Ceny paliw gotowych na giełdach są ciągle dużo wyższe niż przed wojną z Iranem, mimo to rząd kończy pakiet CPN. Od jutra dużo więcej zapłacimy za paliwa!!!

2 godzin temu
Zdjęcie: ceny paliw


Ceny paliw: Dzisiaj, we wtorek 30 czerwca 2026 roku, mija oficjalnie ostatni dzień obowiązywania tarczy antyinflacyjnej (pakietu osłonowego CPN), która obniżała stawkę podatku VAT na paliwa do 8%. Już od jutra (1 lipca) stawka ta powróci do podstawowego poziomu 23%. Warto przypomnieć, iż pełna stawka akcyzy została przywrócona już wcześniej, więc nadchodząca zmiana dotyczy wyłącznie podatku od towarów i usług. Utrzymanie tego końcowego mechanizmu obniżonego VAT-u generowało gigantyczne obciążenie dla finansów publicznych, a miesięczny koszt funkcjonowania pakietu CPN szacowano na miliardy złotych.

Sytuacja na rynkach jest wyjątkowo dynamiczna i pełna napięcia. Choć piątkowa sesja przyniosła głębokie spadki cen na światowych giełdach, to rozpoczęty właśnie tydzień brutalnie zweryfikował te chwilowe obniżki. Poniedziałkowe notowania zamknęły się mocnymi wzrostami zarówno surowca, jak i paliw gotowych, reagując na weekendową eskalację konfliktu na linii USA–Iran. Krajowy monopolista, PKN Orlen, nie czekał na dalszy rozwój wydarzeń i w swoim najnowszym cenniku hurtowym od razu podniósł stawki za olej napędowy.

Na podstawie najnowszych, zamkniętych tabel z Płocka oraz pożegnalnych limitów Ministerstwa Energii analizujemy sytuację na stacjach w tym ostatnim dniu obowiązywania tarczy oraz wyliczamy, jak zmienią się stawki detaliczne po środowej podwyżce podatku VAT.

Giełdy i waluty: Piątkowe spadki to już historia. Poniedziałek przyniósł mocne odbicie ropy i wzrosty diesla na ARA

Kto miał nadzieję, iż piątkowe, głębokie spadki cen na giełdach paliw utrzymają się na dłużej, ten mocno się rozczarował. Poniedziałkowe otwarcie i zamknięcie sesji (29 czerwca 2026 roku) przyniosło gwałtowne odwrócenie trendu. Inwestorzy zaczęli z pełną mocą wyceniać skutki weekendowej wymiany ciosów militarnych na Bliskim Wschodzie.

Oficjalne dane z poniedziałkowego zamknięcia giełd wyglądają następująco:

  • Diesel (giełda ARA): po wcześniejszych spadkach gwałtownie odbił w górę o +2,11% (+18,62 USD), kończąc dzień na poziomie 899,87 USD za tonę.
  • Ropa Brent: po piątkowym zjeździe do 71,99 USD, w poniedziałek skorygowała się mocno w górę o ponad 1%, docierając w okolice 72,80 USD za baryłkę.
  • Kurs dolara (USD/PLN): ustabilizował się na poziomie 3,7539 zł.

Obawy o bezpieczeństwo dostaw przez cieśninę Ormuz sprawiły, iż poniedziałek wymazał z rynków piątkowy optymizm. To właśnie ten powrót do tendencji wzrostowej na świecie staje się – obok powracającego od jutra podatku VAT – głównym argumentem dla krajowych rafinerii do podnoszenia cen hurtowych.

Paradoks ropy i „ukryty podatek” w kursie dolara

Mimo poniedziałkowego odbicia do poziomu 72,80 USD, baryłka ropy Brent kosztuje w tej chwili mniej więcej tyle samo, co pod koniec lutego. Teoretycznie na stacjach powinniśmy widzieć zbliżone stawki, jednak rzeczywistość rynkowa jest zupełnie inna przez potężne rozwarstwienie marż rafineryjnych i słabość złotego.

Po pierwsze, nożyce cenowe między surowcem a gotowym produktem są maksymalnie rozwarte. Przetworzony diesel na giełdzie ARA zamknął poniedziałek na poziomie 899,87 USD za tonę, co oznacza, iż jest o blisko 20% droższy niż pod koniec lutego, gdy jego cena oscylowała w granicach 750–760 USD. Płacimy więc nie za drogą ropę, ale za drastycznie drogie paliwo gotowe w Europie.

