuś gra się spodoba, to potem może kupić dodatek. Przy okazji publikacji tych danych dowiedzieliśmy się, iż łączna sprzedaż trzeciej części przygód o Wiedźminie osiągnęła kolejny kamień milowy i przekroczyła już barierę 65 milionów sztuk.
W kwestii planów wydawniczych firma oficjalnie ujawniła, iż pracuje jeszcze nad czymś ponad dodatek, o którym była mowa wcześniej. Premiera „tego czegoś” miałaby odbyć się w 2026 roku i pomóc zrealizować opisywany przeze mnie w osobnym materiale cel pierwszego programu motywacyjnego, który kończy się właśnie w tym roku.
Jeszcze nie wiadomo, co to dokładnie będzie, ale rynek już zaczął spekulować, iż może to być Remake Wiedźmina pierwszego. jeżeli to będzie prawda, to możemy mieć do czynienia z bombą porównywalną choćby do wspomnianego dodatku, albo choćby większą, a w takiej sytuacji cała negatywna narracja może ulec zmianie o 180 stopni i to bardzo szybko.

Remake pierwszej części to rzecz, która uderzy w kilka czułych punktów i ma szanse przyciągnąć ogromną rzeszę graczy:
• Fanów Wiedźmina 3, dla których jedynka była już za stara i zbyt toporna.
• Fanów Wiedźmina 1, którzy sięgną po tytuł z nostalgii.
• Zupełnie nowe pokolenie graczy, którzy 10 lat temu w momencie premiery Wiedźmina 3 byli za mali.
Long Piotruli na CDR ma się więc bardzo dobrze i super się z nim czuję.
W portfelu emerytalnym, jaki prowadzę dla was w XTB, gdzie został niedawno dodany CDR, jest na razie na minusie, ale jakie to ma znaczenie, skoro w portfelu są takie frykasy jak:
ETF na półprzewodniki? +100%.
Rubrik? Już +50%.
Akcje Polsatu albo GPW? Każda po prawie +40%.
Pyszotto i nie zatrzymujemy się na laurach, a wy cały portfel w każdym razie możecie analogicznie odzwierciedlać sobie na koncie w XTB, gdzie od handlu akcjami i funduszami ETF nie zapłacicie żadnej prowizji. Wystarczy założyć konto z linka.
Polska gospodarka: słabszy konsument, mocniejsze inwestycje
Najnowsze dane makroekonomiczne przynoszą interesujący obrazek z polskiej gospodarki. Z jednej strony konsumenci tym razem trochę słabsi, a z drugiej firmy i sektor publiczny mocno ruszyli z projektami.
Handel detaliczny w kwietniu rozczarował. Sprzedaż w sklepach wzrosła zaledwie o 1,3% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku, podczas gdy oczekiwania rynkowe wynosiły 3%. Za wcześnie jednak na panikę. W marcu, miesiąc wcześniej, sprzedaż skoczyła aż o 8,7%. Te wahania wynikają często z układu kalendarza i wcześniejszych świąt Wielkanocnych, które napędziły zakupy w marcu. Średnia dla obu tych dwóch miesięcy daje wynik około 5%, co jest naprawdę solidnym wynikiem. Częściowo „pompowanym” zakupami na zapas w obawie przed brakami i wzrostem cen w odpowiedzi na wojnę w Iranie. Po miękkim odliczeniu tego efektu sprzedaż wzrosłaby średnio o około 3%.

Gdy spojrzy się głębiej na poszczególne kategorie, to widać pewne pogorszenie konsumpcji. Sprzedaż żywności na przykład w kwietniu spadła o 5,8% w ujęciu rocznym. Tąpnięcie o 9,5% odnotowano także w segmencie odzieży i obuwia, na co wpływ miała długa zima i przesunięcie zakupów wiosennych. Minus dla branży odzieżowej, chociaż tutaj pewne odbicie powinno być widoczne w późniejszych miesiącach.
Wyhamowała też sprzedaż mebli oraz sprzętu RTV i AGD, do zaledwie 1% wzrostu. Wyjątkiem były paliwa, których sprzedaż wzrosła o 13,4% w stosunku do poprzedniego miesiąca. Do tego płace w gospodarce hamują szybciej, niż przewidywał konsensus. W połączeniu ze wzrostem cen może to uderzać w konsumenta.

