Warszawa, 14.09.2026 (ISBnews) – Rynek parków handlowych w Polsce rozwija się dziś głównie poza wielkimi aglomeracjami, a dominujący udział w istniejących zasobach i projektach w budowie utrzymują miejscowości poniżej 50 tys. mieszkańców, wynika z raportu firmy Cushman & Wakefield Poland.
„Rynek parków handlowych w Polsce rozwija się dziś głównie poza wielkimi aglomeracjami, a dominujący udział w istniejących zasobach i projektach w budowie utrzymują miejscowości poniżej 50 tys. mieszkańców. Ośrodki liczące od 50 do 100 tys. mieszkańców są sukcesywnie dogęszczane, stając się głównym kierunkiem ekspansji małych obiektów szukających stabilnej bazy konsumentów. Z kolei w ośmiu największych aglomeracjach nowa podaż wyraźnie zwalnia ze względu na wysokie nasycenie powierzchnią handlową – wskaźnik sięga tam 860 m2 na 1000 mieszkańców, przy średniej ogólnopolskiej wynoszącej 465 m2” – czytamy w komunikacie.
W miastach poniżej 50 tys. mieszkańców aż 36% badanych odwiedza parki handlowe co najmniej raz w tygodniu, podczas gdy w Warszawie wskaźnik ten wynosi 24%, podano.
„Praca na rynkach lokalnych wymaga porzucenia wielkomiejskich nawyków. W Warszawie oczekujemy sklepu czy punktu usługowego w promieniu 5 minut od domu. W mniejszych ośrodkach pokonanie 15-20 minut samochodem na zakupy czy trening w granicach powiatu nie stanowi dla mieszkańców bariery. Dlatego parki handlowe przestają być wyłącznie miejscem szybkich zakupów, stając się lokalną infrastrukturą codziennego życia” – skomentowała Retail Leasing Manager, Associate w Cushman & Wakefield Ada Budynek, cytowana w komunikacie.
Według raportu regularne odwiedzanie parków handlowych to dziś powszechny nawyk Polaków przed 40. rokiem życia – aż 76% z nich robi w nich zakupy co najmniej raz w tygodniu. Zjawisko to najsilniej widać w miastach powiatowych i ośrodkach do 50 tys. mieszkańców, gdzie parki handlowe cieszą się wyraźnie wyższą regularnością wizyt i przyciągają klientów ze znacznie szerszego obszaru niż w wielkich aglomeracjach.
„Badanie przeprowadzone przez Cushman & Wakefield w Polsce potwierdza, iż obserwowana ewolucja parków handlowych wpisuje się w styl życia młodszych konsumentów, stawiających na wygodę, oszczędność czasu i bliskość oferty:
-
Aż 76% osób przed 40. rokiem życia robi zakupy w parkach handlowych co najmniej raz w tygodniu, podczas gdy w grupie wiekowej powyżej 40 lat wskaźnik ten wynosi 59%.
-
W kategorii zakupów kosmetyczno-drogeryjnych parki handlowe zajęły pierwsze miejsce spośród dziewięciu analizowanych formatów – najchętniej wybiera je 33% ankietowanych, co oznacza, iż wyprzedzają galerie handlowe i hipermarkety.
-
W segmencie odzieży i bielizny parki handlowe plasują się na drugim miejscu z wynikiem 35% wskazań, ustępując jedynie tradycyjnym centrom handlowym (43%).
-
Głównym operatorem przyciągającym klientów pozostaje dyskont spożywczy, jednak ofertę handlową najdynamiczniej rozbudowują dyskonty niespożywcze oraz branża zdrowia i urody (np. drogerie)” – czytamy w materiale.
Ewolucja otwiera również dyskusję o przyszłości gastronomii, która dotychczas pełniła w parkach handlowych funkcję mocno ograniczoną i pragmatyczną. Choć w ciągu ostatniej dekady w ośmiu największych aglomeracjach liczba lokali gastronomicznych w parkach wzrosła dwukrotnie, a 17% klientów deklaruje, iż wybiera te obiekty na jedzenie poza domem, na rynku wciąż dominują koncepty typu drive-thru oraz zewnętrzna infrastruktura: food trucki i wolnostojące budki, przekazano także.
„Format parków handlowych rządzi się zupełnie innymi prawami niż tradycyjne galerie, co bezpośrednio determinuje ofertę gastronomiczną. Wizyty w parkach są krótkie, celowe i nakierowane na szybkie zakupy, a brak wewnętrznych pasażów i wspólnych stref food court sprawia, iż tradycyjne restauracje wewnątrz obiektów pojawiają się rzadko i są domeną niemal wyłącznie dominujących projektów w największych aglomeracjach. Mimo iż parki handlowe kuszą najemców bardzo atrakcyjnymi stawkami – czynsze prime wynoszą średnio 19,5 euro/m2 wobec choćby 180 euro/m2 w najlepszych galeriach – to krótki czas pobytu klienta wciąż stanowi barierę dla klasycznych konceptów restauracyjnych. Dalszy rozwój gastronomii będzie wciąż zależny od lokalizacji obiektu, ale i ściśle powiązany z wprowadzaniem funkcji rekreacyjnych, takich jak właśnie siłownie czy sale zabaw. To one, wydłużając czas obecności klienta na miejscu, mogą w przyszłości stworzyć ekonomicznie uzasadnione zaplecze dla nowych lokali gastronomicznych” – ocenił Head of Retail Agency w Cushman & Wakefield Michał Masztakowski.
(ISBnews)

4 godzin temu










