14 kwietnia 2026 roku w Knybawie koło Tczewa odbyła się kolejna edycja Akademii Rzepaku – wydarzenia organizowanego przez Rapool Polska, które jak co roku przyciąga producentów rolnych, doradców i specjalistów z całej Polski. Jednym z prelegentów był prof. dr hab. Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który przybliżył uczestnikom zagadnienie dotyczące efektywności wykorzystania azotu w obecnym sezonie.
Dlaczego rzepak nie pobiera azotu?
Pęd główny rzepaku rozpoczął wzrost wydłużeniowy. fot. M.Piśny– Susza ogranicza pobieranie azotu przez rzepak ozimy – wyjaśnia profesor Witold Szczepaniak.
Nawozy w tym sezonie nie działają tak skutecznie jak w poprzednich latach. Wynika to z kluczowej zależności: roślina nie „żywi się” składnikami pokarmowymi, ale pobiera je wyłącznie w formie rozpuszczonej wraz z wodą, dlatego efektywność nawożenia azotowego jest bezpośrednio uzależniona od wilgotności gleby.
Po aplikacji nawozów azot musi najpierw ulec rozpuszczeniu, a następnie przemieścić się w głąb profilu glebowego, gdzie znajduje się aktywna strefa korzeniowa.
W nawozach mineralnych występują dwie główne formy azotu – amonowa oraz azotanowa. Szczególnie ta druga jest bardziej mobilna i podatna na przemieszczanie się w glebie.
Niska efektywność nawozów – dlaczego?
Jak podkreślał profesor Szczepaniak, warunki pogodowe wiosną 2026 roku znacząco ograniczają wykorzystanie zastosowanego azotu. Choć nawozy wysiane na początku marca mogły się jeszcze rozpuścić dzięki zgromadzonej zimą wilgoci, to ich dalsze przemieszczanie w głąb gleby zostało zahamowane przez niedobór opadów.
Ile wody potrzeba do przemieszczenia azotu?
Na glebach lekkich przyjmuje się, iż około 3 mm deszczu pozwala przemieścić azot azotanowy o 1 cm w głąb gleby. Z kolei na glebach cięższych, takich jak te w rejonie Knybawy, potrzeba już 4–5 mm opadu, aby uzyskać ten sam efekt. W praktyce oznacza to, iż przy ograniczonych opadach azot pozostaje w wierzchniej warstwie gleby – najczęściej na głębokości zaledwie kilku centymetrów.
Azot w glebie, ale poza zasięgiem
Z punktu widzenia rośliny taka sytuacja jest niekorzystna. Optymalnie składniki pokarmowe powinny znajdować się w warstwie uprawnej, czyli na głębokości kilkunastu do choćby 20–30 cm. To właśnie tam rozwija się najintensywniej system korzeniowy, który odpowiada za efektywne pobieranie składników.
W obecnych warunkach azot zgromadzony jest zbyt płytko, przez co jego dostępność dla rzepaku i zbóż ozimych jest ograniczona. Dodatkowo niewielkie, sporadyczne opady – notowane zarówno w marcu, jak i w pierwszej połowie kwietnia – nie są w stanie zapewnić odpowiedniego przemieszczenia składnika w głąb gleby.
Azot musi być pobrany do momentu kwitnienia
Profesor Szczepaniak podkreślił również, jak istotny jest pobranie azotu przez rzepaku. Roślina powinna pobrać co najmniej 70%, a najlepiej ponad 80% całkowitego zapotrzebowania na ten składnik jeszcze przed rozpoczęciem kwitnienia.
W obecnym sezonie osiągnięcie tego poziomu może być poważnie utrudnione. jeżeli w najbliższym czasie nie pojawią się znaczące opady, nawozy zastosowane wiosną mogą nie zostać wykorzystane we właściwym momencie, co bezpośrednio przełoży się na potencjał plonowania.
Wszystko zależy od opadów
Na ten moment plantacje rzepaku w wielu regionach Polski funkcjonują w warunkach ograniczonej dostępności jednego z najważniejszych składników pokarmowych, co stawia przed rolnikami poważne wyzwania w dalszym prowadzeniu uprawy.
Sytuacja wciąż może się zmienić – kluczowe będą najbliższe tygodnie i ewentualne opady. Deszcz w odpowiedniej ilości może jeszcze poprawić dostępność azotu i umożliwić roślinom jego efektywne pobranie.

2 godzin temu
![Rolnicy oszukiwani latami. Ponad 1,5 mln zł kary za zmowę cenową skupów [LISTA firm]](https://www.agrofakt.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zmowa-cenowa-w-skupach-rozbita.-15-mln-zl-kary-od-UOKiK-.jpg)