Pozytyw jest jednak taki, iż dzięki temu, iż płace hamują, a na rynku utrzymuje się relatywnie słaby popyt na pracę, to nie grozi nam dziś żadna spirala cenowo-płacowa taka jak w roku 2022.
Najnowsze dane o inflacji zaskoczyły tu ekstremalnie pozytywnie. CPI w maju spowolniła do 3,1% r/r, zamiast przyspieszyć do oczekiwanych 3,7%. To druga największa pozytywna niespodzianka inflacyjna w historii. Wychodzi na to, iż oczekiwana przez niektórych wielka druga fala inflacji po wojnie w Zatoce nie będzie jednak ani trochę ekscytująca.

Pozytywne dane pokazały się też w obszarze inwestycji. To niebywałe, jak nasza gospodarka potrafi zwinnie żonglować silnikami wzrostu. Spowalnia konsumpcja? To odpala się produkcja. Słaba produkcja? To konsument rusza na zakupy.
W pierwszym kwartale nakłady rozwojowe firm niefinansowych wzrosły realnie o 8,7% w porównaniu do poprzedniego roku. To najszybsze tempo od końca 2023 roku. Co ważne, ten świetny wynik udało się osiągnąć pomimo długiej i mroźnej zimy. Choć ogólna produkcja budowlana spadła o 7%, to wydatki przedsiębiorstw na budynki i budowle wzrosły o 5,4%.

Głównym motorem tych działań był sektor publiczny, gdzie dominowały projekty transportowe. Pierwsze oznaki ożywienia widać też jednak w firmach prywatnych, zwłaszcza w przetwórstwie przemysłowym, które zanotowało wzrost pierwszy raz od końca 2023 roku. Firmy coraz mocniej wykorzystują swoje moce produkcyjne, wzrosło zapotrzebowanie na kredyty inwestycyjne, a wartość rozpoczętych projektów wystrzeliła już w drugiej połowie zeszłego roku.
Początek roku przyniósł więc solidne ocieplenie w inwestycjach. Trzeba jednak pamiętać o ryzyku. Obecne wysokie wskaźniki wynikają z decyzji podjętych jeszcze przed wybuchem wojny w Zatoce. Rosnąca niepewność na świecie oraz przewidywane spowolnienie gospodarcze mogą sprawić, iż firmy wstrzymają kolejne projekty.
Koniec końców polska gospodarka i tak będzie rosła w tym roku przyzwoicie i znacznie szybciej niż Europa Zachodnia, choćby jeżeli konsument dołoży do tego trochę mniej niż wcześniej zakładano.
Modivo, dawne CCC, i kolejny klops wynikowy
Szkoda, iż tak dobrze jak gospodarka nie radzi sobie Modivo, dawniej CCC, które pokazało kolejnego klopsa wynikowego.
Grupa opublikowała wstępne wyniki finansowe za pierwszy kwartał roku obrotowego 2026/27 i ogłosiła nowe decyzje strategiczne. Firma twierdzi, iż przechodzi w tej chwili przez proces reorganizacji nowo przejętej sieci Worldbox, co skutkowało koniecznością przeprowadzenia dużej operacji księgowej.
To każe mi zadać pytanie: „Czy Ningi Research miał rację?”. Pamiętacie jeszcze raport tego short sellera o CCC, który zarzucał im… kreatywne podejście do zapasów, należności i księgowania sprzedaży? Pozostawię pytanie bez odpowiedzi. Kurs akcji, który zawalił się z 250 na 80 w zaledwie 12 miesięcy, jest wystarczającym dowodem na to, co myśli o tym rynek.
Zarząd Modivo zapowiedział też uruchomienie kolejnego formatu sklepów o nazwie ShockPrice. Ma on trafić do mniejszych miast i parków handlowych. Będzie to format bardziej dyskontowy, skierowany do klientów mocno patrzących na ceny, którzy stanowią aż 60% polskiego rynku, gdzie Dariusz Miłek chce wypychać na jeszcze większych rabatach wszystko, co tam zalega jeszcze w magazynach. Mnie taka polityka cenowa średnio przekonuje, ale co kto lubi.

Kluczowym elementem raportu jest też niegotówkowy odpis z tytułu utraty wartości firmy Worldbox na kwotę 155,7 mln PLN. Aż 15% całego zysku operacyjnego za rok 2024.

