Styczniowy raport WASDE opublikowany 12 stycznia 2026 r. wywołał na giełdzie w Chicago efekt zimnego prysznica. Rynek liczył na kosmetyczne korekty, tymczasem USDA zaprezentowało wyjątkowo „ciężki” bilans kukurydzy, który brutalnie ostudził nastroje inwestorów. Kontrakty na CBOT znalazły się pod silną presją sprzedażową, a nadzieje na szybkie odbicie cen zaczęły się gwałtownie kurczyć.
Chicago w szoku po danych USDA o kukurydzy. Rynek dostał twardy sygnałTo nie sama wysoka produkcja stała się problemem. Kluczowe okazało się tempo narastania zapasów w USA, czyli u największego eksportera kukurydzy na świecie. Dane jasno pokazały, iż scenariusz zacieśniania podaży w drugiej połowie sezonu praktycznie przestał być aktualny.
Dane USDA zmieniają układ sił na rynku
USDA w styczniowym raporcie postawiło na wyraźny optymizm po stronie podaży. Światowa produkcja kukurydzy ma wzrosnąć o ponad 65 mln ton rok do roku, osiągając niemal 1,3 mld ton. Jednak prawdziwym ciężarem dla rynku okazały się Stany Zjednoczone.
Produkcja kukurydzy w USA została podniesiona aż o ponad 54 mln ton r/r, do poziomu 432,3 mln ton. To skok, który natychmiast przełożył się na prognozy zapasów.
Jeszcze bardziej alarmująco wyglądają dane o zapasach końcowych w USA. Wzrost o 43,5% rok do roku, do 56,6 mln ton, to sygnał, którego rynek nie mógł zignorować. Dla funduszy spekulacyjnych oznacza to jedno: presja podaży zostaje z nami na dłużej.
Chiny dokładają swoją cegiełkę
Dodatkowym ciosem dla byków okazała się rewizja produkcji w Chinach. USDA podniosło szacunki zbiorów o 6,3 mln ton, do poziomu ponad 301 mln ton. To istotne, bo Chiny są jednym z kluczowych elementów globalnej układanki popytowo-podażowej.
Większa produkcja lokalna oznacza mniejsze zapotrzebowanie na import, a tym samym słabsze perspektywy eksportowe dla USA i Ameryki Południowej. W efekcie globalne zapasy końcowe wprawdzie lekko spadają, ale skala tej redukcji jest zbyt mała, by zmienić sentyment rynkowy.
Liczby, które „zatopiły” notowania
Najważniejsze elementy globalnego bilansu kukurydzy według USDA (styczeń 2026):
- Produkcja światowa: +5,3% r/r
- Produkcja USA: +14,3% r/r
- Zapasy końcowe USA: +43,5% r/r
- Produkcja Chin: +2,1% r/r
To zestawienie pokazuje jasno, dlaczego Chicago zareagowało tak nerwowo. Rynek nie boi się już tylko wysokiej produkcji – boi się kumulacji zapasów tam, gdzie one najbardziej ciągną ceny w dół.
Czy to koniec nadziei na odbicie?
Na ten moment wszystko wskazuje na to, iż potencjał wzrostowy kukurydzy pozostaje mocno ograniczony. Aby sentyment się odwrócił, potrzebny byłby jeden z trzech czynników:
- silny impuls popytowy ze strony sektora biopaliw,
- nagłe pogorszenie prognoz dla upraw w Ameryce Południowej,
- albo nieoczekiwane zakłócenia w handlu międzynarodowym.
Bez takiego bodźca rynek będzie musiał „przetrawić” rekordowe zapasy w USA. A to oznacza jedno: presja na ceny kukurydzy może utrzymać się znacznie dłużej, niż wielu uczestników rynku jeszcze niedawno zakładało.
Chicago już to zrozumiało. Teraz pytanie brzmi nie „czy”, ale jak długo potrwa ten okres nadpodaży.

3 godzin temu














