David Capablanca – od 300 tys. dolarów długu do fortuny na short sellingu

1 godzina temu

David Capablanca o 1:00 w nocy wychodził z biura WeWork gdzie sypiał i szedł pod prysznic w dzielnicy skazańców. Jeździł Uberem i spłacał 300 tys. dolarów długu. Zaczął shortować spółki biotechnologiczne i spekulować na meme stocks. Dziś uczy innych jak bezpiecznie grać na spadki cen akcji.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego David Capablanca porzucił architekturę dla spekulacji?
  • Czemu COVID-19 zmienił jego życie i karierę?
  • Dlaczego short seller musi być reaktywny?
  • Na czym polega strategia Davida Capablanki?
  • Jak unikać strat podczas short squeeze?

David Capablanca – znany w świecie finansów jako Przyjazny Niedźwiedź (Friendly Bear) – to zweryfikowany short seller (specjalizuje się w krótkiej sprzedaży pozwalającej inwestorowi zarabiać na spadku ceny akcji), który wypracował skuteczność transakcyjną sięgającą 90%, a ta przyniosła mu 7-cyfrowy majątek. Ma unikalne podejście do giełdy: traktuje rynek jak plac budowy, na którym od czasu do czasu zdarzają się katastrofy budowlane. Skutecznie łączy rygor architekta z rolą detektywa posługującego się wywiadem gospodarczym. Capablanca potrafi identyfikować giełdowe manipulacje i ewidentne oszustwa w segmencie spółek o małej kapitalizacji (small-cap). W dodatku stworzył system reguł dla short sellerów, który warto poznać.

David Capablanca – jak architekt został short sellerem

Ewolucja zawodowa Davida Capablanki jest doskonałym dowodem na to, iż przeniesienie dyscypliny z wymagającej dziedziny na giełdę może dać niezwykłą przewagę analityczną. I historia jego życia jest dowodem na to, by się nigdy nie poddawać.

Capablanca spędził całą swoją trzecią dekadę życia kształcąc się na… architekta. Po ukończeniu studiów licencjackich na University of Florida kontynuował naukę na prestiżowych studiach magisterskich na University of California Los Angeles (UCLA). Uczył się pod kierunkiem wybitnych postaci architektury modernistycznej, których pracownie projektowały ikoniczne obiekty. Wykształcił w sobie dzięki temu ekstremalną dbałość o detale, umiejętność czytania skomplikowanych struktur oraz dążenie do minimalizmu.

Mimo ogromnej pasji do projektowania odczuł boleśnie zderzenie z rzeczywistością finansową, które przyszło po ukończeniu studiów. Wpadł w długi, a jego dochody jako początkującego architekta były skromne. Capablanca zdał sobie sprawę, iż pracując na etacie w biurze architektonicznym będzie spłacał zobowiązania do 50-ki nie mając przy tym wolności zawodowej i życiowej. Zaczął myśleć o porzuceniu szkicownika.

Najważniejsze i najbardziej wstrząsające wydarzenie w jego życiu nadeszło gdy miał 25 lat. Wtedy zdiagnozowano u niego guza mózgu zagrażającego życiu. Skomplikowany zabieg neurochirurgiczny wymagał wprowadzenia go w kilkudniową śpiączkę farmakologiczną. Po wybudzeniu, leżąc z rurką intubacyjną w gardle, usłyszał wymianę zdań między lekarzem a matką i padło tam:

„Właśnie dałem pani synowi 50 lat życia”.

David zdał sobie sprawę, iż zostały mu jeszcze dwa odcinki życia po 25 lat, bo jeden był już za nim. Doszedł do wniosku, iż czas jest zasobem skrajnie deficytowym, a co za tym idzie – iż trzeba go bardzo dobrze wykorzystywać, czyli być pracowitym. To doświadczenie wpłynęło najpierw na jego styl projektowania – odrzucił zbędne dekoracje na rzecz funkcjonalnego minimalizmu – a niedługo potem skierowało jego uwagę w stronę rynków finansowych jako narzędzia do wywalczenia sobie całkowitej wolności życiowej.

Nocne prysznice i biotechnologiczne oszustwa

Gdy Capablanca postanowił zająć się tradingiem – a było to w 2015 roku – nie zaczął osiągać zysków z dnia na dzień. Przez pierwsze cztery lata nie zarobił na giełdzie ani jednego dolara. Przeznaczył ponad 10 000 godzin na naukę, analizowanie nagrań wideo, wykresów oraz historycznych baniek spekulacyjnych. Na rachunek maklerski wpłacił ledwie 2 000 USD i ostrożnie handlował akcjami na rynku OTC, traktując to jako poligon doświadczalny.

