Czy auto, które potrafiło ukręcić przegub podczas dynamiczniejszego ruszania, o ruszaniu ze skręconymi kołami nie wspominając, zjadane przez korozję szybciej niż inflacja pieniądze na początku lat 90., z silnikiem o mocy wystarczającej dla motopompy, nie dla samochodu, to dobra baza do budowy ciągnika? Fantastyczna, o ile głównym kryterium było to, iż taki pojazd akurat trafił się w stanie predestynującym do przerobienia na coś bardziej użytecznego. Czasy, w których nie można było marudzić na to, co się miało, bo sam fakt posiadania czegoś już był nie lada osiągnięciem… A zatem ściągamy nadwozie i bierzemy się za traktor.
FSM Syrena w wersji „ciągnik”
Lub też FSO, bowiem części używane do budowy ciągników typu SAM pochodziły z różnych epok i nierzadko były wyciągane ze złomowisk czy odmętów garaży czy stodół. W przypadku opisywanego ciągnika, który jest jednym z ciekawszych w zbiorach Muzeum Wsi Radomskiej, autor miał do dyspozycji bardzo duży zasób części samochodu Syrena. Świadczy o tym nie tylko pięknie wyeksponowana przednia część pojazdu, z kompletnym zawieszeniem, przekładnią, amortyzatorami czy elementami mocowania w nadwoziu czy charakterystyczna kierownica, ale gdy przyjrzeć się bliżej krągłej, smukłej ramie, to od razu przywodzi ona na myśl Syrenkę. Sporo pomaga również spojrzenie na eksponat znajdujący się naprzeciwko tego ciągnika, którym jest przyczepa na bazie modelu Bosto, co daje szansę na porównanie tej z ciągnika z oryginałem.
Oczywiście w tym projekcie nie mogło zabraknąć wymiany silnika; fabryczny syrenowski, bez względu na to czy z początku czy końca produkcji, raczej nie byłby dobrym wyborem do napędu ciągnika, choć zdarzały się i takie konstrukcje. W końcu immanentną cechą ciągników typu SAM jest to, iż budowało się je z tego, co miało się pod ręką, a o ile pod ręką byłby tylko dwusuw, przypadkowa przedwojenna przekładnia i trochę metalu, to jest to wspaniały zaczyn na własny domowy wypiek mechanizujący pracę.
Silnik i napęd
Wracając do naszego ciągnika, konstruktor postawił na klasykę, czyli silnik S60 ZM Gorzów/WSW Andrychów, który był bohaterem wielu konstrukcji typu SAM. Była to jednostka znacznie bardziej dostępna niż cokolwiek co potrafiło się samo poruszać; wystarczyło dodać jedynie przekładnię, mosty, koła ramę i ciągnik gotowy. W tym przypadku konstruktor musiał dostosować się do charakterystycznej skrzyni biegów Syrenki i wprowadzić moment od przodu.
Tu z pomocą przyszła przekładnia pasowa oraz samodzielnie wykonane sprzęgło podatne. Moc? Około 11 KM, do tego 83 Nm przy 800 obr./min z pojemności 1520 cm3. Do tego cztery biegi do przodu i jeden wsteczny. Całości dopełniają znacznie masywniejsze i mocniejsze przeguby Cardana, które zastąpiły te fabryczne. Może i nie ma hydrauliki czy podnośnika, a wyglądem bardziej przypomina łazik, jednak wiele lat dzielnie służył swojemu właścicielowi i dobrze, iż udało się go zachować.
Więcej o kolekcji pojazdów typu SAM w Muzeum Wsi Radomskiej można znaleźć m.in. tutaj:

1 godzina temu














![Zdobyła największy tytuł w karierze, a po ostatniej piłce? Salto! [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69f63515b411d7_86215497.jpg)