Po drugie, uderza w nas efekt słabego złotego – kurs USD/PLN wzrósł od końca lutego o około 20 groszy (blisko 5%). Ponieważ paliwa na świecie kupuje się w dolarach, ta zmiana działa jak dodatkowy, ukryty podatek importowy. Skutecznie neutralizuje on jakiekoľwiek wcześniejsze obniżki cen samej ropy Brent, zmuszając polskie rafinerie do kupowania drogiego produktu przy bardzo niekorzystnym kursie wymiany.

Olbrzymie rozwarstwienie. Ostatnie limity Ministerstwa Energii vs stacje przymarketowe

Dzisiejszy wtorek, 30 czerwca, zapisze się w historii polskiego rynku paliw jako dzień, w którym po raz ostatni publikujemy urzędowe, maksymalne ceny detaliczne. Oficjalne limity cenowe na stacjach na ten pożegnalny dzień tarczy antyinflacyjnej wynoszą odpowiednio:

  • Benzyna Pb95: 6,00 zł/l
  • Benzyna Pb98: 6,68 zł/l
  • Olej Napędowy (ON): 6,19 zł/l

Rzeczywistość rynkowa pokazuje jednak gigantyczne rozwarstwienie cenowe. Jak wynika z porannych danych z Lublina, na stacjach przymarketowych kierowcy mogą tankować znacznie poniżej urzędowych limitów:

  • Benzyna Pb95 (E10): kosztuje tam zaledwie 5,68 zł/l (aż o 32 grosze mniej niż limit ME!).
  • Olej Napędowy (ON B7): wyceniono na 5,74 zł/l (aż o 45 groszy mniej niż urzędowy sufit!).

Tak potężna różnica wynika z polityki minimalnych marż stacji przymarketowych, które traktują paliwo jako magnes na klientów.

Prognoza cen detalicznych od 1 lipca: Wolny rynek i szok podatkowy

Prawdziwy wstrząs czeka kierowców w środę, 1 lipca. Wraz z wygaśnięciem pakietu osłonowego nie tylko powraca podstawowa stawka podatku VAT w wysokości 23%, ale przestają również obowiązywać urzędowe ceny maksymalne oraz limity marżowe Ministerstwa Energii. Rynek paliw zostaje w pełni uwolniony.

Dotychczasowe sztuczne zamrożenie stawek było możliwe min. dzięki wprowadzeniu podatku od nadmiarowych zysków (tzw. windfall tax), którym obłożono największe krajowe spółki surowcowe i energetyczne i który przyniósł budżetowi szacowane 4 mld zł na finansowanie dopłat. Finansowy fundament tarczy został jednak skonstruowany na ściśle określony czas – uchwalona wcześniej ustawa zakładała sztywną datę końcową dla całego pakietu CPN właśnie na koniec czerwca. Wraz z nadejściem 1 lipca program osłonowy definitywnie wygasa, co uniemożliwia dalsze sztuczne zaniżanie stawek na stacjach z funduszy celowych w drugiej połowie roku.

Jeśli przełożymy najświeższe wtorkowe stawki hurtowe PKN Orlen obowiązujące od 30-06-2026:

  • Benzyna Eurosuper 95: wynosząca 5 257 zł/mł
  • Olej Napędowy Ekodiesel: podniesiona do poziomu 5 451 zł/mł

na powracający podatek VAT (przy zachowaniu dotychczasowej, standardowej marży stacji na poziomie 30 groszy jako bazy), otrzymujemy nowy punkt wyjścia dla poziomów cen w kraju.

Powrót wyższego podatku oznacza teoretyczny wzrost cen z dnia na dzień o 83 grosze na benzynie i aż o 85 groszy na litrze oleju napędowego. Uwzględniając poniedziałkowe, powracający wzrosty na giełdach światowych, podwyżki te zostaną błyskawicznie przeniesione na pylony. W efekcie na wielu tradycyjnych stacjach benzyna Pb95 wystartuje do poziomu ok. 6,84 – 6,85 zł/l, a olej napędowy (ON) sforsuje barierę siedmiu złotych, docierając do średniego poziomu 7,04 zł/l (a na stacjach premium czy przy autostradach znacznie wyżej).

