Luty 2026 r. przejdzie do historii jako miesiąc energetycznego paradoksu. Podczas gdy Komisja Europejska oficjalnie „popycha” państwa członkowskie do radykalnych obniżek VAT-u na prąd, w polskim Sejmie projekt ustawy „Tani prąd – 33%” utknął w martwym punkcie. W tle mamy rekordowy dług publiczny, napięcia w Iranie i najtańsze zboże od lat.
Bruksela daje „zielone światło” na VAT 5%
Zgodnie z unijną strategią zapisaną w dokumencie COM(2025) 79 final, Bruksela przestała traktować prąd jako towar luksusowy. Komisja Europejska wprost zaleca państwom stosowanie minimalnej stawki VAT (5%) oraz wyzerowanie akcyzy.
Cel jest jasny: obniżyć ceny energii, aby unijne rolnictwo (przemysł) mogło konkurować z tanim importem. Kraje takie jak Belgia (6% VAT) czy Hiszpania już wdrożyły te mechanizmy, budując przewagę swoich producentów. W UE prąd ma być „nagradzany” niskim podatkiem, by wyprzeć drożejący gaz i ropę, których ceny są teraz zakładnikiem niepokojów w Iranie.
Projekt „Tani prąd – 33%” w zamrażarce
Odpowiedzią na te trendy był projekt prezydenta Karola Nawrockiego z listopada 2025 r. Zakłada on, iż ceny energii dla Polaków spadną dzięki:
- Obniżeniu VAT-u do 5% (zgodnie z wytycznymi UE).
- Wyzerowaniu opłat dodatkowych (mocowej, OZE, kogeneracyjnej).
- Przekierowaniu 100% wpływów z ETS (handlu emisjami) bezpośrednio na rachunki odbiorców.
Niestety, projekt ten – mimo unijnego „zielonego światła” – utknął w sejmowej zamrażarce. Eksperci nie mają złudzeń: to polityczny odwet za prezydenckie weta, ale przede wszystkim brutalna kalkulacja Ministerstwa Finansów.
Dlaczego rząd boi się obniżek? Liczby nie kłamią
Motywacja rządu do utrzymywania wysokich podatków na energię wynika z dramatycznego stanu finansów publicznych na rok 2026:
- Rekordowy deficyt: Budżetowa dziura wynosi 271,7 mld zł. Polska ma w tej chwili jeden z najwyższych deficytów w całej Unii.
- Pętla zadłużenia: Dług sektora finansów publicznych przekroczył 65% PKB. Każdy procent VAT-u mniej to dla budżetu strata ok. 14 mld zł, na co rząd – w obliczu procedur nadzorczych z Brukseli – boi się pozwolić.
- Koszt odsetek: Polska w 2026 r. wyda na samą obsługę długu aż 115 mld zł. To kwota większa niż cały program 800+ i 14. emerytury razem wzięte.
Podsumowanie: Rolnik między młotem a kowadłem
Sytuacja jest alarmująca. Z jednej strony mamy rekordową podaż zbóż (Argentyna, Australia) i ceny w skupach szorujące po dnie (pszenica 700–770 zł/t). Z drugiej – polskie ceny energii są sztucznie pompowane przez najwyższy w regionie VAT i skok opłaty mocowej o 55% (do 219,40 zł/MWh).
Podczas gdy Bruksela i kraje zachodnie tną podatki, by ratować produkcję, polski rolnik finansuje swoimi rachunkami odsetki od długu publicznego. Bez odmrożenia systemowych ulg, polska żywność może w 2026 roku stracić swoją ostatnią kartę przetargową – konkurencyjną cenę.

2 godzin temu














