Czy Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej?

oszczednymilioner.pl 1 dzień temu

W jednym z komentarzy Bartek postawił tezę „Dochody i zamożność Polaków bardzo odjechała w ostatnich latach”, co zrozumiałem jak w tytule wpisu. Ponieważ wcześniej pojawiał się także temat siły nabywczej naszych dochodów, postanowiłem sprawdzić dane, bazując na ustaleniach portalu Bankier.pl (https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-to-juz-nie-ubogi-kuzyn-Europy-Sila-nabywcza-pensji-minimalnej-wyzsza-niz-w-Hiszpanii-8960709.html) i Eurostatu. Sęk w tym, iż zajmowały się wyłącznie wysokością pensji minimalnej, która w Polsce ostatnio niebezpiecznie idzie w kierunku mediany (a w niektórych branżach staje się medianą, czyli co najmniej połowa zatrudnionych zarabia „najniższą krajową”). W tabeli zestawionej przez Bankiera, Polska pensja minimalna ma 7 siłę nabywczą w UE, wyprzedzając całą Europę Wschodnią, ale i Cypr, Hiszpanię, Portugalię i Grecję.

Ja postaram się wykorzystać raczej średnią pensję. Oto wyniki (dane Eurostat z 2024 r.):

Europa – ok. 40 tys. Euro.

Luksemburg – ok. 83 tys. Euro.

Polska – ok. 21 tys. Euro. Minimalnie wyprzedzamy Rumunów i Słowaków, nieco bardziej Bułgarów, Greków i Węgrów. Ogółem jesteśmy w UE na 22 miejscu (na 27 państw). Słabiutko.

Niewiele zmienia siła nabywcza. Zestawił ją portal dlahandlu.pl (https://www.dlahandlu.pl/raporty-i-analizy/sila-nabywcza-w-europie-rosnie-polacy-nadal-ponizej-sredniej,162934.html). Okazało się, iż Polska znacznie odstaje od średniej (a liczono tzw. dochód rozporządzalny), znajdując się na 26 miejscu spośród 42 państw europejskich (są już państwa poza UE). Polacy mają siłę nabywczą o 30% mniejszą niż średnia europejska – ok. 14 tys. Euro/os. wobec 20 tys. Euro/os.

Podobnie przewidywalnie wychodzą badania dotyczące majątku. Wyliczenia dotyczące państw EU z 2024r., przeliczane na dolary wyglądają tak:

  • 20 miejsce w Europie,
  • średnia Polaka 105 tys. USD, czyli: 1/2 majątku Portugalczyka, Hiszpana, 1/3 Francuza czy Szweda, 1/4 Belga czy Holendra, 1/7 tego co zgromadził mieszkaniec Luksemburga. Istotnie przegrywamy ze Słoweńcami (170 tys. USD).

Podsumowując te dane, Polak ze swoimi przeciętnymi dochodami oraz niewielkim majątkiem, przez cały czas znajduje się w ogonie UE, wyprzedzając wyłącznie biedne państwa postsocjalistyczne i czasem Grecję. Jedynie w dziedzinie „siła nabywcza pensji minimalnej” znaczymy coś w Europie. Jednocześnie jest ona nierynkowo wysoka, co znaczy, iż pobiera ją nieproporcjonalnie dużo osób. O czym to wszystko świadczy?

Po pierwsze o silnym rozwarstwieniu w Polsce. Terytorialnym i klasowym. Mamy oazy bogactwa (Sopot), mamy i biedę na krańcach Polski B (tam przez cały czas nie obowiązuje żadna pensja minimalna, bo często płaci się do ręki). Klasa niższa zyskała na wzroście płacy minimalnej, ale środek relatywnie ubożeje, a najbogatsi się bogacą. Stąd wrażenie Bartka, iż nasza siła nabywcza dogania Europę i próba porównania podatków przy 120 tys. Euro.

Po drugie, iż wzrost obciążeń podatkowych „środka” narasta. Zyskali zarabiający mało (podwyższenie kwoty wolnej), spółki, rentierzy (fundacja rodzinna) itd. Ulżono także lekarzom (niski ryczałt, składka zdrowotna niezależna od odchodu, brak VAT), informatykom itd. Z drugiej strony, liczba płacących podatek dochodowy w II-gim progu podatkowym wzrosła z 2% do 9% na przestrzeni kilku lat, obejmując np. nauczycieli.

Po trzecie ludzie tego środka są wkurzeni ciągłymi opowieściami (obu wielkich partii) jak to żyje się świetnie. Czytam o tym w Newsweeku, dostrzegam w rozmowach z klasą średnią. choćby Onet.pl pisze o „elektrycznej klasie średniej”. Zawody rzemieślnicze zdecydowanie wyprzedzają dochodem typowe dla starej klasy średniej (szeregowy w korpo, nauczyciel, urzędnik).

Stąd ogólny wniosek – o ile w niektórych punktach (likwidacja ubóstwa) poradzono sobie nieźle, a bogaci się bogacą, o tyle polskiej klasie średniej przez cały czas daleko do choćby przeciętności UE.

Idź do oryginalnego materiału