Miał być "najnowocześniejszym systemem" do kontroli granic na świecie, a doprowadził do wielogodzinnych kolejek, opóźnień oraz odlotów samolotów bez pasażerów. Chodzi o system EES, nad którym KE pracowała przez dekadę. Z doniesień "Financial Times" wynika jednak, iż w pracach tych kompletnie pominięto uwagi tych, którzy o ruch lotniczym wiedzą najwięcej - przewoźników i lotniska.