Co to oznacza dla najtańszych stacji przymarketowych? Zachowają one swoją dotychczasową strategię. Należy spodziewać się, iż na najtańszych stacjach ceny po 1 lipca będą o 30-40 groszy niższe od wyliczonych przez nas średnich standardowych poziomów. Oznacza to, iż tankując przy marketach, benzynę Pb95 kupimy za ok. 6,45 – 6,55 zł/l, a olej napędowy za ok. 6,64 – 6,74 zł/l. Sieci te zrobią wszystko, by marketingowo uchronić klientów przed pełnym wymiarem podatkowego szoku.

Połowę podwyżki zniwelujemy promocjami na stacjach

Warto zauważyć, iż operatorzy stacji paliw coraz częściej naśladują sieci dyskontów, oferując kupony rabatowe i dodatkowe obniżki za zakupy inne niż paliwo. Jedynie na najtańszych stacjach przymarketowych i miejskich ceny bez promocji są zbliżone lub niższe od tych z kuponami na stacjach sieciowych. Oznacza to, iż marże tradycyjnych stacji są w tej chwili olbrzymie w porównaniu z tymi, jakie obowiązywały w latach 2017–2022 (z wyłączeniem specyficznego, covidowego roku 2020).

Doskonale obrazują to nasze, historyczne dane rynkowe (pokazane na wykresie) przedstawiające średnie modelowe marże stacji dla benzyny E95 oraz oleju napędowego (ON). Pokazują one czarno na białym, jak stabilny był rynek przed okresem ostatnich zawirowań geopolitycznych:

  • Wi latach 2017–2019 marża na dieslu (ON) oscylowała w granicach zaledwie 9–13 groszy na litrze (0,131 zł w 2017 r., 0,094 zł w 2018 r. i 0,093 zł w 2019 r.), a na benzynie E95 wynosiła średnio 16–20 groszy (0,165 zł w 2017 r., 0,201 zł w 2018 r. i 0,173 zł w 2019 r.).
  • Jedynym wcześniejszym wyjątkiem był pandemiczny rok 2020 (0,248 zł dla E95 i 0,240 zł dla ON), gdy przy załamaniu popytu stacje ratowały się drastycznym podnoszeniem marż jednostkowych.
  • Po chwilowym powrocie do normy w latach 2021–2022 (gdzie na ON marża spadła w 2022 roku do rekordowo niskich 6 groszy [0,061 zł]), ostatnie sezony (2024–2025) to już prawdziwy rajd marżowy w górę, gdzie dla E95 średnia modelowa przekroczyła barierę 32 groszy na litrze (0,296 zł w 2024 r. i aż 0,321 zł w 2025 r.)!

Co więcej, warto bezlitośnie obnażyć fakt, iż choćby rządowe limity marżowe Ministerstwa Energii, które teoretycznie miały chronić kierowców, zostały odgórnie zalegalizowane na tym nowym, drastycznie wysokim poziomie aż 30 groszy na litrze. W realiach zdrowego, historycznego rynku rzędu kilkunastu groszy, taka marża detaliczna jest uznawana za gigantyczną.

Marże średnie stacji paliw na przestrzeni lat – WYKRES

Koncerny mają więc z czego ustępować. Wakacyjne rabaty rzędu 20–35 groszy w aplikacjach to w gruncie rzeczy sprytny powrót do normalnych, rynkowych poziomów marżowych sprzed lat – tyle iż obwarowany koniecznością oddania swoich danych lojalnościowych lub zrobienia zakupów w przysklepowym dyskoncie.

Na szczęście dzięki temu kierowcy indywidualni nie są całkowicie bezbronni wobec powrotu wyższego podatku. Od 1 lipca na wszystkich największych stacjach paliw w Polsce zaczynają obowiązywać letnie programy rabatowe. Ze względu na powrót stawki 23% VAT, koncerny będą wyjątkowo mocno zachęcać do instalowania swoich aplikacji lojalnościowych.

