Czy luksusowa nieruchomość może być złą inwestycją? Paradoks drogich domów, które po latach są trudne do sprzedaży

wartoznac.pl 9 godzin temu
Zdjęcie: Matylda Robakowska


Luksus nie zawsze oznacza dobrą inwestycję Tak, może. W segmencie nieruchomości premium wysoka jakość, duży metraż i kosztowne wykończenie nie zawsze oznaczają dobrą inwestycję. To są ważne elementy, które wpływają na wartość nieruchomości, ale same w sobie nie przesądzają o jej późniejszej płynności. Problem pojawia się wtedy, gdy nieruchomość jest luksusowa dla pierwszego właściciela, ale okazuje się zbyt mało atrakcyjna dla kolejnych nabywców.

Wielu właścicieli zakłada, iż skoro dom kosztował kilka lub kilkanaście milionów złotych, jego wartość automatycznie będzie rosła. Tymczasem rynek nieruchomości luksusowych rządzi się zupełnie innymi prawami niż rynek mieszkań czy standardowych domów jednorodzinnych. Tutaj liczy się nie tylko jakość, ale również uniwersalność i zdolność nieruchomości do odpowiadania na potrzeby różnych grup kupujących.

Wartość prywatna a wartość transakcyjna

Najczęstszy błąd polega na myleniu wartości prywatnej z wartością transakcyjną. Właściciel pamięta, ile kosztowała działka, projekt architektoniczny, materiały, technologie, ogród, wyposażenie i cały proces tworzenia domu. Z jego perspektywy nieruchomość jest sumą ogromnych nakładów finansowych, czasu i emocji. Kupujący patrzy jednak na tę samą nieruchomość zupełnie inaczej. Interesuje go przede wszystkim to, czy dom odpowiada jego stylowi życia, czy lokalizacja jest dla niego wygodna, jaki będzie koszt utrzymania nieruchomości, jaki zakres prac trzeba wykonać po zakupie oraz czy za kilka lat będzie mógł ją sprzedać bez większych problemów. To właśnie dlatego koszt budowy i wyposażenia nie zawsze przekłada się bezpośrednio na cenę sprzedaży. Rynek nie wycenia emocji właściciela, ale realne zainteresowanie potencjalnych nabywców.

Gdy luksus staje się zbyt osobisty

Wiele rezydencji powstaje jako bardzo prywatny projekt życia. Właściciel wybiera lokalizację, układ pomieszczeń, materiały, technologie i funkcje dokładnie pod własne potrzeby. Dla niego takie rozwiązania są idealne i często stanowią spełnienie wieloletnich marzeń. Osobny dom dla gości, stadnina koni, sala kinowa, lądowisko dla śmigłowca, prywatna strefa wellness czy rozbudowana część rekreacyjna mogą mieć pełne uzasadnienie dla jednej rodziny. Problem pojawia się podczas sprzedaży. Dla nowego właściciela te same elementy mogą oznaczać dodatkowe koszty utrzymania, konieczność przebudowy albo rozwiązania, których po prostu nie potrzebuje. W efekcie grupa realnych nabywców znacząco się zawęża. W segmencie popularnym potrzeby kupujących są bardziej przewidywalne i powtarzalne. W segmencie luksusowym każdy kolejny element silnej personalizacji zmniejsza liczbę osób, które będą gotowe zapłacić oczekiwaną cenę.

Wąska grupa kupujących to większe ryzyko

Znaczenie ma również bardzo ograniczony popyt. Ultra luksusowe nieruchomości sprzedają się zdecydowanie wolniej niż standardowe nieruchomości mieszkaniowe, a liczba transakcji luksusowymi rezydencjami w Polsce przez cały czas pozostaje niewielka. Przy tak wąskiej grupie potencjalnych nabywców każdy błąd w wycenie, pozycjonowaniu czy prezentacji nieruchomości ma dużo większe konsekwencje niż na rynku popularnym. choćby atrakcyjna nieruchomość może pozostawać na rynku przez wiele miesięcy lub lat, jeżeli jej cena nie odpowiada aktualnym oczekiwaniom kupujących.

Kupujący dysponujący wysokim budżetem bardzo często nie działa pod presją czasu. Nie musi kupować natychmiast. Może porównywać oferty, negocjować i odrzucać nieruchomości, które nie spełniają wszystkich oczekiwań. Sprzedający często zakładają, iż skoro nieruchomość jest wyjątkowa, znajdzie się na nią klient. W praktyce trzeba jeszcze sprawdzić, jak duża jest grupa osób, dla których ta wyjątkowość ma rzeczywistą wartość transakcyjną.

Jak zmieniła się definicja luksusu?

Bardzo ważna jest również zmiana definicji luksusu. W latach dziewięćdziesiątych i na początku XXI wieku luksus w Polsce często oznaczał skalę, reprezentacyjność i widoczny prestiż. Duże bryły, kolumny, pałacowe inspiracje, ciężkie materiały oraz bogato dekorowane wnętrza były symbolem statusu i sukcesu. Dzisiaj wielu kupujących szuka zupełnie innych wartości. Coraz większe znaczenie mają ponadczasowa architektura, naturalne światło, funkcjonalny układ, nowoczesne technologie, prywatność oraz komfort codziennego życia. Luksus coraz częściej definiowany jest przez jakość doświadczenia, a nie przez rozmiar czy przepych.

