Crossmint właśnie zdobył autoryzację MiCA od hiszpańskiego regulatora CNMV, co pozwala mu oferować infrastrukturę stablecoinową w całej Unii Europejskiej. To sygnał, iż erze regulacyjnej anarchii nadszedł koniec. Jak wpłynie to na europejski rynek cyfrowych aktywów?
Standardy jak w tradycyjnych finansach
Miguel Angel Zapatero, radca prawny Crossmint, nie pozostawia złudzeń: firma musiała spełnić „dokładnie te same standardy” co tradycyjne instytucje finansowe. MiCA nie jest żadną ulgową przepustką dla świata kryptowalut. Wręcz przeciwnie – stworzyła „równe warunki gry” i przyniósła pewność klientom, którzy dotąd bali się technologii blockchain. Dlaczego? Bo weryfikacja jest tak samo żmudna i długa, jak w przypadku banków.
Licencja Crossmint obejmuje trzy najważniejsze działania: wymianę fiat na krypto (i odwrotnie), przechowywanie aktywów cyfrowych dla klientów oraz transfery między portfelami i łańcuchami bloków. Co istotne, firma koncentruje się na infrastrukturze B2B dla stablecoinów, a nie na platformach tradingowych dla retailu – co czyni ją wyjątkiem wśród autoryzowanych podmiotów.
Proces uzyskania licencji? Ponad 18 miesięcy szczegółowej kontroli, włączając kompleksowe programy AML/CFT na poziomie standardów UE. Normy banking-level w czystej postaci.
Crossmint is officially MiCA authorized.
We're now one of a select few stablecoin infrastructure providers with full EU regulatory approval.
Wallets, onramps, and money movement — for fintechs across 27 EU countries. pic.twitter.com/LVhrB9p4x2
Okres przejściowy dobiegł końca
Rodri Fernández Touza, współzałożyciel Crossmint, podkreśla, iż klienci (firmy remitancyjne, platformy payrollowe, neobanki) mają teraz wewnętrzne wytyczne nakazujące współpracę wyłącznie z podmiotami posiadającymi licencję MiCA. Dlaczego? Okres przejściowy kończy się w lipcu.
Firmy bez licencji czeka brutalne wycięcie z rynku lub blacklista od regulatorów. Crossmint jest gotowy „zaabsorbować ten popyt”, oferując swoją infrastrukturę regulacyjną jako gotowe rozwiązanie plug-and-play. Fernández Touza identyfikuje trzy grupy popytu: przedsiębiorstwa, których obecni dostawcy staną się nielegalni, lokalni gracze wybierający między pełną zgodnością z MiCA a wyjściem z rynku oraz nielicencjonowani operatorzy, którzy zostaną wyparci przez egzekucję przepisów.
Represje już trwają
W Hiszpanii CNMV opublikował szczegółowe wytyczne MiCA, zmuszając lokalnych dostawców krypto do pełnej autoryzacji lub zamknięcia działalności. Francuski AMF niedawno wskazał 90 firm kryptowalutowych działających we Francji bez licencji MiCA – tylko 30% złożyło wnioski.
ESMA jest jasna: firmy bez autoryzacji przed końcem okresu przejściowego muszą wdrożyć „plany uporządkowanej likwidacji”. Znaczna część dzisiejszych dostawców usług kryptowalutowych w UE będzie musiała zakończyć działalność lub przenieść klientów do w pełni licencjonowanych partnerów.

1 dzień temu