Modivo w pełni kontroluje tę sieć od stycznia tego roku, kiedy dokupiło pakiet udziałów. Jak się okazuje, chyba trochę za drogo, bo trzeba było uaktualnić wycenę Worldbox w swoich księgach. Sam odpis ma charakter wyłącznie księgowy, nie oznacza fizycznego odpływu gotówki z firmy ani nie wpływa na wyliczenie kowenantów, czyli finansowych warunków zawartych umów kredytowych. Obciąży on jednak skonsolidowany wynik grupy za poprzedni rok finansowy.
Za wcześnie na wyroki, czy Worldbox się obroni, tegoroczny rozwój spowolniono już do około 50 otwarć nowych sklepów. Wcześniej planowano około 150.
Zapowiedź nowego projektu, w momencie, gdy młody Worldbox wciąż wymaga finansowania, wygląda trochę jak taplanie się w wodzie, więc nie dziwi mnie, iż po konferencji wynikowej kurs akcji Modivo spadł o prawie 3%, mimo iż same wyniki za pierwszy kwartał okazały się lepsze od oczekiwań rynkowych.
Przychody grupy wzrosły o 3,8% rok do roku, osiągając 2,44 mld zł. Co istotne, marża brutto całej grupy podniosła się do 51,8%, co jest najlepszym wynikiem od dziesięciu lat. Zysk EBITDA wyniósł 296 mln zł i wyraźnie pobił prognozy rynkowe, podobnie jak zysk operacyjny EBIT, który sięgnął 22 mln zł. Firma utrzymuje też dużą dyscyplinę kosztową, a jej tegoroczne wydatki inwestycyjne spadną do maksymalnie 700 mln zł. Sytuację finansową grupy ma dodatkowo wesprzeć nowe centrum logistyczne, które zacznie działać jesienią i obniży koszty obsługi towarów choćby o 40%.
Panie Miłek, wybierz pan jedną strategię i spójne podejście, to rynek ponownie doceni. Nie będę skazywać ShockPrice na śmierć jeszcze. HalfPrice udowodnił, iż Polacy lubią ten koncept. Markowe ciuchy za przystępną cenę. Do zwrotu na kursie potrzeba jednak czegoś więcej niż ciągle nowych pomysłów.
Znajdziesz tam więcej wartościowych treści o inwestowani, giełdzie i rynkach.
DNA Rynków – merytorycznie o giełdach i gospodarkach
XTB, KNF i ryzyko zmian regulacyjnych dla rynku inwestycyjnego
Sporo szumu zrobiło się również ostatnio dookoła XTB! Komisja Nadzoru Finansowego, KNF, zapowiada istotne zmiany w regulacjach, które mogą uderzyć w dotychczasowy model biznesowy XTB. Podczas konferencji 25 maja 2026 roku przedstawiciele urzędu ogłosili plan uproszczenia ankiet MiFID. Są to kwestionariusze oceniające wiedzę i doświadczenie klienta, które każdy musi wypełnić przed otwarciem rachunku inwestycyjnego. KNF chce, aby w przypadku bezpiecznych i prostych instrumentów, takich jak tradycyjne akcje czy fundusze ETF, procedura była znacznie krótsza i łatwiejsza dla początkujących.
Jednocześnie regulator zdecydowanie sprzeciwia się praktyce, w której firmy inwestycyjne pozyskują klientów obietnicą bezpiecznego lokowania kapitału, a następnie kierują ich w stronę instrumentów o wyższym ryzyku. Jak wynika z oficjalnych danych samego XTB, aż 74% klientów detalicznych odnotowuje straty na najbardziej ryzykownym produkcie – CFD.
Zastępca przewodniczącego KNF, Dariusz Adamski, wprost stwierdził, iż dostęp do tych produktów jest w tej chwili zbyt łatwy.
Dla XTB to pewne ostrzeżenie, bo choć wartość aktywów zgromadzonych przez klientów w akcjach i ETF-ach jest już trzy razy wyższa niż w kontraktach CFD, to właśnie te drugie wyłącznie generują zyski firmy. W pierwszym kwartale 2026 roku kontrakty CFD odpowiadały za 95,7% przychodów XTB z obrotu instrumentami finansowymi. Na przedstawionym wykresie struktury przychodów tylko ten bordowy/czerwony fragment koła odpowiada za przychody inne niż te z CFD.

Model działania XTB polega na przyciąganiu szerokiej grupy odbiorców bezpieczniejszą ofertą, która zatrzymuje ich na dłużej. Ci sami początkujący potem decydują się na zabawę w CFD, na których tracą.
Podobne kroki podjęto już wcześniej w Hiszpanii, gdzie w 2023 roku zakazano reklamowania kontraktów CFD, co zablokowało tam promocję XTB, a to przecież dzięki intensywnej promocji broker zawdzięcza swój dynamiczny wzrost. W 2025 roku firma przeznaczyła na ten cel 585 mln zł, przez co udział marketingu w kosztach operacyjnych wzrósł do 44%. Dzięki temu firma jako pierwsza w historii przekroczyła próg miliona prowadzonych rachunków z dostępem do GPW, co daje jej ponad 37% udziału w polskim rynku. Plany na kolejne lata zakładają dalsze zwiększanie tych wydatków, mniam. O około 50% w 2026 roku, a następnie o 30-40% rocznie w latach 2027-2029.