Starsza estetyka nie traci automatycznie na wartości, ale posiada dziś znacznie węższą grupę odbiorców. To oznacza, iż sprzedaż takich nieruchomości wymaga więcej czasu i precyzyjniejszego dotarcia do odpowiedniego klienta.

Technologia i standardy budowlane mają coraz większe znaczenie

Standardy budownictwa premium zmieniły się bardzo mocno. Energooszczędność, ekologiczne rozwiązania, nowoczesne systemy wentylacji, klimatyzacji, filtrowania powietrza i wody, inteligentne zarządzanie budynkiem, bezpieczeństwo czy akustyka są dziś standardem oczekiwanym przez wielu kupujących. Tymczasem część rozwiązań, które w tej chwili uznajemy za oczywiste, jeszcze kilkanaście lat temu nie była dostępna lub nie była szeroko stosowana. Dlatego dom zbudowany piętnaście czy dwadzieścia lat temu może wymagać kosztownej modernizacji, choćby jeżeli w momencie budowy reprezentował najwyższy standard rynkowy. Przy wysokiej cenie wejścia ma to ogromne znaczenie. Kupujący coraz częściej analizują nie tylko cenę zakupu, ale również całkowity koszt posiadania nieruchomości w kolejnych latach.

Osobną kategorią pozostają domy przedwojenne oraz rezydencje o ponadczasowym charakterze architektonicznym. W ich przypadku kupujący częściej akceptują konieczność modernizacji. Dzieje się tak dlatego, iż wartość takich nieruchomości wynika z elementów, których nie da się łatwo odtworzyć. Są to proporcje budynku, jakość oryginalnych materiałów, detal architektoniczny, lokalizacja oraz historia miejsca. Kluczowa pozostaje jednak plastyczność wnętrza, czyli możliwość dostosowania układu do współczesnych potrzeb bez utraty charakteru i tożsamości budynku.

Lokalizacja nie znaczy dziś tego samego co kiedyś

Lokalizacja również zmieniła znaczenie. Przez lata duża podmiejska rezydencja była symbolem prestiżu, prywatności i sukcesu. Dzisiaj część kupujących z wysokimi budżetami wraca bliżej miasta. Coraz większe znaczenie ma dostęp do dobrej szkoły, opieki medycznej, restauracji, lotniska, usług i codziennej infrastruktury. Liczy się także jakość otoczenia, estetyka sąsiedztwa, spójność zabudowy oraz wygoda codziennego funkcjonowania.

Lokalizacja, która była idealna dla pierwszego właściciela, po latach może nie odpowiadać potrzebom kolejnych kupujących, jeżeli jest zbyt mocno związana z konkretnym stylem życia, który w tej chwili ma mniejszą grupę odbiorców.

Zmieniła się także perspektywa czasowa. Kiedyś wiele osób budowało rezydencję z założeniem, iż będzie to dom na całe życie, a choćby dla kolejnych pokoleń. Dzisiaj zamożni kupujący częściej myślą o nieruchomości w sposób bardziej elastyczny. Zmieniają się potrzeby rodzinne, zawodowe i życiowe. Wpływ na decyzje mają również kwestie geopolityczne, mobilność zawodowa oraz bezpieczeństwo kapitału. W rezultacie płynność, czyli możliwość sprzedaży nieruchomości w rozsądnym czasie, stała się kryterium znacznie ważniejszym niż jeszcze kilkanaście lat temu.

Co decyduje o tym, iż luksusowa nieruchomość pozostaje dobrą inwestycją?

W Boutique Properties regularnie obserwujemy nieruchomości o bardzo wysokiej jakości architektury i wykończenia, które pozostają poza realnym obrotem transakcyjnym nie dlatego, iż nie mają wartości, ale dlatego, iż grupa potencjalnych nabywców jest zbyt wąska.

Zdarza się, iż nie decydujemy się przyjąć takiej nieruchomości do sprzedaży, jeżeli lokalizacja, skala, stylistyka albo zakres koniecznych prac rozmija się z tym, czego aktualnie poszukują kupujący. Dlatego dobra luksusowa nieruchomość powinna łączyć kilka kluczowych cech jednocześnie: atrakcyjną lokalizację, wysoki standard wykonania, funkcjonalny układ oraz estetykę, która nie jest zbyt mocno przypisana do jednej epoki czy trendu. Powinna zachowywać równowagę między charakterem a uniwersalnością. Może być indywidualna i mieć wyraźną tożsamość, ale nie powinna być zamkniętym projektem jednej osoby. Musi pozostawać możliwa do adaptacji przez kolejnego właściciela.

To właśnie zdolność przeniesienia wartości na następną osobę odróżnia nieruchomość kosztowną od nieruchomości, która rzeczywiście pozostaje dobrą inwestycją.

Matylda Robakowska

właścicielka Boutique Properties, agencji premium nieruchomości w Warszawie. Specjalizuje się w ofertach off-market i obsłudze klientów wysokobudżetowych od ponad 25 lat.

Idź do oryginalnego materiału