Piątkowa sesja na MATIF pokazała, iż rynek zbóż i oleistych nie handluje już wyłącznie pogodą i bilansem podaży. Coraz większą rolę odgrywają geopolityka, energia, nawozy i techniczne domykanie pozycji na wygasających kontraktach. To mieszanka, która potrafi gwałtownie podbić notowania, ale równie gwałtownie może wywołać korektę, jeżeli z rynku zniknie premia wojenna.
Ceny zbóż ruszyły w górę. MATIF rozgrzany przez wojnę, suszę i ropęNajmocniej w oczy rzucała się kukurydza. Czerwcowy kontrakt na MATIF wzrósł do 217,50 euro za tonę, a Agritel wskazywał, iż był to ruch o 8,25 euro na tonie na tej serii. Na tle spokojniejszych kontraktów kukurydza wyróżniała się bardzo mocnym zamknięciem, napędzanym obawami o końcówkę sezonu i sytuację podażową.
Kukurydza pod presją energii, nawozów i frachtu
Rynek kukurydzy szczególnie mocno reaguje na napięcia wokół Cieśniny Ormuz, bo w jej przypadku energia ma znaczenie podwójne. Po pierwsze, droga ropa i gaz podnoszą koszty nawozów azotowych. Po drugie, wyższe ceny paliw wzmacniają zainteresowanie biopaliwami, a więc także kukurydzą jako surowcem do produkcji bioetanolu.
W ostatnich dniach ropa Brent utrzymywała się powyżej 100 dolarów za baryłkę. Reuters informował, iż w poniedziałek Brent wzrósł do 106,68 dolarów za baryłkę, a WTI do 95,35 dolarów, przy utrzymujących się zakłóceniach w rejonie Cieśniny Ormuz i zablokowanych rozmowach USA–Iran.
Dla rynku rolnego to nie jest odległy problem polityczny. Droższa ropa oznacza droższy transport, wyższe stawki frachtu, większe koszty suszenia, logistyki i nawożenia. W kukurydzy efekt jest szczególnie silny, bo to roślina wymagająca wysokiego nawożenia azotem. o ile rynek zaczyna wyceniać ryzyko ograniczeń w dostawach mocznika czy amoniaku, kontrakty reagują szybciej niż fizyczny rynek nawozów.
Technika podbija ceny. Nie wszystko wynika z realnego popytu
Wzrosty na MATIF trzeba jednak czytać ostrożnie. Część piątkowego ruchu nie wynikała z nagłej poprawy popytu, ale z techniki giełdowej. Zbliżające się wygasanie najbliższych serii powoduje, iż inwestorzy posiadający krótkie pozycje muszą je zamykać. Gdy robi to wielu graczy naraz, pojawia się efekt „wyciskania krótkich pozycji”.
Najbardziej widoczne było to na rzepaku. Majowy kontrakt był wspierany przez końcówkę notowań i presję rozliczeń przed wygaśnięciem serii. Euronext przypomina, iż w ostatnich trzech dniach przed wygaśnięciem handel kontraktami towarowymi na pszenicę, rzepak i kukurydzę kończy się wcześniej, o 18:30 CET, aby nie zakłócać procedury fizycznej dostawy i zbieżności cen futures z rynkiem spot.
To ważne dla rolników obserwujących giełdę. Silny wzrost na najbliższym kontrakcie nie zawsze oznacza, iż skupy automatycznie podniosą ceny w takim samym tempie. Najbliższa seria może być „oderwana” przez rozliczenia techniczne, podczas gdy nowe zbiory poruszają się spokojniej i bardziej odzwierciedlają realne oczekiwania co do plonów.
Nowe zbiory rosną spokojniej, ale bardziej fundamentalnie
Inaczej wygląda sytuacja na kontraktach nowych zbiorów. Tutaj wzrosty są mniej gwałtowne, ale ważniejsze z punktu widzenia gospodarstw. Rzepak sierpniowy i pszenica wrześniowa rosły, bo rynek coraz mocniej uwzględnia ryzyko pogodowe oraz koszty energii.
W Europie sytuacja nie pozostało alarmowa, ale sucha pogoda zaczyna być czynnikiem obserwowanym przez uczestników rynku. FranceAgriMer podał, iż 83 proc. francuskiej pszenicy miękkiej było oceniane jako dobra lub bardzo dobra na 20 kwietnia, wobec 84 proc. tydzień wcześniej i 74 proc. rok wcześniej. Jednocześnie suchy okres utrzymywał szybkie tempo siewów kukurydzy.
To pokazuje, iż Europa nie ma jeszcze problemu z kondycją łanów na poziomie alarmowym. Rynek gra jednak nie tylko stanem dzisiejszym, ale ryzykiem na kolejne tygodnie. o ile deficyt opadów będzie się utrzymywał, dobre oceny upraw mogą gwałtownie zacząć spadać.
Chicago dolało paliwa do wzrostów
