W latach 50. XX wieku, mimo postępującej mechanizacji rolnictwa, konie przez cały czas były liczącą się siłą pociągową maszyn. Szukano więc rozwiązania, które mogłoby je zastąpić.
Uznano, iż najlepszym rozwiązaniem będzie opracowanie ciągnika jednoosiowego, gdyż tego typu konstrukcje sprawdzały się od wielu lat w innych krajach. Za główne zalety tego typu pojazdów uznano sporą uniwersalność, prostotę konstrukcji oraz stosunkowo niski koszt produkcji.
Prace nad projektem rozpoczęto niemal równocześnie w Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Maszynowego Leśnictwa we Wrocławiu oraz w Zakładach Mechanicznych Ursus. Postawiono sobie za cel stworzenie ciągnika o mocy ok. 8 KM, który będzie mógł zostać z powodzeniem wykorzystany w rolnictwie, ogrodnictwie, sadownictwie oraz przy pracach komunalnych. W wypadku Dzika, gdyż tak nazwano projekt wrocławskich inżynierów, brano pod uwagę również branżę leśną.
Jak był zbudowany ciągnik Dzik?
Produkcja Dzika ruszyła w 1958 r. i zlokalizowano ją w Gorzowskim Zakładzie Przemysłu Maszynowego Leśnictwa (GZPML), gdzie dotychczas produkowano narzędzia i naprawiano sprzęt dla leśnictwa. Jako napęd zastosowano dwusuwowy silnik o zapłonie iskrowym S-82 produkowany w zakładach WSM w Bielsku Białej. Skrzynia przekładniowa miała 3 przełożenia do przodu oraz wsteczny, a także blokadę mechanizmu różnicowego. W trudnym terenie można było załączać napęd na prawe lub lewe koło, co znacznie ułatwiało skręcanie dzięki kierownicy zbliżonej kształtem do motocyklowej, osadzonej na długim ramieniu.
Co ważne, ramię kierownicy miało regulację umożliwiającą zmianę jego wysokości, długości oraz kąta, dzięki temu możliwe było prowadzenie ciągnika, idąc nieco obok pracującej maszyny. Ciągnik wyposażano seryjnie także w wałek odbioru mocy o połączeniu w formie sprzęgła kłowego. Na życzenie montowano również tego samego typu przedni wałek zdawczy, który mógł służyć np. do napędu piły tarczowej. Zaletą Dzika była możliwość regulacji rozstawu kół poprzez przesunięcie piast kół wzdłuż półosi.
Pierwsze egzemplarze wyposażano w ogumienie samochodowe stosowane m.in. w samochodzie dostawczym Żuk, ale gwałtownie zastąpiono je tzw. „jodełką”. Gotowy do pracy ciągnik ważył ok. 350 kg. Dodatkowe obciążniki montowano przy kołach, a także na wsporniku maski, tuż przed silnikiem. Zadaniem tych drugich było równoważenie ciągnika podczas pracy, np. z pługiem, co znacznie ułatwiało kierowanie.
Osprzęt do ciągnika Dzik – szerokie możliwości zastosowania
Wraz z powstaniem Dzika i Ursusa C-308 stworzono szereg narzędzi rolniczych, których produkcję zlecono kilku przedsiębiorstwom na terenie całego kraju. Większość z nich była zunifikowana i pasowała do obu typów ciągników, jednak niektóre z nich przeznaczono jedynie do Dzika. Dotyczyło to zwłaszcza narzędzi wymagających napędu z przedniego wałka odbioru mocy, w który C-308 nie był wyposażony. Warto dodać, iż konstruktorzy nie zapomnieli choćby o takich akcesoriach, jak przystawka pasowa do napędu innych maszyn pasem transmisyjnym i wciągarka linowa.
Ciągnik Dzik z przyczepą – transport i praca w terenie
Pomyślano również o przemieszczaniu się nieco dalej niż w obrębie niewielkiego poletka. W tym celu stworzono MWZ-2 Lis, czyli wózek wyposażony w oś z kołami ogumionymi (lub stalowymi na życzenie) i siedzenie dla traktorzysty. Miał on również regulowany zaczep, który umożliwiał pracę np. z bronami. W tej konfiguracji do zatrzymania ciągnika służył hamulec stożkowy uruchamiany rączką na kierownicy (podobnie jak w motocyklach). Był on umieszczony na wałku atakującym w skrzyni przekładniowej i pracował w kąpieli olejowej, ale jego skuteczność w praktyce była znikoma. Z tego względu w będącej na wyposażeniu dodatkowym Dzika przyczepie transportowej T-800 o ładowności 800 kg zastosowano hamulec nożny taśmowy, przy czym dwie taśmy zaciskały się na bębnach umieszczonych przy kołach.
