Cena złota na huśtawce. W tle Bliski Wschód, Fed i zadłużeni Amerykanie

1 godzina temu

Cena złota w ostatnich dniach najpierw spadła o 3 proc., a następnie odrobiła straty i rozpoczęła kolejny tydzień wzrostem. Rynki reagują na zmienne informacje dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie, dane z amerykańskiej gospodarki oraz oczekiwania wobec decyzji Fed i Banku Japonii – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark. Złoto jest jednym z aktywów, na które inwestorzy często patrzą w czasie geopolitycznej niepewności, wysokiej inflacji i napięć na rynku długu.


Ostatnie dni przyniosły dużą zmienność na rynkach finansowych. Inwestorzy najpierw musieli reagować na informacje o załamaniu kruchego rozejmu na Bliskim Wschodzie, a następnie na doniesienia o możliwym trwałym zakończeniu wojny.


Jeszcze w czwartek rano prezydent USA Donald Trump zapowiadał zmasowane uderzenia. Po południu miał jednak ogłosić postępy w negocjacjach na najwyższym szczeblu i zapowiedzieć rychłe porozumienie. Z niedzieli na poniedziałek informację o porozumieniu miał potwierdzić premier Pakistanu, który mediował między stronami.

Złoto w rytmie geopolityki


Tak szybka zmiana komunikatów przełożyła się na rynek metali szlachetnych. Cena złota najpierw gwałtownie spadła o 3 proc., ale po kilkunastu godzinach odrobiła straty i wzrosła o kilka procent. Poniedziałek rozpoczął się kolejnym wzrostem.


– Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie nieprzewidywalną, w której traderom niezwykle ciężko opierać swoje decyzje na chłodnej analizie czynników fundamentalnych. Rynek reaguje błyskawicznie i emocjonalnie na to, co Donald Trump wpisze na swoim profilu w Truth Social, co następnie powielane jest na platformie X. Warto zauważyć wymiar gospodarczy inauguracji mundialu 2026 w Ameryce Północnej – powszechnie oczekiwano, iż administracji Trumpa będzie zależało na domknięciu porozumienia z Iranem jeszcze przed startem mistrzostw, co dziś, po wczorajszych komunikatach, znów wydaje się prawdopodobne – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.


Jak dodaje, destabilizacja regionu Bliskiego Wschodu już przełożyła się na koszty energii, a w konsekwencji także na globalne wskaźniki cenowe. W efekcie Europejski Bank Centralny podwyższył stopy procentowe w strefie euro, by walczyć z inflacją napędzaną cenami energii.


To wszystko pokazuje, jak mocno rynek i cena złota zależy w tej chwili od informacji politycznych i energetycznych. jeżeli napięcia na Bliskim Wschodzie podbijają ceny surowców energetycznych, inwestorzy zaczynają inaczej oceniać ryzyko inflacji, stóp procentowych i stabilności walut.

Dane z USA komplikują sytuację


Sytuację na rynku metali szlachetnych skomplikowały także dane z amerykańskiego rynku pracy. Zamiast oczekiwanych 85 tys. nowych miejsc pracy w USA powstało 172 tys. miejsc. Jednocześnie inflacja konsumencka (CPI) przekracza 4 proc.


Po mocnych danych z rynku pracy inwestorzy zaczęli wycofywać zakłady na obniżki stóp procentowych przez Fed, którego decyzje wpływają na koszt pieniądza, dolara, obligacje i wyceny aktywów na całym świecie.


Co więcej, kapitał spekulacyjny zaczął odpływać z przewartościowanego sektora spółek technologicznych związanych ze sztuczną inteligencją. Realizacja zysków dotknęła też metale fizyczne.


W efekcie cena złota technicznie przebiła w dół 200-dniową średnią kroczącą – wskaźnik używany przez inwestorów do oceny trendu cenowego. jeżeli cena spada poniżej ważnej średniej, część uczestników rynku odczytuje to jako sygnał słabości. Zdaniem ekspertów Goldsaver część inwestorów giełdowych interpretuje takie przebicie jako otwarcie rynku niedźwiedzia, czyli dłuższy okres spadków lub słabego sentymentu wobec danego aktywa.

Fed nie ma łatwej decyzji


Zdaniem Michała Teklińskiego długoterminowe fundamenty złota mogą wrócić do głosu po stabilizacji sytuacji geopolitycznej. Najważniejsze dla rynku mają być jednak nadchodzące decyzje banków centralnych, zwłaszcza Fed oraz Banku Japonii.


