Cieśnina Ormuz w centrum uwagi rynków

1 godzina temu

Konflikt z Iranem wchodzi w czwarty dzień, a na horyzoncie wciąż brak sygnałów deeskalacji. To podbija premię za ryzyko na rynku ropy. Cena baryłki ropy Brent dziś rano przekroczyła 81 dolarów, co oznacza, iż surowiec podrożał już o niemal 16 dolarów od początku konfliktu. Po wstrzymaniu eksportu z największego na świecie terminalu LNG w Katarze ceny kontraktów na gaz w Europie wzrosły o około 30 proc. Cieśnina Ormuz staje się kluczowym punktem napięcia. Towarzystwa ubezpieczeniowe zaczynają wzywać statki do unikania tego szlaku, a część armatorów ogranicza tranzyt. Ryzyko związane z rosnącą ceną ropy musi wziąć pod uwagę także RPP, która jutro podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych.

Notowania ropy Brent rozpoczęły wtorek wyraźnym wzrostem, przekraczając 81 dolarów za baryłkę – to najwyższy poziom od stycznia 2025 roku. Od początku roku cena wzrosła już o około 32 proc.

Cieśnina Ormuz jako wąskie gardło światowej energetyki

Uwaga rynku skupia się na cieśninie Ormuz, która w praktyce w dużej mierze pozostaje zablokowana. Chiny, największy importer energii na świecie i główny odbiorca irańskiej ropy, zaapelowały dziś o zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie. Dla tego kraju ewentualna długoterminowa blokada oznaczałaby zagrożenie nie tylko dla dostaw z Iranu, ale z całego regionu Zatoki Perskiej.

Przez cieśninę przechodzi około 20 proc. światowego transportu ropy i gazu LNG. Ruch tankowców w cieśninie niemal zamarł po tym jak kilka statków zostało zaatakowane, a armatorzy i ubezpieczyciele wstrzymują rejsy. To już nie tylko premia za ryzyko, ale realne zakłócenie łańcuchów dostaw.

Scenariusz 90–100 dolarów i ograniczenia OPEC+

Wraz z tym rośnie ryzyko makroekonomiczne. jeżeli blokada się utrzyma, scenariusz wzrostu ceny ropy w kierunku 90–100 dolarów pozostaje aktualny. Państwa OPEC+ zapowiedziały wprawdzie zwiększenie wydobycia o 206 tysięcy baryłek dziennie, jednak przy zablokowanej cieśninie wyeksportowanie dodatkowej ropy może nie być możliwe.

Inflacja, konsumenci i sektor energetyczny

Wyższe ceny ropy konsumenci odczuwają niemal natychmiast. Droższe paliwo, wyższe rachunki za ogrzewanie i energię obciążają domowe budżety. Do tego dochodzą efekty pośrednie. Gdy rosną koszty transportu, drożeją towary codziennego użytku. Inflacja przyspiesza, siła nabywcza spada. Najmocniej odczuwają to gospodarstwa o niższych dochodach.

Dla producentów ropy wyższe ceny oznaczają zwykle poprawę marż i przepływów pieniężnych. Rosną prognozy zysków, pojawia się przestrzeń na wyższe dywidendy czy skup akcji własnych. Notowania spółek energetycznych reagują na takie zmiany często szybciej niż szeroki rynek.

W przemyśle obraz jest bardziej złożony, choć przeważają negatywne konsekwencje. Wyższe koszty energii i produkcji szczególnie dotykają branże energochłonne, takie jak chemia, transport, logistyka czy linie lotnicze. Firmy, które nie mają silnej pozycji cenowej, mogą zanotować spadek marż. Przedsiębiorstwa z dużą siłą negocjacyjną są w uprzywilejowanej sytuacji.

Rynki finansowe i decyzja RPP w cieniu drożejącej ropy

Rynki finansowe reagują klasycznie na szok energetyczny – spadki akcji, wzrost rentowności obligacji i umocnienie dolara. Inwestorzy obawiają się scenariusza: droższa ropa i gaz, wyższa inflacja, a w konsekwencji dłużej utrzymujące się wysokie stopy procentowe.

Nie mówimy już o czysto hipotetycznych zagrożeniach, ale o realnych problemach związanych z bezpieczeństwem dostaw. najważniejsze pozostają trzy elementy: czas trwania blokady cieśniny, ryzyko militarnej eskalacji oraz reakcja polityczna. jeżeli zakłócenia się utrzymają, wyższe ceny ropy, rosnąca inflacja i większa zmienność na rynkach finansowych mogą stać się nową codziennością inwestorów.

Wzrost cen ropy niesie także zagrożenia związane z ponownym przyspieszeniem inflacji. To rodzi obawy inwestorów o oczekiwane obniżki stóp procentowych. Już w środę decyzję w sprawie stóp podejmie polska RPP. Przed wybuchem konfliktu rynkowy konsensus zakładał obniżkę o 25 pb. Teraz decyzja wydaje się trudniejsza, szczególnie w kontekście silnie drożejącej ropy. przez cały czas jednak większość analityków skłania się ku jutrzejszej obniżce. Jednak przy obecnej dynamice wydarzeń do jutra jeszcze wiele może się jednak zmienić.


O autorze

Paweł Majtkowski – analityk eToro na polskim rynku, który dzieli się swoim cotygodniowym komentarzem na temat najnowszych informacji giełdowych. Paweł jest uznanym ekspertem rynków finansowych z dużym doświadczeniem jako analityk w instytucjach finansowych. Jest on też jednym z najczęściej cytowanych ekspertów w dziedzinie gospodarki i rynków finansowych w Polsce. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Jest także autorem wielu publikacji z zakresu inwestowania, finansów osobistych i gospodarki.

Idź do oryginalnego materiału