Dzisiejsza publikacja raportu Non-Farm Payrolls przypada na okres podwyższonej nerwowości, ponieważ te dane mogą gwałtownie przestawić oczekiwania dotyczące tegorocznych obniżek stóp procentowych przez Fed. W ostatnich dniach obligacje skarbowe USA znajdowały się pod silną presją, a ich rentowności rosły. Inwestorzy zaczęli mocniej wyceniać ryzyko wzrostu inflacji wynikające z droższej energii po eskalacji konfliktu z Iranem. Najbardziej widać to na dwuletnich obligacjach USA, które są najsilniej powiązane z oczekiwaniami wobec polityki Fed — ich rentowności wzrosły do najwyższego poziomu od ponad miesiąca. Rentowność dziesięciolatek w tym tygodniu doszła w okolice 4,175%.
To przesunięcie na rynku stopy procentowej przełożyło się na ostrożniejsze podejście do cięć w 2026 roku. Handel opcjami na stopę SOFR zaczął wskazywać scenariusz zaledwie jednej obniżki stóp w tym roku zamiast wcześniejszych, bardziej gołębich założeń. W tle pozostaje fakt, iż inflacja wciąż znajduje się powyżej celu Fed. Preferowana miara inflacji miała zakończyć poprzedni rok w okolicach 2,9% przy celu 2%, dlatego część rynku zakłada, iż bank centralny będzie szczególnie wrażliwy na każdy sygnał ponownego wzrostu presji cenowej.
Obawy o tempo wzrostu gospodarczego
Konsensus ekonomistów przed NFP zakłada przyrost zatrudnienia o 55 tys. w lutym po 130 tys. miesiąc wcześniej. Stopa bezrobocia, po spadku do 4,3% w styczniu, ma pozostać bez zmian. Dla rynków najważniejsze będzie odchylenie od tych liczb, bo to duża niespodzianka (w jedną lub drugą stronę) ma największy potencjał do ruchu na dolarze, obligacjach i indeksach. o ile raport okaże się wyraźnie słabszy od prognoz, rynek może wrócić do mocniejszej wyceny obniżek stóp.
W takim scenariuszu rentowności obligacji zwykle spadają, a dolar często traci na wartości. Dla indeksów giełdowych taka interpretacja bywa korzystna, ponieważ niższe rentowności poprawiają warunki finansowania i wspierają wyceny spółek. Jednocześnie zbyt słaby raport może budzić obawy o tempo wzrostu gospodarczego, więc reakcja giełdy będzie zależała od tego, czy inwestorzy uznają dane za „zdrowe schłodzenie”, czy za sygnał wyraźniejszego pogorszenia koniunktury.
Rynek będzie szukał odpowiedzi
Jeżeli NFP będzie wyraźnie mocniejszy od oczekiwań, rośnie ryzyko dalszego ograniczania zakładów na cięcia, a narracja o dłuższym utrzymaniu restrykcyjnych warunków finansowych może się utrwalić. W takim układzie szczególnie wrażliwe bywają segmenty rynku zależne od niskich rentowności, w tym spółki technologiczne. Warto też pamiętać, iż NFP nie zamyka tematu: kolejnym punktem, który może przesądzić o kierunku, będzie publikacja CPI w przyszłym tygodniu. Dlatego choćby po raporcie z rynku pracy rynek może szukać potwierdzenia w danych inflacyjnych, zwłaszcza iż ostatnie wzrosty cen energii ponownie stawiają pytanie o to, czy dezinflacja nie wyhamuje. W tym kontekście ostatnia rekomendacja JPMorgan, aby realizować zyski na taktycznych krótkich pozycjach w dwuletnich obligacjach, które rekomendowali w lutym, można odczytywać jako sygnał, iż część instytucji widzi już ograniczoną przestrzeń do dalszego wzrostu rentowności bez bardzo mocnego impulsu z danych.
Dla oceny raportu, poza samą liczbą nowych miejsc pracy, liczyć się będzie stopa bezrobocia oraz struktura zatrudnienia. Rynek będzie szukał odpowiedzi, czy ewentualne osłabienie ma charakter rozproszony i łagodny, czy też pojawiają się pierwsze pęknięcia w konkretnych sektorach. W praktyce to właśnie połączenie NFP i przyszłotygodniowego CPI ma największą szansę „odblokować” kierunek dla dolara i indeksów na kolejne tygodnie.
Źródło: Krzysztof Kamiński, OANDA TMS Brokers

16 godzin temu






