Notowania kontraktów na europejskiego diesla 2 kwietnia 2026 r. ponownie mocno wzrosły. W przeliczeniu na złote i litry cena w południe wynosi 4,73 zł/l, co oznacza dzienny skok o 10,16 proc. i najwyższy poziom od 11 października 2022 r. Wydaje się, iż rynek coraz agresywniej wycenia problem nie tyle samej ropy, ile fizycznej dostępności gotowego paliwa po zaburzeniach dostaw przez Ormuz. Jednocześnie obecny ruch przez cały czas nie przebił ekstremum z 8 marca 2022 r., od którego dzisiejszy poziom dzieli jeszcze około 0,93 zł/l (na podstawie przeliczenia z kontraktów ULS na giełdzie ICE).
Od ostatniej sesji przed wybuchem wojny z Iranem, czyli od 27 lutego 2026 r., diesel w tym samym przeliczeniu podrożał już o 2,46 zł/l, czyli o 108,3 proc. W dolarach za tonę ruch jest nieco mniejszy i wynosi 99,8 proc., co może oznaczać, iż dla polskiego odbiorcy dodatkowym czynnikiem pozostaje także kurs walutowy. Dzisiejszy skok o ponad 10 proc. był piątym największym dziennym ruchem od początku wojny i najmocniejszym od 26 marca 2026 r. To wzmacnia tezę, iż po nocnym wystąpieniu Donalda Trumpa rynek jeszcze raz podbił premię za natychmiastową dostępność diesla.

Przedłużający się konflikt oznacza dalsze zatrzymanie ruchu przez cieśninę Ormuz, które już odcięło miliony baryłek dostaw produktów rafinowanych, w tym diesla. To ważne, bo Europa strukturalnie zużywa więcej diesla, niż sama produkuje, a więc relatywnie szybciej odczuwa napięcie na imporcie. Można przypuszczać, iż właśnie dlatego ruch na tym paliwie jest dziś ostrzejszy niż wynikałoby to z samego spojrzenia na baryłkę ropy. Rynek może bowiem dyskontować nie tylko wyższy koszt surowca, ale również ryzyko logistyczne, ubezpieczeniowe i zwykły brak produktu we właściwym miejscu i czasie.
Nocne orędzie Trumpa tylko ten mechanizm wzmocniło. Prezydent USA zapowiedział mocniejsze uderzenia na Iran w horyzoncie dwóch-trzech tygodni i nie zostawił rynkowi wiarygodnej ścieżki szybkiej deeskalacji. Taki układ komunikatów mógł oznaczać dla traderów, iż premia geopolityczna nie dotyczy już wyłącznie abstrakcyjnego ryzyka dla ropy, ale coraz bardziej dotyka realnego łańcucha dostaw paliw. Stąd wydaje się, iż diesel reaguje dziś jak jeden z najczulszych barometrów całego konfliktu.
Do rekordu z 2022 roku wciąż jeszcze trochę brakuje
W przeliczeniu kontraktów na złote za litr obecne 4,73 zł/l to najwyższy poziom od 11 października 2022 r. Do szczytu z 8 marca 2022 r., wynoszącego 5,66 zł/l, brakuje jednak przez cały czas około 0,93 zł/l. Innymi słowy, obecne notowanie pozostaje o 16,4 proc. poniżej tamtego maksimum. To dość istotne, bo pokazuje, iż obecny epizod jest już bardzo gwałtowny, ale jeszcze nie tak skrajny jak panika z marca 2022 roku. Można więc przypuszczać, iż rynek wszedł w fazę bardzo wysokiego napięcia.

Ile może kosztować hurt 3 kwietnia 2026?
Przy obecnej premii lądowej, wynoszącej 2,56 zł/l ponad cenę ICE wyrażoną w złotych za litr, modelowa cena hurtowa diesla na 3 kwietnia 2026 r. mogłaby wynieść około 7,29 zł/l. To oczywiście nie jest prognoza w ścisłym sensie, ale prosta estymacja przy niezmienionej premii lądowej. Mimo to skala robi wrażenie, bo pokazuje, jak mocno sam ruch na ICE podniósłby dziś modelowy poziom hurtu. Dopóki inwestorzy nie zobaczą realnej deeskalacji wokół cieśniny, właśnie diesel może pozostawać jednym z najbardziej nerwowych segmentów całego kompleksu paliw lądowych.
Obecna sytuacja na rynku diesla wydaje się bardziej opowieścią o natychmiastowej dostępności paliwa niż o samej cenie baryłki. Dzisiejszy skok po nocnym wystąpieniu Trumpa był jednym z największych od początku wojny i wyniósł notowania do poziomu najwyższego od października 2022 roku, ale wciąż nie wymazał rekordu z marca 2022 r. jeżeli napięcie wokół Iranu nie zacznie słabnąć, polski hurt może już jutro testować okolice 7,29 zł/l. Najbliższe sesje powinny pokazać, czy rynek zacznie oddawać część premii, czy też diesel pozostanie jednym z głównych kanałów, przez które wojna dalej będzie przenosić się do cen w Europie i w Polsce.

2 godzin temu






