Pomimo ostatniego osłabienia dolara trudno na tym etapie zbudować przekonującą tezę o jego trwałej przecenie. Poprawa nastrojów na rynkach i powrót kapitału do aktywów ryzykownych, w tym akcji oraz walut rynków wschodzących o wyższej rentowności, rzeczywiście wywołały presję spadkową na amerykańską walutę. Nie jest to jednak wystarczający argument, aby mówić o początku długotrwałego trendu spadkowego, zwłaszcza w kontekście polityki monetarnej, perspektyw globalnego wzrostu oraz zachowania inwestorów zagranicznych wobec amerykańskich aktywów.
W obszarze polityki pieniężnej istotnym punktem odniesienia pozostaje najnowszy raport Beżowej Księgi Rezerwy Federalnej. Wskazuje on na umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego oraz wyraźną dywergencję pomiędzy grupami dochodowymi, gdzie gospodarstwa o niższych dochodach odczuwają presję, podczas gdy te z wyższymi pozostają relatywnie odporne. Rynek pracy pozostaje stabilny, a presja płacowa ograniczona, co jednocześnie oznacza brak silnych impulsów inflacyjnych ze strony wynagrodzeń. Jednocześnie rosną koszty produkcji, które wyprzedzają ceny sprzedaży, prowadząc do spadku marż przedsiębiorstw . Taki obraz gospodarki sugeruje, iż Rezerwa Federalna może utrzymywać stopy procentowe na obecnym poziomie około 3,75 proc., bez wyraźnej potrzeby ich obniżania w najbliższym czasie. Tym samym argument za szybkim luzowaniem polityki pieniężnej, który mógłby istotnie osłabić dolara, pozostaje słabo uzasadniony.
Umiarkowany apetyt na ryzyko
Z perspektywy globalnego wzrostu gospodarczego sytuacja również nie sprzyja jednoznacznie słabszemu dolarowi. W ostatnich tygodniach narosły czynniki ograniczające aktywność gospodarczą. Utrzymujące się wyższe ceny energii, będące efektem napięć geopolitycznych, oraz brak spadku rentowności obligacji wskazują na zaostrzenie warunków finansowych. W praktyce oznacza to, iż koszt finansowania pozostaje wysoki, co z opóźnieniem będzie hamować wzrost gospodarczy w skali globalnej. Dane ankietowe już wskazują na rosnącą niepewność i ostrożność przedsiębiorstw w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych .
Kluczowym elementem układanki pozostaje również zachowanie inwestorów zagranicznych. Teoretycznie większa niepewność polityczna w Stanach Zjednoczonych mogłaby prowadzić do zmniejszenia zaangażowania w amerykańskie aktywa lub zwiększenia zabezpieczeń walutowych. Dotychczas jednak nie widać wyraźnych dowodów na taki proces. Wręcz przeciwnie, dane o przepływach kapitału wskazują na silny popyt zagraniczny na amerykańskie obligacje, co podważa tezę o strukturalnym odpływie kapitału. Jednocześnie pojawiają się sygnały, iż część inwestorów wykorzystała wcześniejsze osłabienie dolara do zmniejszenia zabezpieczeń walutowych, co paradoksalnie ogranicza presję na jego dalsze spadki.
W krótkim terminie otoczenie rynkowe sprzyja umiarkowanemu apetytowi na ryzyko, co może utrzymywać lekko słabszego dolara i wspierać aktywa ryzykowne. Jednak brak jednoznacznych przesłanek makroekonomicznych, takich jak wyraźne luzowanie polityki Fed, silne pogorszenie gospodarki USA lub trwały odpływ kapitału zagranicznego, sprawia, iż scenariusz głębokiego i trwałego osłabienia dolara pozostaje może być w każdej chwili zanegowany.
Źródło: OANDA TMS Brokers

1 dzień temu




