
Wahania cen, które zdarzały się w poprzednim roku oraz zagrożenie pryszczycą sprawiły, iż dla niektórych rolników ta hodowla przestała być opłacalna. Inni jednak uważają, iż na opasach wciąż można zarobić. Dostali tego potwierdzenie latem, gdy ceny poszły w górę.
Drogie cielęta
Gerard Grohlich, rolnik z Olbrachcic:
– Teraz mam 40 sztuk opasów. Chciałbym mieć więcej, ale nie mam więcej miejsca. Poza tym cielęta czy odsady są w tej chwili bardzo drogie. Ja to rozumiem, bo skoro bydło jest drogie w skupie, to i cielęta muszą więcej kosztować, bo ta druga strona też chce zarobić jak najwięcej.
Dziś mam pełny stan, a następne sztuki będę sprzedawał a okolicach lutego.
Wahania cen
– Cena może troszeczkę poszła znowu w dół, ale myślę, iż odbije. Z tego, co czytam w prasie, to okazuje się, iż na świecie jest brak wołowiny, więc ta cena po lekkich korektach znowu trochę pójdzie do góry i jakoś będzie trzymała poziom. Myślę, iż nie będzie taki problem, jak z mlekiem.
Hodowcy obawiają się wejścia umowy z Mercosur
Robert Grohlich, rolnik z Olbrachcic:
– Jestem hodowcą bydła opasowego. Dzisiaj tak naprawdę wołowina to jest ostatnia gałąź hodowli, która pozostało w stanie przynieść jakikolwiek dochód rolnikom. Obawiam się jednak, iż po wejściu umowy z Mercosur ten rynek się załamie totalnie. Nikt nie weźmie odpowiedzialności za to, co będzie się działo z wołowiną w Polsce.
Michał Gadziński, rolnik z Chróściny Opolskiej:
– W tej chwili mamy około 200-220 sztuk całego pogłowia bydła mięsnego. Mamy to podzielone na grupy: w jednej są mamki z młodzieżą, czyli z odsadkami. To są krowy rasy Angus i cielaki. W tej grupie trzymamy je około stu zwierząt do 6-tego miesiąca życia. Następnie te odsadki trafiają do grupy drugiej, opasowej, gdzie jest również około 100 sztuk bydła. W tej grupie opasowej utrzymujemy wolce i oraz jałówki. Utrzymujemy wszystkie w jednej grupie i są one są tak samo karmione. Każda z tych grup ma dostęp do pastwiska, do wybiegów, co w jakimś stopniu charakteryzuje naszą hodowlę. Ale nie jest to typowo ekstensywna hodowla. Staramy się dostarczać zwierzętom paszę, czyli nie skazujemy krów tylko na to, co mają na pastwisku.
Bydło dobrze znosi niskie temperatury
– Charakterystyczną cechą właśnie rasy Angus jest to, iż ona jest bardzo odporna na niskie temperatury. Daje sobie radę w różnych warunkach, a niskie temperatury są im niestraszne. Mają do dyspozycji wiatę, mają do dyspozycji ściółkę, ale jednak rzadko z niej korzystają. Dużo chętniej przebywają na pastwiskach, mimo tego, iż tam teraz trawy nie ma.
Rasa Angus jest dobrze otłuszczona
– Cechą charakterystyczną tej rasy jest też silne otłuszczenie. No i chyba ten tłuszczyk powoduje, iż one sobie dobrze dają radę i srogie zimy nie są im straszne.
Dobra końcówka roku 2025-go
– Myślę, iż ta końcówka roku była naprawdę na całkiem dobrym poziomie. Ceny były zadowalające. Oczywiście były spadki, ale były też zwyżki. Każdy liczy na najwyższą cenę, ale musimy się z tym liczyć, iż na tym rynku te ceny są chwiejne i to się wszystko się zmienia w zależności od sezonu. Natomiast myślę, iż ceny były bardzo zadowalające. jeżeli by te ceny zostały chociażby na podobnym pułapie w 2026 roku, to myślę, iż rolnicy powinni być szczęśliwi. Opłacalność hodowli bydła mięsnego powinna być na zadowalającym poziomie.
dr Mariusz Drożdż

20 godzin temu














