Czy szacowanie szkód suszowych można usprawnić?

1 godzina temu
Zdjęcie: Czy szacowanie szkód suszowych można usprawnić?


Opady deszczu jesienią i śniegu zimą poprawiły nawodnienie gleby w województwie opolskim. Od początku wiosny deszcz jednak nie padał, aż do ostatniego tygodnia i skutki suszy są już widoczne.

Skutki suszy są widoczne na słabszych glebach

Manfred Suchy, rolnik z Dziedzic:

– Mnie akurat susza nie ominęła. Problem jest większy dlatego, iż gospodaruję na słabszych glebach. Głównie są to gleby klasy 4B, 5 i 6 oraz bardzo znikomo 4A. Tu jest akurat pszenica o zima i jak widzimy, tutaj jest dramat. Co z tego będzie, nie wiemy, ale słabo to wygląda na tą chwilę. Moim zdaniem w tym roku przez tą suszę ucierpiały najbardziej uprawy ozime. Już od kwietnia nie widzimy prawie żadnych odpadów, tylko takie znikome 2-3 litry, a to jest tyle, co nic, bo to nie przechodzi przez górną warstwę gleby. Nic nie wsiąka i roślina tego w ogóle nie jest w stanie pobrać. Wilgoć od razu wyparuje. W rzepakach ozimych też to słabo wszystko wygląda. Jest szansa jeszcze jedynie w kukurydzy, w soi czy w ziemniaku. Zobaczymy, co będzie z burakiem. Ostatniej nocy padał deszcz, więc możliwe, iż sytuacja się teraz odwróci.

Problem z ubezpieczeniami od suszy

– Kiedyś próbowałem ubezpieczyć uprawy od suszy i od razu dostałem odmowę. Ubezpieczalnie, jak mi się wydaje nie ubezpieczają w ogóle od klasy 4B wzwyż, to znaczy 5-6 klasy.

Czy rośliny się odbudują?

Mamy dopiero połowę maja, więc zobaczymy co będzie do żniw. Dzisiaj w nocy dostaliśmy wypragnione, wyczekiwane 10 litrów wody już teraz. Możliwe, iż ta sytuacja się odwróci.

Najgorsza sytuacja jest w uprawach ozimych

Roland Szulc, prezes RSP Gronowice:

– Skutki suszy u nas w terenie są już widoczne. Myślę, iż na 5-6 klasie one są już nieodwracalne i w dużej mierze nie pokryją kosztów na plantacjach zbóż czy rzepaku. Na lepszych ziemiach po tych opadach deszczu te plantacje może jeszcze trochę się skompensują, ale myślę, iż o jakichś rekordach w tym roku możemy na pewno już zapomnieć. Najbardziej ucierpiały te rośliny, które teraz tej wody potrzebowały, czyli rzepak i zboża ozime oraz późno zasiane zboża jare. Takie uprawy, jak kukurydza, soja czy buraki dopiero będą mocno potrzebowały wody.

Mariusz Olejnik, prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych, prezes Spółdzielni Grup „Polski Rzepak i Zboża”:

– Wykonałem parę telefonów do rolników i niektórzy zwracali uwagę, iż dla rzepaku ten deszcz przyszedł zbyt późno, szczególnie tam, gdzie jeszcze tydzień temu nie było tych 5-ciu czy 10-ciu litrów wody, a w niektórych regionach naszego województwa tak było. Na pewno plony będą niższe, bo roślina się nie rozwinie.

Rośliny nie pobrały azotu

– Rolnicy zgodnie z unijnymi wymogami czekali na termin stosowania azotu, podali go zbyt późno. Na pewno tam, gdzie nie było wody, ten azot nie został uruchomiony i ta roślina nie poszła do przodu. Na szczęście teraz przyszedł deszcz, bo byłaby jeszcze większa tragedia.

Spotkanie rolników z władzami wojewódzkimi

Członkowie opolskiego Porozumienia Rolników Opolszczyzny spotkali się z wicewojewodą opolskim, aby zapoznać się z sytuacją i przedstawić propozycje rozwiązań problemów w tym roku i w przyszłości. Zaproponowano modyfikację aplikacji suszowej i cykliczne spotkania z rolnikami w kwestii monitorowania suszy na polach.

Piotr Pośpiech – wicewojewoda opolski:

– O tym, iż jest problem wiemy wszyscy. Myślę, iż każdy Polak informowany przez media doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż ilość opadów atmosferycznych jest zbyt niska. choćby ta zimna, jak na nasze ostatnie lata zima z dużą ilością śniegu nie rozwiązała problemu suszy hydrologicznej i z tym problemem będziemy się mierzyli w przyszłych latach.

Potrzeba szybkiej reakcji na straty

– Dzisiaj dla wszystkich producenta rolnego najważniejsze jest to, by móc w porę zareagować na straty i temu dzisiaj było poświęcone to spotkanie. Pamiętając o wszystkich innych problemach, dzisiaj rozmawialiśmy o stratach w rolnictwie spowodowanych różnymi warunkami atmosferycznymi i o procesie ich szacowania. Członkowie Porozumienia Rolników Opolszczyzny chcą, aby w głównej mierze pochylić się właśnie nad suszą jako tym zagrożeniem długotrwałym i wymagającym wielkiej aktywności od samych rolników. Pamiętajmy, iż to rolnik sam w aplikacji dokonuje zgłoszenia szkód związanych z suszą, odrębnie od wszystkich innych zjawisk, więc zostaje trochę z problemem sam i z narzędziem elektronicznym. Chcielibyśmy ten proces uczynić jak najbardziej przyjaznym dla producentów rolnych. W tym celu planujemy przeprowadzić szkolenie dla rolników wzorem szkoleń w kwestii szacowania strat, które miały miejsce w marcu.

Raporty do Ministerstwa Rolnictwa

Mariusz Olejnik, prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych, prezes Spółdzielni Grup „Polski Rzepak i Zboża”:

– Ministerstwo zobowiązało wojewodów, żeby przesyłać co dwa tygodnie informacje o stanie upraw i ewentualnych szkodach. Taki raport będą dostawali wszyscy członkowie Porozumienia Rolników Opolszczyzny. Na bieżąco będziemy mieli taką informację.

Problem z aplikacją suszową

– Kolejnym poruszanym tematem jest zgłaszanie skutków suszy tam, gdzie te aplikacje suszowe IUNG-u nie są w stanie wyłapać. Wiemy, iż choćby w jednej wsi może być drastyczna susza na jednym jej końcu, a nie będzie na drugim. Przedstawiliśmy wojewodzie wniosek, żeby to przedstawił na spotkaniu z Ministerstwem, żeby te komisje mogły potwierdzać sytuacje takich anomalii, iż w jednej miejscowości są takie drastyczne różnice.

Zgłaszanie skutków suszy w różnych uprawach

Kolejnym wnioskiem do władz było to, żeby zgłaszać szkody suszowe dla poszczególnych upraw. Często jest tak, iż niektórzy rolnicy czekają, aż kukurydza nadaje się do zbioru i dopiero wtedy szacują szkody, a dla poszczególnych upraw to by było też dość istotne.

Wzmocnienie spółek wodnych

– Przedstawiliśmy jeden ogólny wniosek, żeby jednak wzmocnić spółki wodne i zrestrukturyzować Wody Polskie. Chcielibyśmy, żeby odnośnie takich lokalnych działań więcej decyzyjności miały gminy i powiaty. I żeby na przykład połączyć wsparcie unijne z obowiązkiem opłacenia składek na spółkę wodną.

dr Mariusz Drożdż

Idź do oryginalnego materiału