Rynek trzody chlewnej wszedł w kolejną, wyjątkowo trudną fazę. Po wielu tygodniach pozornego spokoju ceny tuczników zaczęły gwałtownie spadać, a stawki oferowane przez krajowe zakłady są już znacznie niższe niż niemiecka cena referencyjna. Producenci ostrzegają, iż przy obecnym poziomie cen dalsza produkcja staje się ekonomicznie nieuzasadniona.
Ceny świń runęły. Hodowcy mówią o sprzedaży poniżej kosztów i zapowiadają protestyNiemieckie zrzeszenie producentów żywca VEZG obniżyło cenę bazową tuczników aż o 10 eurocentów, do 1,40 euro za kilogram masy poubojowej ciepłej. To najniższy poziom od początku 2022 roku.
Niemiecki rynek nie wytrzymał nadwyżki świń
Przez wiele tygodni rekomendowana cena VEZG utrzymywała się na poziomie 1,50 euro/kg. Stabilizacja była jednak coraz bardziej pozorna. Już wcześniej część transakcji zawierano poniżej oficjalnej stawki, w przedziale od 1,40 do 1,50 euro/kg.
Był to sygnał, iż zakłady mięsne nie są gotowe płacić dotychczasowych cen, a presja podażowa narasta. Ostatecznie słaby popyt na wieprzowinę oraz zbyt duża liczba świń oczekujących na odbiór doprowadziły do oficjalnej korekty.
Nowa stawka VEZG obowiązująca w kolejnym tygodniu ubojowym wynosi 1,40 euro/kg. Przy kursie euro z 8 lipca 2026 roku, wynoszącym 4,3080 zł, odpowiada to około 6,03 zł/kg.
W Polsce ceny są jeszcze niższe
Sytuacja krajowych producentów jest znacznie trudniejsza, ponieważ rzeczywiste stawki oferowane przez polskie skupy pozostają poniżej niemieckiej ceny referencyjnej.
Z ankiety przeprowadzonej wśród zakładów skupujących wynika, że:
- średnia cena tuczników w klasie E wynosi około 5,65 zł netto/kg,
- średnia cena żywca wieprzowego kształtuje się na poziomie około 4,27 zł/kg.
Oznacza to, iż różnica między niemiecką stawką bazową a przeciętną ceną klasy E w Polsce sięga prawie 40 groszy na kilogramie. W przypadku jednej partii liczącej kilkadziesiąt lub kilkaset sztuk przekłada się to na poważne straty finansowe.
Koszty produkcji nie spadły razem z cenami
Największym problemem hodowców jest to, iż spadkowi cen żywca nie towarzyszy porównywalne obniżenie kosztów produkcji.
Gospodarstwa przez cały czas muszą ponosić wydatki związane z zakupem pasz, energii, paliwa, leków weterynaryjnych, materiałów dezynfekcyjnych oraz obsługą kredytów. Wysokie pozostają również koszty bioasekuracji, szczególnie na terenach objętych ograniczeniami związanymi z afrykańskim pomorem świń.
Przy cenie żywca wynoszącej kilka ponad 4 zł/kg wielu producentów nie jest w stanie pokryć kosztów tuczu. Najbardziej narażone są gospodarstwa kupujące prosięta lub warchlaki, które ponoszą pełne ryzyko związane ze zmianą cen w czasie kilkumiesięcznego cyklu produkcyjnego.
Jeżeli warchlak został zakupiony w okresie wyższych cen, a sprzedaż gotowego tucznika przypada na moment gwałtownego załamania rynku, strata może wynosić choćby kilkaset złotych na jednej sztuce.
Stada podstawowe pod szczególną presją
Jeszcze trudniejsza jest sytuacja gospodarstw prowadzących produkcję w cyklu zamkniętym. Utrzymywanie loch i produkcja własnych prosiąt wymagają stałych nakładów, niezależnie od bieżącej ceny tuczników.
W przypadku przedłużającej się dekoniunktury część rolników może zdecydować się na ograniczenie liczby loch albo całkowitą likwidację stad podstawowych. Taka decyzja ma jednak długofalowe konsekwencje. Odbudowa produkcji po zamknięciu chlewni jest kosztowna i czasochłonna, a często również niemożliwa ze względu na wymogi weterynaryjne, środowiskowe i inwestycyjne.
Dlatego organizacje branżowe domagają się wsparcia nie tylko dla gospodarstw sprzedających tuczniki, ale również dla producentów utrzymujących stada podstawowe.
Hodowcy żądają reakcji ministerstwa
Po ogłoszeniu obniżki VEZG przedstawiciele producentów trzody chlewnej zwrócili się do ministra rolnictwa o pilną interwencję.
Ich zdaniem rynek osiągnął poziom, przy którym znaczna część gospodarstw sprzedaje zwierzęta poniżej kosztów produkcji. Hodowcy postulują wprowadzenie mechanizmu rekompensat dla rolników ponoszących straty oraz uruchomienie odrębnego wsparcia dla gospodarstw utrzymujących lochy.
Branża oczekuje również działań, które ograniczyłyby presję importowanej wieprzowiny oraz zwiększyły kontrolę nad przepływem mięsa i żywych zwierząt na polski rynek.
Protesty coraz bardziej realne
Nastroje wśród producentów są coraz bardziej napięte. Hodowcy podkreślają, iż obecny kryzys nie jest chwilowym wahaniem cen, ale kolejnym etapem długotrwałego osłabienia krajowej produkcji trzody chlewnej.
Jeżeli ceny pozostaną na obecnym poziomie, a resort rolnictwa nie przedstawi konkretnych instrumentów wsparcia, organizacje branżowe nie wykluczają protestów.
Rolnicy zwracają uwagę, iż dalsza likwidacja stad zwiększy uzależnienie Polski od importu prosiąt, żywych świń oraz mięsa wieprzowego. W krótkim okresie może to utrzymać niskie ceny w skupach, ale w dłuższej perspektywie ograniczy bezpieczeństwo żywnościowe i osłabi krajowy sektor mięsny.
Rynek może czekać dalsza presja
Najbliższe tygodnie pokażą, czy obniżka VEZG była jednorazową korektą, czy początkiem kolejnej fali spadków. najważniejsze będą tempo odbioru świń przez zakłady, popyt na wieprzowinę oraz sytuacja na rynkach eksportowych.
Obecnie jednak sygnały nie są korzystne. Nadmierna podaż, słaba konsumpcja oraz presja ze strony zakładów ubojowych powodują, iż pozycja negocjacyjna rolników jest bardzo słaba.
Dla wielu producentów granica opłacalności została już przekroczona. o ile sytuacja gwałtownie się nie poprawi, konsekwencją może być kolejna fala likwidacji stad i dalszy spadek krajowego pogłowia świń.

2 godzin temu















![Zwroty akcji w Lidze Narodów. Tie-break rozstrzygnął losy meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000N19F2N4P7UOVF-C461.jpg)