Ciągnik Zoomlion RN904 – coraz ładniej i wciąż tanio, ale z mocnym zgrzytem

3 godzin temu

Zoomlion coraz częściej przewija się nie tylko w kontekście maszyn roboczych, ale także ciągników rolniczych. Model RN904 to propozycja o masie 5 ton i mocy 115 KM, w dodatku z nowym typem skrzyni i wciąż w dobrej cenie.

Dobrej jak na to, co ciągnik oferuje, bo nie jest to już całkowicie goła i prosta konstrukcja, która ma wypełnić lukę po ciągnikach MTZ. Seria RN to coś więcej; Chińczycy w końcu poszli po rozum do głowy i zaczęli patrzeć, co się sprzedaje w Europie i jak to ma być skonfigurowane, żeby tutejszy rolnik, w ogóle chciał na dany produkt spojrzeć. Oczywiście wciąż widać pewne typowe dla ciągników chińskich naleciałości, ale zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz jest coraz lepiej. Choć są też pewne niedociągnięcia.

Zoomlion RN904, RM904. Jaka wersja wariacie?

Zazwyczaj skupiamy się na tym, co w danym “chińczyku” zostało poprawione, jak zmieniono wygląd oraz czy kolejny chiński producent jest w stanie wystawić ciągnik z chińskim silnikiem spełniającym normę Stage V. W przypadku serii RN, czyli tej lepszej, a na pewno droższej, faktycznie niemalże na każdym polu doszło do znaczącej poprawy. Jest nowy atrakcyjniejszy wygląd, który jest już jakiś. Mamy silnik czterocylindrowy o pojemności 4,5 l (w RM 3,6) produkcji chińskiej z normą Stage V i tak jak to bywa w przypadku ciągników innych producentów, na jednej jednostce mamy kilka wariantów mocy. Sam ciągnik nabrał też masy, RN904 waży ponad 5 ton, dzięki czemu trudno już mówić o przerośniętym ciągniku do ryżu, jak to miało miejsce jeszcze kilka lat temu, gdy chińskie firmy na siłę zakładały zbyt duże koła do traktorów, które de facto nie powinny mieć więcej jak 60 KM.

Wnętrze jest jasne, schludne i proste. Fotel Grammer z podłokietnikami, ale brak fotela dla pasażera. Są za to zegary analogowe z niedużym ekranem i sporo miejsca, fot. GS

Zarówno RM jak i RN mają teraz skrzynie 12×12 z trzema zakresami i czterema biegami, blokadą dwiema prędkościami wałka WOM (540 i 1000) podnośnikiem, który poradzi sobie z 3,5 tonami obciążenia na 610 mm, czyli kulach, a adekwatnie hakach, bowiem to staje się standardem także w chińskich ciągnikach, a na deser około 90 l/min wydatku pompy. Firma zaczęła również dbać o detale i wcale nie mam na myśli drobnostek stylistycznych, a te praktyczne. Zbiorniki na powietrze są ustawione w bardziej przewidywalnym i typowym dla ciągnika miejscu, mają zawory do upuszczania wody a choćby dodatkowe przyłącza, gdyby ktoś chciał sobie dokręcić dodatkową szybkozłączkę lub kolejny zbiornik. Miło. Miło również zobaczyć przewody hydrauliczne w ochronnych oplotach, złącza hydrauliczne kolorowane parami, dwa zaczepy do przyczep czy wyprowadzenie sterowania podnośnikiem w wariantach bez EHR. To naprawdę robi dobre wrażenie i trudno przyczepić się dziś do tych maszyn, o ile patrzymy wyłącznie na broszurę z parametrami.

