Ceny ropy naftowej na fali obaw o dalszy przebieg wojny

1 godzina temu

Ceny ropy ponownie wzrosły po nowych działaniach zbrojnych USA przeciwko celom w Iranie, które zwiększyły niepewność wokół rozmów między Waszyngtonem a Teheranem w sprawie ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Brent wzrósł powyżej 96,40 USD za baryłkę, a WTI zbliżyła się do 93 USD, co pokazuje, iż rynek pozostaje bardzo wrażliwy na każde doniesienie dotyczące bezpieczeństwa transportu surowców energetycznych w regionie Zatoki Perskiej. W tej sytuacji powraca pytanie, czy wczorajsze zapewnienia o bliskim porozumieniu między USA a Iranem pozostają aktualne.

Negocjacje między USA a Iranem mają potrwać jeszcze kilka dni. Według sekretarza stanu USA Marco Rubio strony przez cały czas uzgadniają treść wstępnego dokumentu, który miałby przedłużyć zawieszenie broni o około dwa miesiące. W ramach proponowanego porozumienia Stany Zjednoczone miałyby znieść blokadę, a Iran ponownie otworzyć cieśninę Ormuz. Dla rynków byłby to istotny sygnał stabilizacyjny, ponieważ przez ten szlak w czasie pokoju przepływa około jedna piąta światowej ropy i LNG. Utrzymanie ograniczeń w ruchu przez cieśninę zwiększa ryzyko zakłóceń podaży, zwłaszcza iż globalne zapasy ropy, według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, gwałtownie się kurczą.

Ceny ropy pod silnym wpływem premii za ryzyko geopolityczne

Sytuacja pozostaje napięta, a rynek nie zakłada jeszcze trwałego przełomu dyplomatycznego. USA przeprowadziły ataki na wyrzutnie rakiet oraz łodzie, które według amerykańskiej strony mogły być wykorzystywane do rozmieszczania min. Jednocześnie Iran domaga się prawa do zarządzania ruchem przez cieśninę Ormuz, czemu sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, państwa arabskie oraz Europa. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest zapowiedź Izraela dotycząca nasilenia ataków na wspierany przez Iran Hezbollah w Libanie, co może utrudnić rozmowy i zwiększyć prawdopodobieństwo rozszerzenia konfliktu.

W takich warunkach ceny ropy pozostają pod silnym wpływem premii za ryzyko geopolityczne. Sygnały o możliwym porozumieniu mogą gwałtownie obniżać notowania, ale każdy nowy atak, brak postępów w negocjacjach lub utrzymanie zamknięcia cieśniny Ormuz natychmiast wzmacniają obawy o podaż. Jest zbyt wcześnie, aby zakładać osiągnięcie trwałego porozumienia pokojowego, ponieważ wcześniejsze deklaracje o postępach w rozmowach lub możliwym otwarciu cieśniny nie prowadziły do konkretnych rezultatów.

Dalszy wzrost cen energii miałby znaczenie nie tylko dla rynku surowców, ale także dla polityki pieniężnej. Droższa ropa zwiększa presję inflacyjną i może utrudnić bankom centralnym powrót do łagodniejszego nastawienia. W Europie oznaczałoby to ryzyko, iż Europejski Bank Centralny będzie zmuszony rozważyć bardziej restrykcyjne działania, choćby jeżeli konflikt zakończy się stosunkowo szybko. najważniejsze dla inwestorów pozostaje więc to, czy rozmowy USA–Iran doprowadzą do realnego otwarcia cieśniny Ormuz. Dopóki ten szlak pozostaje w dużej mierze zamknięty, rynek ropy będzie podatny na gwałtowne reakcje, a ceny energii mogą pozostać jednym z najważniejszych źródeł niepewności dla globalnej gospodarki.

Źródło: Krzysztof Kamiński, OANDA TMS Brokers

Idź do oryginalnego materiału