Przygnieciony długiem medycznym (za operację guza) i studenckim, w sumie przekraczającym 300 000 USD, zdecydował się na wcielenie w życie taktyki Hernána Cortésa polegającej na „paleniu za sobą mostów”. Sprzedał auto i zrezygnował z wynajmowania mieszkania, by ściąć koszty życia do minimum. Zamieszkał w boxie w biurze WeWork, płacąc w ten sposób za miejsce do życia, pracy i nauki ledwie 250 USD miesięcznie. Sypiał na podłodze, pod biurkiem. Pracował równolegle jako kierowca Ubera, by spłacać raty kredytów.

Gdy w 2020 roku wybuchła pandemia COVID-19, w centrum Los Angeles zamknięto wszystkie siłownie i hotele, a na ulicach pojawiła się Gwardia Narodowa. Jedynym miejscem, gdzie Capablanca mógł skorzystać z bieżącej wody, stały się kontenery sanitarne w dzielnicy Skid Row znanej z nędzy i przestępczości. Aby unikać tłumów i ryzyka, wychodził z biura dokładnie o 1:00 w nocy, gdy pracownicy sanitarni dezynfekowali kabiny. Czekał w kolejce na prysznic obok byłych skazanych i uzależnionych od narkotyków. Obserwował strzelaniny, widział worki z ciałami. Około 4:00 rano rozpoczynał edukację i pracę na giełdzie.

Przełom w jego życiu nadszedł w 2020 roku, w apogeum szału na spółki biotechnologiczne. Capablanca zauważył powtarzalny schemat: małe spółki z branży medycznej wypuszczały agresywne komunikaty sugerujące powiązania ich biznesu z lekami na COVID-19, co powodowało potężny wzrost kursu w handlu pre-market. Następnie akcje tychże spółek gwałtownie traciły na wartości tuż przed otwarciem sesji na Wall Street.

Capablanca postanowił więc wykorzystywać to zjawisko i zaczął shortować akcje tych spółek i dość gwałtownie powiększył stan konta do 150 000 USD. Kolejna fala jego zysków przyszła na początku 2021 roku. Pamiętacie szaleństwo na akcjach meme stocks – takich jak GameStop? Umiał je wykorzystać i zarobił wtedy około 100 000 USD.

Poszukując optymalizacji podatkowej i profesjonalnej społeczności, Capablanca przeniósł się do Portoryko. Tam nawiązał relacje ze środowiskiem specjalistów od krótkiej sprzedaży i niezależnych wywiadowni gospodarczych. Założył autorski projekt Fugazi Research – stając się bezwzględnym śledczym. Jednym z jego najgłośniejszych sukcesów było dochodzenie w sprawie spółki Flora Growth (FLGC) która twierdziła, iż posiada gigantyczną uprawę konopi w kolumbijskiej dżungli w okolicach Bucaramanga. Capablanca poleciał na miejsce, gdzie spędził godziny na motocyklu w górskim terenie i odkrył, iż ta uprawa to była makieta o wymiarach 30 na 30 metrów z plastikowymi atrapami roślin. Publikacja raportu po jego powrocie doprowadziła do załamania kursu spółki i potwierdziła skuteczność jego metody badawczej.

Obecnie David Capablanca jest jednym z najbardziej popularnych edukatorów w USA, twórcą platformy Friendly Bear University, gospodarzem cenionego podcastu Friendly Bear Podcast. Napisał książkę Short Selling Master: Proven Strategies From a High-Stakes Day Trader”. Oczywiście, ma swoją stronę internetową oraz aktywne konto na X.

Strategia short sellingu Davida Capablanki

Krótka sprzedaż (short selling) jest powszechnie uważana za jedną z najtrudniejszych i najbardziej ryzykownych strategii giełdowych. Dlaczego? Ponieważ teoretyczna strata inwestora grającego na spadki jest… nieograniczona, podczas gdy zysk jest ograniczony do 100%. David Capablanca przekształcił jednak to rzemiosło w ustrukturyzowany i powtarzalny proces unikając jego pułapek.

Co najważniejsze, Capablanca nie posługuje się analizą techniczną. Nie szuka na wykresach formacji zwiastujących spadki ceny akcji. Zamiast prognozować szuka „pęknięć” w finansach spółki lub po prostu takich spółek, które są oszustwem lub dopuszczają się różnego rodzaju manipulacji i nadużyć.