Do transportu ładunku o masie 800 kg przeznaczona była przyczepa T-800, która charakteryzowała odchylana do tyłu skrzynia. Fot. P. RychterDzik 2 – pierwsza duża modernizacja
Po wprowadzeniu kilkuset sztuk Dzika do eksploatacji w różnych warunkach odnotowano szereg wad, które należało jak najszybciej wyeliminować. Wprowadzony do produkcji, zmodernizowany ciągnik otrzymał oznaczenie Dzik 2. W zasadzie kilka elementów zostało zachowanych z poprzednika, gdyż przebudowano gruntownie całą skrzynię przekładniową, a także zastosowano silnik S-261C o pojemności 372 cmł i mocy 8,5 KM. Poprawiono również szereg elementów wpływających na wygodę pracy, m.in. zastosowano otwieraną pokrywę silnika oraz składającą się samoczynnie w chwili ruszenia przednią nóżkę podporową. Spod przedniego reflektora zniknął wycinany z blachy napis Dzik, za to nad nim pojawił się aluminiowy emblemat z logo GZPML i napisem Dzik 2.
Nowa generacja Dzika – model 21
Na początku lat 70. przedstawiono kolejną, zmodernizowaną wersję Dzika – model 21. W tym modelu głównym wyróżnikiem było zastosowanie silnika WSM typ 160. Unowocześniona wersja dysponowała mocą 11 KM przy zachowaniu tej samej pojemności co wcześniejsza wersja. Wizualnie ciągnik dało się odróżnić przez wytłoczony na masce napis Dzik 21 oraz rezygnację z odlewanego znaku firmowego. Wraz z modelem Dzik 2 stanowi on najliczniejszą grupę zachowanych do dziś egzemplarzy.
W drugiej połowie lat 70. w gorzowskich zakładach rozwijano produkcję maszyn do obróbki drewna, a produkcję Dzika 21 przekazano do Wytwórni Urządzeń Komunalnych WUKO w Stąporkowie. Tam przeszedł on ostatnią modernizację polegającą na zmianie maski przez zaadaptowaną maskę od Ursusa C-330. Wówczas też zmieniono kształt przedniego wspornika oraz zrezygnowano z charakterystycznego pojedynczego reflektora na rzecz dwóch, umieszczonych podobnie jak we wspomnianej „trzydziestce”. Miało to jednak negatywny wpływ na operowanie ciągnikiem, np. w lesie czy sadzie – nowa maska była większa, a ponadto łatwo było uszkodzić reflektory.
Połączenie z maszynami niewymagającymi napędu umożliwiał zaczep typu N1, pozwalający na regulację w zależności od potrzeb. Fot. P. RychterZmieniono również mocowanie zaczepu uniwersalnego – zrezygnowano z metalowych klinów na rzecz nakrętek, a także wyposażano ciągniki w 7-stykowe złącze do przyczepy. Ta ostatnia zmiana spowodowana była dostosowaniem do łączenia z przyczepą PM-5 produkowaną w WUKO. W odróżnieniu od przyczepy T-800 (produkowanej dotychczas w Hajnowskim Zakładzie Przemysłu Maszynowego Leśnictwa w Hajnówce) konstrukcja przyczepy była w całości metalowa, z wykorzystaniem elementów zawieszenia od samochodu marki Syrena.
Dla zgodności z obowiązującymi wówczas przepisami zakładano kompletne oświetlenie drogowe. Produkcja tej wersji Dzika zakończona została najprawdopodobniej na przełomie lat 70. i 80. W tej samej wytwórni produkowano też przez pewien czas niewielkie ciągniki Tur 10 z wykorzystaniem nieco zmodyfikowanej skrzyni przekładniowej od Dzika.

2 godzin temu
![Ceny bydła w kwietniu 2026. Ile płacą za byka, jałówkę i krowę? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/04/07/591776.webp)