Europejskie notowania dostały też impuls zza oceanu. Na rynku amerykańskim pszenica w ostatnich dniach reagowała na suszę w rejonach upraw ozimych. Agriculture.com wskazywał, iż czwartkowy wzrost pszenicy w USA był tłumaczony przez analityków jako połączenie premii wojennej, wybicia technicznego i obaw o suszę.
Takie ruchy gwałtownie przenoszą się na MATIF, zwłaszcza gdy równolegle rośnie ropa, fracht i ryzyko geopolityczne. W rezultacie europejski rynek zbóż i oleistych zaczyna wyceniać nie jeden czynnik, ale cały pakiet zagrożeń: pogodę, energię, transport, nawozy i napięcia międzynarodowe.
Premia wojenna działa w obie strony
Obecne ceny zawierają wyraźną premię za ryzyko. To oznacza, iż rynek płaci więcej nie tylko za realny towar, ale również za niepewność. Problem w tym, iż taka premia może być bardzo nietrwała.
Jeżeli dojdzie do deeskalacji na Bliskim Wschodzie, spadku cen ropy albo odblokowania części szlaków transportowych, kapitał spekulacyjny może zacząć gwałtownie wychodzić z długich pozycji. Wtedy korekta może być gwałtowna, choćby jeżeli pogoda przez cały czas pozostanie czynnikiem wspierającym rynek.
Dla sprzedających zboże i rzepak oznacza to, iż obecne wzrosty są szansą, ale nie gwarancją trwałej zmiany trendu. Warto odróżniać wzrost napędzany realnym popytem od wzrostu zbudowanego na strachu i domykaniu pozycji.
Rzepak: najwyższe emocje na starej serii
Rzepak pozostaje jednym z najbardziej nerwowych kontraktów. Majowa seria była wspierana przez wygasanie kontraktu, ale nowe zbiory również pokazały siłę. To efekt kilku czynników naraz: drogiej ropy, mocniejszego kompleksu oleistych, ryzyka pogodowego i niepewności co do podaży w kolejnym sezonie.
Trzeba jednak pamiętać, iż przy rzepaku duże znaczenie ma również relacja do olejów roślinnych i rynku biodiesla. o ile ropa pozostanie droga, rzepak może utrzymać wsparcie. o ile energia zacznie tanieć, część premii może wyparować.
Pszenica: wzrosty umiarkowane, ale rynek patrzy na pogodę
Pszenica nie rosła tak gwałtownie jak kukurydza czy wygasający rzepak, ale kontrakty na nowe zbiory stopniowo przesuwały się w górę. W Europie dobre oceny upraw we Francji ograniczają panikę, jednak rynek coraz uważniej patrzy na opady i temperatury.
Dla pszenicy najważniejsze będą najbliższe tygodnie. o ile pogoda pogorszy potencjał plonowania, MATIF może utrzymać wsparcie. o ile pojawią się deszcze i uspokojenie na rynku energii, wzrosty mogą zostać częściowo skorygowane.
Co może wydarzyć się w nowym tygodniu?
Najbliższe dni będą testem dla obecnego trendu. Po pierwsze, rynek będzie rozładowywał napięcie związane z wygasaniem majowej serii rzepaku. Po drugie, inwestorzy będą obserwować sytuację na Bliskim Wschodzie i ceny ropy. Po trzecie, coraz większe znaczenie będą miały prognozy opadów w Europie i USA.
Jeżeli napięcia wokół Cieśniny Ormuz utrzymają ropę na wysokim poziomie, a prognozy pogody nie przyniosą poprawy, rynek może dalej bronić wysokich cen. jeżeli jednak pojawi się sygnał deeskalacji, obecne poziomy mogą stać się pretekstem do realizacji zysków.
Wnioski dla rolników: nie patrzeć tylko na jedną sesję
Piątkowe wzrosty wyglądają efektownie, ale decyzje sprzedażowe powinny opierać się na chłodnej analizie. Najbliższe kontrakty mogą być mocno zaburzone techniką giełdową, a premia wojenna jest czynnikiem zmiennym.
Dla gospodarstw najważniejsze są dziś trzy pytania: czy obecna cena pokrywa koszty i daje oczekiwaną marżę, czy warto zabezpieczyć część sprzedaży, oraz jak duże ryzyko gospodarstwo może ponieść w razie nagłej korekty.

1 godzina temu





![Ceny zbóż mogą wzrosnąć przed żniwami. Sprawdzamy stawki w skupach [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/27/407516.webp)
![Ile za dobrostan zwierząt 2025? Są oficjalne stawki [TABELA]](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2025/06/41.jpg)



![Maj 2026. Kalendarz do druku [pdf]](https://g.infor.pl/p/_files/39128000/maj-2026-kalendarz-do-druku-39128236.jpg)