– Prawdziwe karty zostaną rozdane w nadchodzącym tygodniu. Czeka nas pierwsze posiedzenie Fed pod przewodnictwem nowego prezesa Kevina Warsha. Choć rynek nie spodziewa się natychmiastowego ruchu, to twarde dane o inflacji i silnym rynku pracy nie dają Warshowi przestrzeni na obniżki, na które naciska Biały Dom. Co niezwykle istotne, w tym samym czasie decyzję podejmie Bank Japonii, który może zdecydować się na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Taki ruch może doprowadzić do pęknięcia słynnego carry trade na jenie i masowego odpływu japońskiego kapitału z amerykańskich obligacji i aktywów z powrotem do jena. Ewentualne osłabienie dolara w tym scenariuszu zadziała skrajnie byczo na wycenę fizycznego złota – wyjaśnia ekspert.


Carry trade to strategia polegająca na pożyczaniu pieniędzy w walucie o niskim oprocentowaniu i inwestowaniu ich tam, gdzie stopa zwrotu może być wyższa. W przypadku jena przez lata znaczenie miało to, iż Japonia utrzymywała bardzo niskie stopy procentowe. jeżeli Bank Japonii podnosi stopy, taka strategia może stać się mniej opłacalna.

Dlaczego dolar jest tak istotny dla złota?


Złoto jest wyceniane globalnie głównie w dolarze, dlatego zmiany wartości amerykańskiej waluty mają duże znaczenie dla inwestorów. Słabszy dolar może wspierać cenę złota, bo kruszec staje się wtedy relatywnie tańszy dla kupujących posługujących się innymi walutami.


Z kolei wyższe stopy procentowe w USA zwykle zwiększają atrakcyjność dolara i amerykańskich obligacji. To może ograniczać popyt na złoto, które nie wypłaca odsetek. Dlatego rynek uważnie śledzi każdy sygnał z Fed.

Amerykańskie gospodarstwa domowe pod presją


W obecnej sytuacji bank centralny USA stoi przed trudnym wyborem. Z jednej strony inflacja i silny rynek pracy ograniczają przestrzeń do obniżek stóp. Z drugiej – zbyt wysokie koszty pieniądza mogą pogłębiać problemy zadłużonych gospodarstw domowych.


Dług konsumencki w Stanach Zjednoczonych przekroczył 5 bln dolarów, z czego ponad 1,4 bln dolarów przypada na karty kredytowe. Co więcej, za oceanem rośnie rola płatności odroczonych (BNPL od „buy now, pay later”). Zwłaszcza młode pokolenie finansuje w ten sposób część codziennych zakupów, takich jak żywność i paliwo, a blisko połowa spóźnia się ze spłatą.


– Dla Kevina Warsha to patowa sytuacja. Z jednej strony obligatariusze i rynek długu żądają wyższych stóp w celu zduszenia „lepkiej” inflacji producenckiej, z drugiej strony kolejna podwyżka kosztu pieniądza uderzy prosto w spłukanych amerykańskich obywateli i doprowadzi do lawiny bankructw, co z pewnością zdeterminuje wynik nadchodzących wyborów prezydenckich. W tym klinczu monetarnym fizyczne złoto pozostaje najlepszą długoterminową formą ochrony kapitału – podsumowuje Michał Tekliński.


Lepka inflacja to inflacja, która trudno spada mimo działań banku centralnego. Może dotyczyć np. kosztów usług, wynagrodzeń albo cen producentów. jeżeli utrzymuje się dłużej, bank centralny ma mniejszą swobodę w luzowaniu polityki pieniężnej.


Z punktu widzenia inwestorów najbliższy okres może więc zależeć od kilku równoległych czynników. Ważne będą: rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, reakcja cen energii, dane z amerykańskiej gospodarki, decyzja Fed oraz możliwy ruch Banku Japonii.


Geopolityka może zwiększać popyt na bezpieczne aktywa. Mocne dane z USA i wysokie stopy procentowe mogą jednak działać w przeciwnym kierunku, bo wzmacniają dolara i obligacje.


Do tego dochodzi możliwa zmiana w Japonii. jeżeli Bank Japonii podniesie stopy i doprowadzi do odpływu kapitału z amerykańskich aktywów, może to osłabić dolara – a taki scenariusz mógłby wspierać wycenę fizycznego złota.




Przeczytaj także:



  • Kibice szukają biletów, oszuści – danych. Mundialowa machina ruszyła w sieci

  • Tańszy import i droższe standardy. Polski drób wchodzi w trudny etap

  • Koszty chorób są większe, niż to, co płaci NFZ. Rachunek idzie w miliardy

Idź do oryginalnego materiału