„Chcemy bezpiecznie wozić pasażerów i towary”. Czy system bezpieczeństwa na polskiej kolei doczeka się uzdrowienia?

1 godzina temu

Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce (ZZM) złożył 21 lipca 2026 r. w siedzibie Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) pismo z żądaniem niezwłocznego zwołania posiedzenia Zespołu ds. Bezpieczeństwa z udziałem przedstawicieli środowiska maszynistów. Kolejnym impulsem było wykolejenie składu towarowego PKP CARGO, do którego doszło 17 lipca w okolicach Wierchomli na Sądecczyźnie – część wagonów spadła wówczas do rzeki Poprad. Prezydent ZZM Leszek Miętek określił tę inicjatywę jako „ostatnią deskę ratunku” i zapowiedział, iż brak adekwatnej reakcji instytucji odpowiedzialnych za kolej zmusi związek do sięgnięcia po inne środki.

Schemat, który prowadzi do tragedii

Lipcowe wykolejenie na Sądecczyźnie nie jest w ocenie prezydenta ZZM zdarzeniem odosobnionym – to kolejne ogniwo w powtarzającym się łańcuchu przyczynowo-skutkowym. Maszyniści i służby liniowe zgłaszają usterki infrastruktury, zarządca nie podejmuje adekwatnych działań naprawczych, ruch pociągów jest kontynuowany z prędkością rozkładową – a następnie dochodzi do poważnego zdarzenia. Ten sam mechanizm zadziałał na początku 2026 r. – na linii kolejowej nr 12, gdzie z nasypu spadło 9 wagonów cystern z olejem napędowym, oraz na linii kolejowej nr 8, gdzie wykoleił się skład pasażerski POLREGIO.

W obu przypadkach kontrole UTK – których wyniki Urząd prezentował m.in. na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury – potwierdziły wielomiesięczne zaniedbania w utrzymaniu infrastruktury. W przypadku najnowszego wykolejenia, jak relacjonuje Leszek Miętek, usterka została wcześniej zgłoszona, infrastruktura miała zostać zbadana i ruch przywrócono – po czym w ciągu kilku godzin doszło do wypadku. Prezydent ZZM wskazuje się, by sprawami tymi – oprócz służb kolejowych i Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych (PKBWK) – powinna zająć się prokuratura.

Utrzymywanie ruchu z pełną prędkością rozkładową na odcinkach z uszkodzoną infrastrukturą powinno być w ocenie prezydenta ZZM rozpatrywane jako sprowadzenie zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym. Przestrzega on przy tym przed powtórzeniem scenariusza, jaki rozegrał się w Hiszpanii – gdzie seria katastrof kolejowych na przełomie 2025 i 2026 r. nastąpiła po latach ignorowania alarmów tamtejszych maszynistów o zaniedbaniach infrastrukturalnych.

Lawina bodźców przy braku systemowego wsparcia maszynistów

Problemy nie ograniczają się tylko do stanu torów. Prezydent ZZM wskazuje na rosnącą liczbę czynników rozpraszających uwagę maszynisty, którym nie towarzyszy wdrażanie systemów bezpieczeństwa mogących stanowić zabezpieczenie w przypadku ludzkiego błędu. Wdrażany system radiołączności GSM-R wymaga logowania w trakcie prowadzenia pociągu. Elektroniczny rozkaz pisemny u wielu przewoźników nie jest zintegrowany z rozkładem jazdy – maszynista musi przekładać w tablecie kolejne strony, przełączając się między rozkładem a kierowanymi do niego ostrzeżeniami. Pojawiają się przy tym próby nałożenia na maszynistę dodatkowego obowiązku obserwacji składu wyjeżdżającego z peronu.

Jak podkreśla Leszek Miętek – maszynista prowadzący w pojedynkę pociąg jadący 160 km/h musi jednocześnie obserwować szlak, analizować rozkład jazdy, monitorować rozkazy i reagować na sygnały zewnętrzne. Ilość bodźców oddziałujących na niego stale rośnie – i w tym kontekście ZZM z niepokojem odnotowuje wzrost przypadków minięcia semafora wskazującego sygnał „Stój”.

Wykluczeni z rozmów o bezpieczeństwie

Prezydent ZZM nie ukrywa frustracji wobec sposobu prowadzenia dialogu o bezpieczeństwie na kolei. Posiedzenia Zespołu ds. Bezpieczeństwa przy UTK realizowane są – jednak bez udziału maszynistów i dyżurnych ruchu, a więc tych pracowników, którzy swoją codzienną pracą w praktyce „trzymają” bezpieczeństwo na sieci kolejowej. Jak komentuje Leszek Miętek – ich obecność prawdopodobnie „zakłóciłaby komfort” spotkań z przedstawicielami resortu, zarządcy infrastruktury i przewoźników. Związek od dłuższego czasu nie jest dopuszczany do tego typu rozmów, a pisma kierowane do wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za kolej pozostają bez odpowiedzi.

Jednocześnie Leszek Miętek wskazuje na silną presję Ministerstwa Infrastruktury na przepustowość sieci, punktualność i wskaźniki przewozowe, której efektem jest promowanie rosnących przewozów pasażerskich kosztem bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Prezydent ZZM zaznacza, iż w ewentualnych dalszych działaniach związek może liczyć na wsparcie europejskich organizacji zrzeszających maszynistów.

Jeżeli adekwatnej reakcji się nie doczekamy, będziemy musieli zmienić sposób walki o bezpieczeństwo na polskich torach – ostrzega.

Autor: Damian Malesza
Fot. ZZM via YT

Zobacz również:

Po wykolejeniu na Sądecczyźnie ZZM apeluje o spotkanie w sprawie bezpieczeństwa na kolei
Polska kolej na krawędzi – czy możemy czuć się bezpiecznie podczas podróży pociągiem? Skala zaniedbań jest ogromna
Idź do oryginalnego materiału