Ponadto, Capablanca stosuje zestaw filtrów które stanowią fundament jego systemu selekcji walorów. Przede wszystkim nie otwiera szortów na spółkach, które mają w wolnym obrocie mniej niż 1,5 mln akcji, bowiem one są podatne na brutalne wyciskanie shortujących (short squeeze). Z drugiej strony, skupia się jednak na małych spółkach, których wyceny są podatne na sztuczne pompowanie. Unika shortowania spółek notowanych na małych giełdach lub spółek w których akcjonariacie są duże podmioty instytucjonalne (bo one potrafią „sztucznie” podtrzymywać kurs). No i lubi spółki publikujące komunikaty po zamknięciu sesji, bo takie postępowanie zwiększa skalę wyprzedaży na sesji dnia następnego.

Jedną z najważniejszych rad, jakich Capablanca udziela początkującym traderom, jest bezwzględny zakaz shortowania akcji o nikłym free float. Grupa agresywnych kupujących może bowiem łatwo ruszać kursem w górę. Gdy przy takim obrocie sprawy shortujący próbują zamknąć swoje pozycje, brak akcji na sprzedaż doprowadza do parabolicznego wzrostu ceny – kurs potrafi wzrosnąć o kilkaset procent w ciągu kilku minut! W takich warunkach brokerzy realizują przymusowe odkupy (forced buy-ins), uniemożliwiając short sellerowi kontrolowanie ryzyka.

Kolejną niezwykle istotną poradą Capablanki jest unikanie predykcji. Bywa ona śmiertelnie niebezpieczna. Capablanca uczy, iż short seller musi być wyłącznie reaktywny. Nigdy nie należy otwierać pozycji w trakcie trwania dynamicznego trendu wzrostowego („nie shortuj szarżującego byka”). Należy poczekać, aż wykres zademonstruje pełne wyczerpanie kupujących, uformuje szczyt i przełamie najważniejsze poziomy wsparcia. Zadaniem short sellera jest wykonanie tzw. „sprzątania po wyciśniętych graczach”, gdy struktura wzrostowa ulegnie całkowitej destrukcji, a nie przewidywanie kiedy skończy się trend wzrostowy.

Capablanca ostrzega, iż choćby najbardziej precyzyjna analiza fundamentalna może przegrać w starciu z absolutnym szaleństwem tłumu. Na początku 2021 roku Capablanca shortował spółkę Super League Gaming (SLGG), gdy zauważył, iż inwestorzy na forach internetowych masowo kupowali jej akcje na podstawie tajemniczego wpisu szefa GameStop, zawierającego jedynie dwa emoji: żabę i lody z automatu. Tłum ubzdurał sobie, iż to ukryty sygnał przejęcia firmy. Mimo iż argumentacja kupujących była kompletnie absurdalna, kurs SLGG wystrzelił z 2 do 11 USD, a Capablanca poniósł sporą stratę. Lekcja? Nigdy nie graj przeciwko szalonemu tłumowi.

Dyscyplina jako warunek konieczny przetrwania

Wysoka skuteczność transakcyjna Davida Capablanki nie jest dziełem przypadku, ale efektem radykalnej reorganizacji jego życia prywatnego i nawyków. Zrozumiał on bardzo wcześnie, iż aby osiągnąć sukces na giełdzie musi być perfekcyjny i mieć porządek w życiu, a jego stan psychofizyczny musi być idealny.

W 2020 roku Capablanca podjął decyzję o całkowitym odrzuceniu alkoholu. Zauważył, iż choćby okazyjne wypicie drinka czy piwa obniża klarowność myślenia i zdolności analityczne na kolejne dni. W ślad za tym poszła radykalna czystka w relacjach towarzyskich: zmienił numer telefonu, zerwał kontakty z wieloma znajomymi z okresu „imprezowego” i skupił się wyłącznie na budowaniu relacji z ludźmi, którzy wnosili wartość do jego rozwoju osobistego. Gdy dorobił się wynajął profesjonalne biuro w pobliżu domu, by nie tracić czasu w dojazdy.

Prywatnie Capablanca jest pasjonatem historii, biografii wielkich postaci oraz literatury z zakresu psychologii i wojskowości. Słucha audiobooków budując mentalną odporność na stres. kilka wiadomo i jego życiu prywatnym, oprócz tego, iż ma szerokie zainteresowania i lubi podróże.

Idź do oryginalnego materiału