Ceny świń spadły, koszty zostały. Resort chce sprawdzić, czy to nie zmowa

2 godzin temu

Minister rolnictwa Stefan Krajewski skierował pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w sprawie rynku wieprzowiny. Resort chce sprawdzenia, czy obecne niskie ceny żywca wieprzowego są efektem nieuczciwych praktyk rynkowych lub zmowy cenowej. Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej (ZSRIR) ceny skupu były 17 maja o 11-13 proc. niższe niż miesiąc wcześniej i o 27-28 proc. niższe niż rok temu. Obecny poziom cen może znajdować się na granicy opłacalności albo choćby poniżej niej w wielu gospodarstwach rolnych.


Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi planuje także rozwiązania, które mają wspierać producentów trzody chlewnej. Robocza wersja programu jest konsultowana z przedstawicielami branży.

Ceny żywca wieprzowego mocno spadły


Z danych biuletynu informacyjnego opracowanego na podstawie ZSRIR wynika, iż 17 maja cena skupu żywca wieprzowego wynosiła 5,13 zł za kg masy żywej. W klasie poubojowej E było to 6,66 zł za kg.


Miesiąc wcześniej ceny wynosiły odpowiednio 5,76 zł i 7,68 zł. Rok wcześniej było to 7,01 zł oraz 9,27 zł. Oznacza to spadek o 11-13 proc. w ujęciu miesięcznym oraz o 27-28 proc. w ujęciu rocznym.


– W ostatnich tygodniach zaobserwowaliśmy znaczne spadki cen żywca wieprzowego, które nie mają uzasadnienia w sytuacji rynkowej, kosztach produkcji, w tym, co się dzieje wokół – wyjaśnia Adam Nowak, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.


Producenci trzody chlewnej przez cały czas ponoszą wysokie koszty. Chodzi m.in. o pasze, energię, opiekę weterynaryjną oraz wymogi bioasekuracji związane z afrykańskim pomorem świń.

Rolnicy mają słabszą pozycję niż przetwórcy


Zdaniem ministerstwa problemem może być asymetria siły rynkowej. Duże zakłady mięsne mają znacznie lepszą pozycję negocjacyjną niż rozproszeni hodowcy. Resort oczekuje wnikliwego zbadania relacji na linii producent – przetwórca żywca wieprzowego. Deklaruje też gotowość do współpracy z urzędem.


– Chcemy, aby Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zweryfikował tę sytuację. Mamy obawy, iż rolnicy, którzy są uzależnieni od przetwórców i mają dużo słabszą pozycję wobec nich, mogą być w tym przypadku ofiarą zmowy – mówi Adam Nowak.

Niska cena może oznaczać stratę w gospodarstwie


Według wiceministra rolnictwa obecna sytuacja dotyka różnych typów producentów trzody chlewnej. Chodzi zarówno o gospodarstwa prowadzące produkcję w cyklu zamkniętym, jak i o te, które działają w cyklu otwartym albo w ramach tuczu kontraktowego. Ten ostatni to model, w którym rolnik prowadzi produkcję na podstawie umowy z innym podmiotem. Taka umowa może określać m.in. zasady dostaw zwierząt, paszy i odbioru świń. Przy dużych wahaniach cen poszczególne modele produkcji mogą jednak różnie przenosić ryzyko na gospodarstwa.


– Biorąc pod uwagę bardzo duże wyzwania i problemy, z którymi boryka się sektor producentów trzody chlewnej, taka sytuacja nie może mieć miejsca – mówi wiceminister rolnictwa. – Chodzi i o tych, którzy produkują w cyklu zamkniętym, mają tucz kontraktowy, jak i tych, którzy mają cykl otwarty, kupują prosięta spoza gospodarstw, są bardzo narażeni na ceny warchlaków, prosiąt, a sprzedają w cenie, która generuje stratę w ich gospodarstwie.

Przewaga kontraktowa jest uregulowana, ale resort widzi ograniczenia


Pojawia się też kwestia przewagi kontraktowej. Mowa o niej wtedy, gdy między dostawcą a nabywcą produktów rolnych lub spożywczych występuje duża dysproporcja potencjału ekonomicznego. W praktyce silniejszy podmiot może narzucać warunki temu słabszemu.


Ten obszar reguluje ustawa z 2021 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Ustawa wdrożyła unijną dyrektywę dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów rolnych i spożywczych.


– Regulacje dotyczące przewag kontraktowych są obarczone dużymi ograniczeniami ze strony Unii Europejskiej. Natomiast poprzez działania, które Ministerstwo Rolnictwa prowadzi, choćby monitorowanie, zgłaszanie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wspieranie producentów w większym stopniu, staramy się wpływać na kierunki zmian rynkowych – tłumaczy wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.


Adam Nowak zwraca uwagę, iż słaba pozycja rolników wobec podmiotów skupowych nie dotyczy wyłącznie producentów trzody chlewnej. Sytuacja zmienia się dopiero wtedy, gdy na rynku pojawiają się deficyty i niedobory. Wówczas to producenci rolni mogą mieć silniejszą pozycję negocjacyjną.

Resort zapowiada program wsparcia


Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma w najbliższym czasie przedstawić program wsparcia dla polskich producentów trzody chlewnej. Na razie gotowa jest robocza wersja dokumentu. Resort konsultuje ją z przedstawicielami branży.


– Przygotowujemy odpowiednie regulacje, które miałyby wspierać rodzimych producentów trzody chlewnej. Takie wsparcie byłoby kierowane raczej do hodowców, którzy mają maciory, ale również do producentów prosiąt krajowych. Tu widzimy największe potrzeby – zaznacza wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.


Jak dodaje Adam Nowak, program jest potrzebny ze względu na trudną sytuację rynkową i niskie ceny żywca wieprzowego. Według niego obecne ceny skupu mogą zniechęcać rolników do dalszej produkcji, bo nie pokrywają w pełni kosztów, stając na granicy opłacalności. A to zagrożenie dla utrzymania bezpieczeństwa żywnościowego w tym obszarze.


Dlatego problem cen żywca wieprzowego nie dotyczy wyłącznie jednej branży. Ma znaczenie dla rolników, przetwórców, konsumentów i całego łańcucha dostaw żywności. Ostateczne wnioski będą zależeć od ustaleń UOKiK oraz od kształtu programu wsparcia przygotowywanego przez resort.




Przeczytaj także:



  • Młodzi Polacy niby panują nad budżetem, ale dorosłość i tak odkładają na później

  • Więcej zleceń, mniej gotówki. Agencje marketingowe mają kosztowny problem

  • Geotermia wychodzi z niszy. Polskie silniki pomogą zasilić projekt dla Google

Idź do oryginalnego materiału