Najnowsze jak do tej pory wcielenie stylistycznie Zoomliona, być może z nowym logo, czyli literą “Z”. Mamy nadzieję, iż w końcu zapanuje tutaj jakiś porządek w ofercie, fot. GS

Nie mniej imponujące są również kabiny, wciąż mówimy o ciągniku Zoomlion i słowo imponujące, nie jest użyte na wyrost. Wprawdzie zarówno prosta RM jak i nieco bardziej zaawansowana RN to serie, które raczej celują w konkurowanie z zachodnimi modelami popularnych ciągników, to trudno jest wprost coś skrytykować. Owszem, w ciągniku 90-115 KM spodziewamy się już EHR-u czy skrzyni z jednym półbiegiem, jednak patrząc na kabinę zaprezentowanego Zoomliona z całą mocą można stwierdzić, iż gdy te braki zostaną uzupełnione, to ten model nie będzie się miał czego wstydzić, bowiem w kwestii ergonomii i wykonania jest całkiem dobrze, zwłaszcza gdy nałożymy na to cenę – 149 tys. netto dla RN lub 149 brutto dla RM. No właśnie. I tutaj dochodzimy do największego naszym zdaniem, zgrzytu.

Zawiła chińska logika

Naprawdę trudno jest mi zrozumieć, jak będąc tak dużą i globalną firmą, można wciąż mieć taki bajzel w swojej ofercie, bo do bałaganu jeszcze trochę brakuje. prawdopodobnie kojarzycie ciągniki z „Z” na masce, czyli Zoomliony jeszcze z poprzednich wcieleń. Cóż, takie maszyny wciąż widnieją w katalogach firmy razem z serią, która technicznie nie różniła się wcale, ale otrzymała nową stylistykę mocno inspirowaną ciągnikami SAME, w tej chwili do grona ciągników dołączają takie, które wyglądają jak prezentowany model. Do tego mamy serie, RN która jest droższa i zupełnie inna niż RM, ale jedna i druga występuje w różnych wariantach stylistycznych. Modele RK i RC, które niby mają być proste, ale są także większe i mocniejsze ciągniki w tej grupie, a do tego RN także nie jest czymś dużo bardziej zaawansowanym.

Najnowsze jak do tej pory wcielenie stylistycznie Zoomliona, być może z nowym logo, czyli literą “Z”. Mamy nadzieję, iż w końcu zapanuje tutaj jakiś porządek w ofercie, fot. GS

Nie ma problemu, aby znaleźć model taki jak zaprezentowany jeszcze z poprzednią archaiczną skrzynią 16/8. Producent część modeli określa jako warianty „Pro”, inne jako New2025, podczas gdy te „New2025” stylistycznie wyglądają gorzej od tych, które nie mają żadnego dopisku. Słowem totalny kocioł. Im wejść głębiej w świat maszyn Zoomliona tym bardziej staje się on zagmatwany, przestają zgadzać się silniki, modele, numery, parametry. Istny koszmar. A na koniec swoje dwa grosze dorzucają polscy dilerzy, którzy niby prezentują model RN904 w ogłoszeniu, a opis zaczynają od „Ciągnik rolniczy ZOOMLION RN 1304 “. Inny zaś dodaje iż “Oznaczenie 904 jest mylące – i to dobra wiadomość dla kupującego”.

Fakt, bowiem generyczne chińskie oznaczenia przyzwyczaiły nas do tego, iż 254 – to 25 KM i napęd na 4, 504 – 50 KM i napęd na 4, 754 – 75 KM i napęd na cztery zaś 904 to powinno być – sami wiecie co. Cóż, w kwestii nazewnictwa Chińczycy nigdy nie byli mocni, a iż klient chiński uwielbia oznaczenia literowo-cyfrowe, to po co się wysilać. Zatem opisywany RN904 ma koni 115KM i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, iż film promujący wspomniany ciągnik pokazuje model poprzedniej generacji. Trudno się w tym wszystkim połapać. A skoro trudno się odnaleźć na etapie przeglądania oferty, to choćby nie chce sobie wyobrażać, jak mogłaby wyglądać rozmowa z serwisem lub działem części, gdy zajdzie potrzeba dokonania naprawy. „To jaki pan ma w końcu ten model, z którego roku, którego wypustu i w którym wariancie?

Idź do oryginalnego materiału