Nowy ciągnik rolniczy za hektar ziemi? Jeszcze kilkanaście lat temu było to nie do pomyślenia, teraz to jak najbardziej możliwe. Bo choć ceny maszyn rolniczych poszły mocno w górę, to ceny ziemi na przestrzeni lat wzrosły niebotycznie.
Pewnie zupełnie inaczej wyglądałoby nasze zestawienie 5 lat temu, bowiem to właśnie w ostatnim okresie ceny maszyn rolniczych poszły w górę choćby o 80%. Ceny gruntów ornych nie rosły w pierwszej połowie dekady aż tak gwałtownie, więc pewnie moglibyśmy w podawanych widełkach kupić jeszcze lepszy sprzęt. Ale do rzeczy.
Kupujemy ciągnik za hektar słabej ziemi
Zacznijmy od słabszych gleb. Wg danych Głównego Urzędu Statystycznego, ceny hektara takiej ziemi V/VI klasy w zależności od województwa wynoszą od ok. 30 tys. zł na Podkarpaciu do prawie 68 tys. zł w Wielkopolsce. Czy jednak za ok. 30 tys. zł da się kupić ciągnik? No… da! I mogliśmy zobaczyć taki chociażby podczas ubiegłorocznej wystawy Agro Show. To Jinma 254E – ciągnik, który być może trudno nazwać rolniczym rolniczym, no ale jest. 25 KM z 3-cylindrowego silnika Laidong, pojemność 1,5 l, masa nieco ponad 1,5 tony no i oczywiście napęd na 4 koła. Za ok. 32 tys. zł netto dostaniemy ciągnik z ramą ROPS.
Jeżeli chcemy kabinę, musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 37,5 tys. zł netto, a więc sprzedać średni (cenowo) hektar ziemi w woj. śląskim lub małopolskim. Ze tę kwotę możemy też postawić na Farmtraca 22 4WD, a więc ciągnik marki o ugruntowanej pozycji na rynku. 22-konna bestia będzie wyposażona w ramę ROPS.
Sprzedając hektar ziemi w woj. wielkopolskim możemy już pokusić się np. o Lovola M254. 25 koni, kabina, klimatyzacja, sprawdzona marka. o ile jednak potrzebujemy ciągnika do poważniejszych prac, możemy skusić się na Hanwo HWE 354C. Moc 40 KM, masa ponad 2,2 tony, przekładnia z mechanicznym rewersem 8+8. Cena za egzemplarz z 2024 roku to 68 tys. zł netto.
Jak widać, choćby za cenę hektara kiepskiego gruntu ornego da się kupić nowy ciągnik. I to niekoniecznie komunalny czy hobbystyczny, a gotowy choćby do nieco cięższych prac.
Hektar dobrej ziemi = pełnoprawny ciągnik
Oczywiście nie umniejszamy tutaj poprzednikom; chodzi raczej o przeznaczenie. Bowiem jak się okazuje, za cenę hektara ziemi I/II klasy możemy już już cieszyć się ciągnikiem, do którego zaczepimy już poważną “trójkę” i w całkiem komfortowych warunkach, dość gwałtownie zaorzemy pole. Co prawda nie dostaniemy takiego sprzętu za hektar ziemi w woj. zachodniopomorskim (53 tys. zł), ale za średnią krajową (83 tys. zł) już tak. Zoomlion RK 754 jeszcze w grudniu kosztował 75 tys. zł netto, dziś najtańsza oferta to ok. 81 tys. zł netto. 75 koni z silnika 3,6 l, przekładnia 12+12, masa – 3,2 tony.
A co o ile sprzedamy średni hektar ziemi I/II klasy w Wielkopolsce (ok. 123 tys. zł)? Tutaj wybór jest już spory. W kategorii ok. 75 KM możemy rozglądać się m.in. za Lovolem M754, Fortrakiem, czy Solisem 75. o ile chodzi o producentów zachodnich, w tej cenie powyżej 60 KM raczej nie mamy czego szukać.
A może 90 koni? Też się da; Zoomlion RM 904 kosztuje w tej chwili ok. 115 tys. zł netto.
Jak widać, za cenę hektara ziemi można kupić ciągnik. Bez względu na to jakiej i gdzie byśmy tej ziemi nie sprzedali.

2 godzin temu

















