Cena akcji Microsoft tonie, a razem z nią cały świat

3 godzin temu

Obserwujemy w tej chwili sytuację rynkową o historycznym znaczeniu i bezprecedensowej skali zmienności. Gwałtowne załamanie notowań Microsoftu o ponad 12 procent doprowadziło cenę akcji do poziomu w okolicach 423 dolarów. Tak drastyczna przecena jednej z najważniejszych spółek technologicznych świata wydaje się być największym jednodniowym spadkiem od czasu panicznych wyprzedaży w okresie wybuchu pandemii COVID. Dynamika tego ruchu jest szokująca dla uczestników rynku i prawdopodobnie stanowi katalizator dla szerszych problemów płynnościowych w globalnym systemie finansowym.

Niewydolność modeli ryzyka i panika instytucjonalna

Wydaje się wysoce prawdopodobne, iż skala spadków na walorach Microsoftu całkowicie zaskoczyła algorytmy zarządzania ryzykiem w największych funduszach inwestycyjnych. Modele typu Value at Risk prawdopodobnie nie uwzględniały scenariusza, w którym tak stabilny i fundamentalnie mocny walor traci ponad jedną dziesiątą wartości w trakcie jednej sesji. Jest możliwe, iż ta anomalia statystyczna uruchomiła automatyczne zlecenia sprzedaży w celu ochrony kapitału co jedynie pogłębiło spiralę przeceny. Fundusze hedgingowe oraz duże instytucje finansowe mogły zostać zmuszone do natychmiastowego uzupełnienia depozytów zabezpieczających. W sytuacji gdy dźwignia finansowa jest nadmiernie wykorzystywana a główny składnik portfela gwałtownie traci na wartości następuje zjawisko margin call.

Mechanizm zarażania i wyprzedaż aktywów

Konsekwencje problemów z płynnością wydają się rozlewać na wszystkie klasy aktywów bez wyjątku. Obserwujemy klasyczny mechanizm w którym inwestorzy nie sprzedają tego co chcą ale to co mogą upłynnić najszybciej aby pokryć zobowiązania. Prawdopodobnie to właśnie ten mechanizm przymusowej likwidacji pozycji odpowiada za spadki indeksu Nasdaq o ponad 2,5 procenta. Sytuacja ta wydaje się potwierdzać starą giełdową prawdę iż w momentach ekstremalnego stresu korelacja między wszystkimi aktywami dąży do jedności. choćby aktywa tradycyjnie uważane za bezpieczne przystanie takie jak złoto czy srebro notują wyraźne spadki co jest charakterystyczne dla fazy poszukiwania gotówki za wszelką cenę. choćby spadły ceny ropy naftowej (zamykanie pozycji spekulacyjnych na kontraktach terminowych).

Kryptowaluty pod presją

Bitcoin który często zachowuje się jak aktywo o wysokiej becie względem spółek technologicznych doświadcza gwałtownej przeceny. Można przypuszczać, iż dla wielu inwestorów detalicznych i instytucjonalnych kryptowaluty stały się jednym z pierwszych źródeł pozyskiwania kapitału potrzebnego do obsługi lewarowanych pozycji na rynku tradycyjnym.

Implikacje dla Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Fala uderzeniowa dotarła również na nasz rodzimy parkiet. Akcje w Polsce tracą na wartości co wydaje się być bezpośrednim echem nastrojów panujących na Wall Street. Inwestorzy zagraniczni w obliczu konieczności redukcji ryzyka i pozyskania płynności zwykle w pierwszej kolejności wycofują kapitał z rynków wschodzących do których wciąż zaliczana jest Polska. Jest wysoce prawdopodobne, iż sentyment na GPW pozostanie negatywny do momentu ustabilizowania się sytuacji na akcjach Microsoftu i wygaszenia fali wezwań do uzupełnienia depozytów w USA.

Podsumowanie bieżącej sytuacji rynkowej

Obecne wydarzenia można interpretować jako klasyczny przykład szoku płynnościowego wywołanego przez zdarzenie o niskim prawdopodobieństwie wystąpienia. Skala spadków na Microsofcie wynosząca ponad 12 procent wydaje się być punktem zwrotnym który obnażył kruchość obecnych wycen rynkowych opartych na wysokiej dźwigni. W najbliższych godzinach i dniach kluczowa będzie obserwacja czy fundusze zdołają opanować sytuację czy też będziemy świadkami dalszej kaskadowej wyprzedaży aktywów w celu ratowania płynności.

Idź do oryginalnego materiału