Cyberatak na Żabkę. Prokuratura zabiera głos. "Przełamali zabezpieczenia"

7 godzin temu

Śledczy badają sprawę ataku hakerskiego na sieć sklepów Żabka. "Postępowanie jest na początkowym etapie, nikomu nie przedstawiano zarzutów - przekazał prokurator Łukasz Wawrzyniak. Według portalu Niebezpiecznik w wyniku cyberataku wyciekły dane osobowe pracowników sieci, jej partnerów i prawdopodobnie części klientów. Cyberprzestępcy mieli je wystawić na sprzedaż "za śmiesznie niską cenę".

Wikimedia Commons
Sieć sklepów Żabka stała się celem ataku hakerów

Na początku sierpnia Żabka poinformowała, iż wykryła nieautoryzowany dostęp do wybranych zasobów technicznych wspierających wymianę informacji między franczyzodawcą a franczyzobiorcami. Jak podano, do incydentu doszło przy wykorzystaniu konta zewnętrznego dostawcy usług.

Żabka stała się celem cyberataku. Media: Wyciekły dane części klientów

"Nieuprawniony dostęp został wykryty i niezwłocznie zablokowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa" - wskazało biuro prasowe sieci.

Jednocześnie sprawa została zgłoszona Inspektorowi Ochrony Danych w Żabka Polska, Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz do wyspecjalizowanych organów ścigania - dodano.

ZOBACZ: Zabrakło numerków. Po wycieku danych Polacy tłumnie ruszyli do urzędów

Według portalu Niebezpiecznik, wskutek cyberataku wyciekły dane osobowe pracowników i partnerów, którzy mieli dostęp i konta na infrastrukturze Żabki. Prawdopodobnie wyciekły też dane części klientów - wskazał serwis.

Atak hakerski na Żabkę. Prokuratura bada sprawę

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Poznań-Wilda. "Postępowanie jest na początkowym etapie, a czynności podejmowane w jego toku dotyczą możliwości popełnienia przestępstwa z art. 267 par 1 k.k", czyli przestępstwa bezprawnego uzyskania informacji" - przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

"Nikomu nie przedstawiono zarzutów. Na tym etapie sprawy, prokuratura, z uwagi na dobro postępowania i jego tajemnicę, nie informuje o poczynionych ustaleniach i planowanych działaniach. Mogę jedynie dodać, iż aktualne działania śledczych zmierzają do ustalenia mechanizmu przełamania i ominięcia zabezpieczeń, co umożliwi podjęcie dalszych działań" - dodał prok. Wawrzyniak.

ZOBACZ: Wyciek danych 19 mln Polaków. Są nowe informacje. "Jesteśmy na końcowym etapie"

Pierwszy paragraf artykułu 267. Kodeksu karnego stanowi, iż kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo więzienia do lat dwóch. Ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Wykradli dane z Żabki i wystawili na sprzedaż. "Za śmiesznie niską cenę"

Według Niebezpiecznika incydent był nietypowy, ponieważ cyberprzestępcy wystawili wykradzione dane na sprzedaż "za śmiesznie niską cenę", czyli 5 tysięcy euro. Rozsyłali też wiadomości e-mail informujące o ataku do firm, które współpracują z Żabką, a także do dziennikarzy.

Jak podał portal, do ogłoszenia cyberprzestępcy dołączyli próbkę skradzionych danych, której zawartość wskazuje, iż atakujący miał dostęp "co najmniej" do systemu Jira. Jest to system, który Żabka wykorzystuje m.in. do zarządzania projektami.

ZOBACZ: Wakacje Friedricha Merza przeciągają się. choćby kryzys nie sprowadził go do Berlina

Na szybką reakcję Żabki na atak zwrócił uwagę w serwisie X wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Szef resortu zaznaczył, iż incydent nie dotyczył danych klientów aplikacji Żappka, nie naruszył danych transakcyjnych ani nie wpłynął na funkcjonowanie sklepów.

WIDEO: Technologia bez granic. "Szczerze o pieniądzach" - odc. 339
Idź do oryginalnego materiału