Cena nabiału rośnie w maju na giełdzie GDT, cena mleka już niekoniecznie

1 godzina temu
Zdjęcie: cena mleka


Cena mleka i nabiału: Wyniki aukcji na giełdzie Global Dairy Trade (GDT), które poznaliśmy wieczorem 19 maja, przyniosły drugi z rzędu wzrost głównego indeksu, tym razem o 0,6% (średnia cena: 4 198 USD/MT). Choć majowe aukcje przyniosły lekkie giełdowe odbicie, warto pamiętać, iż pełniejszy i stabilniejszy obraz globalnego rynku daje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Analizuje ona znacznie szerszy rynek i większy wolumen handlu, przez co jej wyniki są uważane za bardziej miarodajne niż dwutygodniowe aukcje ograniczonych ilości na nowozelandzkiej giełdzie.

Najnowsze, szczegółowe dane indeksu cen nabiału FAO (FAO Dairy Price Index) doskonale obrazują, z jak głębokim kryzysem mierzy się sektor mleczarski w 2026 roku. Podczas gdy ogólny światowy indeks cen żywności (FAO Food Price Index) w marcu i kwietniu wyraźnie piął się w górę (osiągając w kwietniu poziom 130,7 pkt), indeks cen samego nabiału w kwietniu ponownie osunął się do poziomu 119,6 pkt. Od początku roku globalne ceny produktów mleczarskich według FAO szorują po dnie, oscylując wokół 119–120 punktów. To drastyczny zjazd w porównaniu do wiosny ubiegłego roku, kiedy indeks ten przekraczał 155 punktów. Szeroki rynek globalny nie zareagował więc na skokowe wzrosty (26%) na giełdzie GDT w I kwartale tego roku.

Dlaczego droższy nabiał nie podnosi cen surowca?

Warto w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, iż obserwowany na rynku wzrost cen gotowych produktów mleczarskich na pojedynczych aukcjach wcale nie musi przekładać się na wyższe stawki dla producentów surowca. Wyższe ceny nabiału w sklepach czy na giełdach bardzo często wynikają bowiem z rosnących kosztów pozasurowcowych – droższej logistyki, wyższych cen paliw oraz stale rosnących kosztów pracy.

Zjawisko to ma pełne uzasadnienie w Polsce, gdzie krajowe wskaźniki kosztów przedsiębiorstw dynamicznie rosną. Wyższe rachunki za energię, drożejący transport oraz presja płacowa w zakładach przetwórczych drastycznie podnoszą koszty stałe marż przetwórczych. W efekcie, choćby jeżeli gotowy ser czy masło detalicznie drożeją (zdarzają się promocje poniżej 1 zł za masło), zyski te są natychmiast pochłaniane przez inflację kosztową wewnątrz fabryk. To skutecznie ogranicza możliwości podnoszenia cen w skupie rolnikom przez mleczarnie, które zmuszone są chronić własną rentowność kosztem stawek płaconych dostawcom.

Krajowe ceny skupu pod presją unijnej nadpodaży. Drastyczne tąpnięcie w Polsce

Potwierdzeniem tego trudnego trendu są oficjalne dane dotyczące stawek płaconych producentom, które obnażają głębokość obecnego kryzysu. Zgodnie z najnowszymi raportami Komisji Europejskiej, o ile unijna średnia (UE-27) pozostaje relatywnie stabilna, o tyle na rynku krajowym doszło do gwałtownego załamania, w wyniku którego cena mleka w Polsce spadła w kwietniu wyraźnie poniżej średniej unijnej.

Jeszcze w marcu średnia cena skupu w Polsce wynosiła 43,45 EUR/100 kg (ok. 1,93 zł za litr po kursie euro marcowym) i znajdowała się powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej, która kształtowała się na poziomie 43,07 EUR/100 kg (ok. 1,91 zł za litr). Kwiecień przyniósł jednak drastyczne odwrócenie tych relacji. Podczas gdy średnia unijna odnotowała jedynie minimalną korektę do poziomu 42,91 EUR/100 kg (ok. 1,90 zł za litr po kursie kwietniowym euro), stawki w Polsce zaliczyły tąpnięcie. Krajowa cena spadła do poziomu 42,35 EUR/100 kg, co w przeliczeniu daje już tylko około 1,87 zł za litr.

Z kolei według oficjalnych danych krajowych GUS za marzec (kwietniowe raporty pojawią się dopiero za kilka dni), średnia krajowa cena skupu mleka w Polsce obniżyła się do poziomu 183,23 zł/hl (ok. 1,83 zł/l), co oznacza spadek o 1,7% miesiąc do miesiąca oraz drastyczne tąpnięcie o blisko 19,6% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Marzec i kwiecień przyniosły także symboliczny koniec ery cen powyżej 2 złotych – po raz pierwszy od dłuższego czasu próg ten został przełamany w dół we wszystkich województwach, wliczając w to dotychczasowego lidera, czyli województwo podlaskie. Dysproporcje regionalne pozostają jednak ogromne, ponieważ w regionach o najsłabszej strukturze skupu (łódzkie, pomorskie, świętokrzyskie) stawki spadły w okolice 170 zł/hl, potęgując presję finansową na gospodarstwa.

Źródło cen: GDT, FAO, KE, GUS

głębokie

Idź do oryginalnego materiału