Ja w sumie choćby częściowo rozumiem KNF, ale c’mon. Naprawdę NIKT NIKOMU nie przystawia pistoletu do głowy, żeby bawić się w CFD. To są WASZE decyzje, bo jesteście chciwymi degeneratami. Nie oceniam, po prostu stwierdzam fakt. Tracicie? To na własne życzenie.
Samo XTB swoimi wydatkami na marketing sprawia, iż wszystkie pozostałe istniejące domy maklerskie dostają spory osad zainteresowania. jeżeli ta swoboda zostanie ograniczona, to uderzy w cały sektor, a dla inwestorów skończy się czas prowizji 0%.
Rynek na te informacje zareagował spadkiem, co nie powinno w sumie dziwić. Cena akcji zanurkowała na jednej sesji o ponad 8%.

Arlen, historyczne dołki i rozczarowanie wynikami
Spadki konsekwentnie zalicza też Arlen, który notuje historyczne dołki. Kurs akcji producenta mundurów spadł w środę o prawie 19%, osiągając najniższy poziom w krótkiej historii notowań.

Bolesny cios dla akcjonariuszy, zwłaszcza iż firma debiutowała na parkiecie niecały rok temu, a w ofercie publicznej jej akcje kosztowały 35 złotych. Powodem wyprzedaży są głębokie straty pokazane w raporcie za pierwszy kwartał 2026 roku.
Główną przyczyną spadków są po prostu fatalne wyniki. Wcześniej nie znaliśmy wyników za Q1’25, czyli danych z zeszłego roku, bo przepisy zwalniały Arlen z publikacji raportu za początek 2025 roku, ponieważ spółka wchodziła na giełdę dopiero w czerwcu. Teraz po publikacji wyników za Q1’26 poznaliśmy też dokładne dane z zeszłego roku, co odzwierciedla skalę katastrofy.

Zarząd tłumaczy, iż tak słaba kondycja finansowa na początku roku wynika ze specyfiki branży oraz terminów realizacji umów. W pierwszych trzech miesiącach 2025 roku Arlen kończył duży, trzyletni kontrakt w Polsce oraz realizował pierwsze dostawy z wieloletniej umowy na terenie Unii Europejskiej. W tym roku analogicznych przychodów zabrakło.
Dodatkowo na rynku krajowym pojawiły się opóźnienia w rozstrzyganiu przetargów publicznych. Nowe zamówienia zostały już co prawda wygrane, ale ich realizacja i związane z tym wpływy finansowe przesuną się na kolejne kwartały.
Zarząd przypomina również o silnej sezonowości swojego biznesu. Pierwszy kwartał roku kalendarzowego jest historycznie najsłabszy i odpowiada zaledwie za 7 do 10 procent całorocznych przychodów grupy. Najwyższe obroty firma notuje tradycyjnie w trzecim i czwartym kwartale. Wynika to bezpośrednio z cyklu budżetowego instytucji państwowych, które najpierw kontraktują zamówienia, a ich odbiór i płatności realizują pod koniec roku.
Arlen wiąże duże nadzieje z zamówieniami dla armii. W minionym kwartale podmioty powiązane ze Skarbem Państwa odpowiadały jedynie za 12,9 procent przychodów grupy, choć w skali roku są jej głównymi odbiorcami. Zarząd zakłada, iż dzięki podpisanym umowom, głównie z bazami logistycznymi polskiego wojska, te statystyki wyraźnie wzrosną w kolejnych okresach, choć nie podano jeszcze konkretnych kwot. W strukturze grupy pojawiły się także Zakłady Odzieżowe Tarnowskie Góry, zatrudniające 200 osób, których kontrolę Arlen przejął na początku roku, choć z raportu trudno wyczytać dokładny wpływ tej transakcji na obecny wynik.
Inwestorzy pamiętają jednak, iż po bardzo udanym 2024 roku, gdzie zysk netto wyniósł wtedy 60,5 mln zł, spółka wycofała się z prognoz poprawy wyników na rok 2025. Stało się to zaledwie kilka miesięcy po debiucie giełdowym, podczas którego główny akcjonariusz i prezes sprzedał pakiet akcji za 271 mln zł. Obecne, historycznie słabe wyniki kwartalne tylko pogłębiły sceptycyzm wobec wcześniejszych zapowiedzi stabilnego wzrostu. Ubrani na górce, chciałoby się powiedzieć.
Do zarobienia,
Piotr Cymcyk

18 godzin temu
Obserwuj 






