Cicha rewolucja w Twoim czynszu. Rok po zmianach portfele przez cały czas chudną

2 dni temu
Fot. Shareinfo.pl

Wielu właścicieli nieruchomości liczyło na to, iż głośna reforma przepisów podatkowych przyniesie ich budżetom upragnioną ulgę. Rzeczywistość 2026 roku okazuje się jednak zgoła inna. Okazuje się, iż sprawiedliwość podatkowa ma swoją wysoką cenę.

Głównym punktem „rewolucji” była unifikacja stawek podatku od garaży. Przez lata właściciele miejsc postojowych z oddzielną księgą wieczystą płacili stawkę choćby dziesięciokrotnie wyższą niż ich sąsiedzi, których garaż był częścią wspólną budynku.

Od stycznia 2025 roku przepisy zrównały te opłaty, co teoretycznie miało przynieść ogromne oszczędności tysiącom Polaków. W 2026 roku, gdy system działa już pełny rok, widać jednak, iż bilans nie dla wszystkich wychodzi na plus.

Brak możliwości oszczędzania

Największym ciosem dla właścicieli nieruchomości są rekordowe stawki maksymalne, które samorządy mogą nakładać w 2026 roku. Ministerstwo Finansów podniosło górne granice opłat, a większość miast zdecydowała się na ich pełne wykorzystanie.

Obecnie stawka za metr kwadratowy mieszkania sięga blisko 1,25 zł, a za budynki związane z działalnością gospodarczą niemal 36 zł. To sprawia, iż oszczędność wypracowana na niższym podatku garażowym zostaje niemal natychmiast „pożarta” przez podwyżki stawek podstawowych za sam lokal i grunt.

Idź do oryginalnego materiału