Dane o naszych kredytach stały się polem zażartej walki firm, które "żyją" z ich gromadzenia i udostępniania. W związku z koniecznością wdrożenia unijnej dyrektywy, dotyczącej kredytu konsumenckiego, więcej uprawnień ma dostać należące do banków Biuro Informacji Kredytowej. "Pozabankowi" konkurenci, też działający na rynku danych - np. Krajowy Rejestr Długów, czy biuro informacji gospodarczej ERIF - są wściekli i mówią, iż państwo umożliwia tworzenie szkodliwego monopolu "bankowej" firmy. I niewątpliwie coś w tym jest. Czy zwykły Polak powinien się tym przejmować?

3 tygodni temu