Analizując rynek detaliczny, główne sieci paliwowe proponują w tym roku następujące rozwiązania:

  • Paliwa podstawowe i LPG: Za pośrednictwem aplikacji mobilnych standardem stają się upusty rzędu od 20 do 35 groszy na litrze. W wielu miejscach podstawowy rabat rośnie, jeżeli tankowanie połączymy z zakupami pozapaliwowymi na stacji (np. za minimum 5 zł). Jednorazowy limit objęty promocją wynosi najczęściej 50 litrów.
  • Paliwa premium: Tutaj koncerny proponują jeszcze głębsze obniżki cen – w zależności od etapu wakacyjnej promocji i rodzaju paliwa, zniżki sięgają choćby od 35 do 45 groszy na litrze.

Wskazówka: Na większości dużych stacji sieciowych w kraju wciąż honorowana jest ogólnokrajowa Karta Dużej Rodziny, która pozwala na stałe odliczenie kolejnych 8–10 groszy na litrze. Co kluczowe, zniżki te zwykle sumują się z promocjami z aplikacji mobilnych, co w praktyce pozwoli zredukować zbliżającą się podatkową podwyżkę niemal o połowę!

Wtorek to ostatni dzień okrojonej tarczy CPN

Uwolnienie cen i powrót 23% VAT uderzy bezlitośnie w przygotowujących się do nadchodzących żniw producentów rolnych, choć skala tego uderzenia zależy od statusu podatkowego gospodarstwa. Przede wszystkim należy stanowczo podkreślić, iż szeroko reklamowane, letnie promocje i rabaty aplikacyjne na stacjach benzynowych w ogóle nie dotyczą zakupów paliwa dokonywanych w hurcie. Rolnicy zaopatrujący się u dystrybutorów hurtowych nie mają możliwości skorzystania z detalicznych upustów. Sektor produkcyjny zostaje więc sam na sam z czystą ceną rynkową.

Sama zmiana stawki podatku VAT z 8% na 23% od 1 lipca wywołuje jednak zupełnie inne skutki ekonomiczne w zależności od formy rozliczeń gospodarstwa:

  1. Rolnicy rozliczający się na zasadach ogólnych (czynni podatnicy VAT): Dla tej grupy środowy powrót do stawki 23% jest całkowicie obojętny kosztowo. VAT jest dla nich podatkiem neutralnym, który w całości odliczają od kosztów prowadzonej działalności gospodarczej. Dla vatowców prawdziwym ciosem była wcześniejsza likwidacja tarczy akcyzowej – to wtedy nieodwracalnie utracili oni jedyną realną ulgę podatkową w cenie paliwa. Nadchodząca lipcowa zmiana nie zmieni ich realnych nakładów.
  2. Rolnicy ryczałtowi: To oni poniosą pełny, bezpośredni koszt podatkowego wstrząsu. Ryczałtowiec nie ma prawnej możliwości odliczenia podatku VAT – dla niego wyższa stawka na fakturze to czysty wzrost kosztów produkcji, który bezpośrednio uderzy w rentowność gospodarstwa tuż przed żniwami.

Biorąc pod uwagę poniedziałkową podwyżkę cen diesla w hurcie Orlenu (do 5 451 zł/mł) w połączeniu ze środowym powrotem wyższego VAT-u, zakup 2000 litrów oleju napędowego po 1 lipca będzie dla rolnika ryczałtowego oznaczał nagły wydatek o blisko 1 730 zł więcej na jednym transporcie! Przy cenach ON z końcówki lutego (ok. 6,00 zł/l przed wojną z Iranem), koszt litra paliwa wzrośnie na tradycyjnych stacjach aż o złotówkę.

Z tego powodu dzisiejszy wtorek, 30 czerwca, może być dniem oblężenia baz hurtowych i stacji paliw przez rolników ryczałtowych i kierowców. Napełnianie zbiorników zakładowych i kanistrów przed północą to dla nich ostatnia szansa na zabezpieczenie paliwa do kombajnów i ciągników ze starym, niskim 8-procentowym podatkiem VAT. Kto ma w pobliżu tanie stacje przymarketowe oferujące paliwo z minimalną marżą detaliczną i zdąży zatankować na czas, zaoszczędzi najwięcej.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski, giełdy towarowe, wyliczenia własne na podstawie historycznych danych rynkowych

Prenumerata magazynu Agro Profil

Zobacz w sklepie

Program Ochrony Roślin Rolniczych 2026

Zobacz w sklepie

Koszulka Moje SERCE bije dla ROLNICTWA

Zobacz w sklepie

Koszulka OPOROWO całodobowo

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału