Przedsiębiorstwa coraz sprawniej potwierdzają tożsamość użytkowników, ale znacznie trudniej przychodzi im ustalenie, czy dana osoba rzeczywiście ma prawo działać w imieniu kontrahenta i podejmować określone decyzje.
Weryfikacja reprezentacji, aktualności pełnomocnictw czy uprawnień do systemów pozostaje jednym z mniej zautomatyzowanych elementów współpracy B2B. Informacje pochodzą z różnych rejestrów i dokumentów, a ich sprawdzanie angażuje działy prawne, finansowe oraz operacyjne. Rozwój cyfrowej tożsamości stwarza możliwość uproszczenia tych procesów, choć wymaga czegoś więcej niż skutecznego uwierzytelniania.
Problem bezpieczeństwa pozostaje istotnym impulsem dla zmian. Według Verizon Data Breach Investigations Report 2026 nadużycia danych uwierzytelniających występowały na którymś etapie 39 proc. analizowanych naruszeń bezpieczeństwa. W 13 proc. przypadków stanowiły pierwszy zidentyfikowany wektor dostępu, przy czym porównywalność tego drugiego wskaźnika z poprzednimi latami ogranicza zmiana metodologii raportu.
Przedsiębiorstwa stopniowo ograniczają zależność od tradycyjnych haseł. Badanie FIDO Alliance z 2026 roku wskazuje, iż 68 proc. ankietowanych organizacji zatrudniających co najmniej 500 osób wdrożyło, testuje lub wprowadza passkeys. Wynik pochodzi z deklaracji 1400 respondentów w dziesięciu krajach, dlatego nie można traktować go jako miary globalnego rozpowszechnienia technologii.
Passkeys zapewniają większą odporność na phishing dzięki kryptograficznemu powiązaniu uwierzytelnienia z adekwatną usługą, co potwierdzają wytyczne NIST. Rozwiązują jednak przede wszystkim problem identyfikacji użytkownika podczas logowania. Potwierdzenie jego uprawnień organizacyjnych wymaga odrębnych mechanizmów.
Tożsamość i prawo do reprezentacji
Największy potencjał cyfrowych poświadczeń ujawnia się podczas nawiązywania współpracy z kontrahentami. Proces obejmuje weryfikację danych przedsiębiorstwa, osób uprawnionych do reprezentacji, wymaganych zezwoleń i dokumentów. W relacjach transgranicznych różnice między systemami rejestrowymi dodatkowo komplikują te czynności.
Wiarygodne poświadczenia cyfrowe mogłyby umożliwić automatyczne sprawdzanie części informacji bez wielokrotnego przekazywania tych samych dokumentów. Warunkiem pozostaje powiązanie poświadczenia z autorytatywnym źródłem oraz możliwość sprawdzenia jego aktualności.
Szczególnego znaczenia nabiera rozróżnienie między podpisem elektronicznym a prawem do reprezentacji. choćby kwalifikowany podpis pozwalający wiarygodnie zidentyfikować sygnatariusza samodzielnie nie potwierdza zakresu jego pełnomocnictwa. Możliwość cyfrowego sprawdzenia umocowania w chwili zawierania umowy ograniczyłaby liczbę dodatkowych kontroli, zwłaszcza w procesach zakupowych i obsłudze powtarzalnych transakcji.
Polski KSeF pokazuje, jak istotne jest odpowiednie zarządzanie uprawnieniami. Podatnik może przyznać biuru rachunkowemu odrębne prawa do wystawiania i przeglądania faktur oraz zezwolić na ich dalsze delegowanie pracownikom. Jednocześnie nie widzi bezpośrednio wszystkich osób uprawnionych przez biuro. Ministerstwo Finansów wskazuje również, iż odebranie administratorowi prawa do nadawania uprawnień nie unieważnia automatycznie uprawnień przyznanych wcześniej.
Przykład ten pokazuje znaczenie kontroli nad całym cyklem życia uprawnień, szczególnie w przypadku zewnętrznych usługodawców.
Europa przygotowuje wspólną infrastrukturę
Unijne rozporządzenie eIDAS 2.0 przewiduje udostępnienie europejskich portfeli tożsamości cyfrowej przez państwa członkowskie do końca 2026 roku. Równolegle rozwijana jest koncepcja European Business Wallets, przeznaczona do identyfikacji przedsiębiorstw, wymiany dokumentów i zarządzania reprezentacją.
Projekt rozporządzenia dotyczącego portfeli biznesowych pozostaje jednak w procedurze legislacyjnej. W czerwcu 2026 roku Rada UE przyjęła stanowisko negocjacyjne, a w październiku Parlament Europejski otworzył drogę do negocjacji międzyinstytucjonalnych. Ostateczny zakres obowiązków i harmonogram wdrożenia nie są jeszcze przesądzone.
Praktyczne zastosowania testuje konsorcjum WE BUILD, skupiające ponad 200 organizacji z 28 krajów. Projekt obejmuje 13 scenariuszy dotyczących między innymi identyfikacji przedsiębiorstw, łańcuchów dostaw i płatności. Skala pilotażu potwierdza zainteresowanie wspólną infrastrukturą, ale nie stanowi jeszcze dowodu na osiągnięcie konkretnych oszczędności administracyjnych.
Co istotne, zgodnie ze stanowiskiem Rady UE europejskie portfele biznesowe mają uzupełniać istniejące systemy krajowe. Krajowe zasady reprezentacji oraz wymogi proceduralne przez cały czas będą miały zastosowanie.
Największe korzyści w procesach powtarzalnych
Obok weryfikacji kontrahentów szczególnie obiecującym zastosowaniem pozostaje zarządzanie dostępem partnerów do infrastruktury przedsiębiorstwa. Zewnętrzni dostawcy korzystają z systemów ERP, platform zakupowych, środowisk chmurowych i narzędzi współpracy. Każda zmiana personelu lub zakończenie umowy wymaga aktualizacji uprawnień.
Federacja tożsamości i automatyzacja zarządzania dostępem mogą ograniczyć liczbę nieaktualnych kont oraz przyspieszyć obsługę zmian organizacyjnych. Skuteczność takich rozwiązań zależy jednak od jakości informacji przekazywanych między przedsiębiorstwami.
W płatnościach cyfrowa tożsamość może wspierać identyfikację kontrahenta, ale potwierdzanie zgodności danych odbiorcy z rachunkiem bankowym wymaga osobnych mechanizmów. Przykładem jest europejska usługa Verification of Payee, obowiązkowa w strefie euro od października 2025 roku. Integracja tych rozwiązań mogłaby usprawnić kontrolę transakcji, bez zastępowania adekwatnych procedur bankowych.
Ekonomiczny potencjał cyfrowej tożsamości jest największy w procesach wymagających częstej weryfikacji tych samych informacji. Skrócenie onboardingu, ograniczenie dokumentacji i automatyzacja kontroli uprawnień mogą przynieść wymierne oszczędności, choć dostępne badania nie pozwalają jeszcze wiarygodnie oszacować ich skali.
O dojrzałości rynku zdecyduje zatem możliwość korzystania z poświadczeń akceptowanych przez różne organizacje, aktualizowanych u źródła i skutecznie unieważnianych. Wartość cyfrowego zaufania będzie można ocenić dopiero wtedy, gdy kolejne przedsiębiorstwa przestaną niezależnie sprawdzać informacje, które ktoś wcześniej już wiarygodnie potwierdził.

1 godzina temu














