Dell dostaje 9,7 mld USD od Pentagonu. Akcje z nowym ATH, a Trump… ma je w portfelu

1 tydzień temu

Departament Obrony Stanów Zjednoczonych ogłosił w środę 27 maja 2026 roku jeden z największych kontraktów softwarowych w swojej historii. Dell Federal Systems, rządowa dywizja Dell Technologies (NYSE: DELL), otrzyma w ciągu najbliższych pięciu lat około 9,7 mld USD za dostarczanie pełnego pakietu systemu Microsoftu dla amerykańskiej armii, wspólnoty wywiadowczej oraz Straży Wybrzeża. Oficjalna nazwa porozumienia, Microsoft Department of War Enterprise Software Agreement II Core Enterprise Technology Agreement, brzmi sucho i technicznie, ale jego konsekwencje, zarówno biznesowe, jak i polityczne, są bardziej interesujące.

Co dokładnie obejmuje umowa

Kontrakt to tzw. blanket purchase agreement, czyli ramowa umowa zakupowa, która zastępuje rozproszony, wieloletni patchwork pojedynczych licencji wygasających w różnych jednostkach Pentagonu. W jednym mechanizmie kontraktowym znajdą się subskrypcje Microsoft 365, zaawansowane usługi chmurowe oraz licencje on-premises (instalowane lokalnie na serwerach resortu). To rozwiązanie ma rozwiązać problem, który od lat irytował zarówno audytorów, jak i polityków z Kapitolu, czyli sytuację, w której poszczególne rodzaje wojsk i agencje wywiadowcze niezależnie od siebie kupowały te same produkty, często na różnych warunkach cenowych.

Według Kirsten Davies, Chief Information Officer Pentagonu, oraz pełniącego obowiązki CIO Marynarki Wojennej Barry’ego Tannera, konsolidacja powinna przynieść około 422 mln USD oszczędności rocznie. Urzędnicy zastrzegają, iż kwota ta będzie rosła w miarę, jak resort obrony w pełni zintegruje swoje wydatki w ramach nowego porozumienia. Argument o oszczędnościach pojawia się nieprzypadkowo. Pentagon znajduje się pod presją Kongresu, by wreszcie przejść czysty audyt, zwłaszcza iż administracja Trumpa wnioskuje o budżet w wysokości 1,5 bln USD na rok fiskalny 2027.

Dell wygrał kontrakt po procesie konkurencyjnym. Warto pamiętać, iż Dell od lat jest jednym z największych odbiorców licencji Microsoftu na świecie, a partnerstwo obu firm sięga końca lat 80. To naturalny pretendent do tego typu kontraktu, ale, jak zaraz pokażemy, sam fakt zasadności biznesowej nie wycisza politycznych pytań.

Reakcja rynku i fundamenty Della

Dla samej spółki to potwierdzenie wyjątkowo dobrej passy. Akcje Della są w 2026 roku jednym z liderów wzrostów na Wall Street, kurs wzrósł o ponad 100% od początku roku, a 8 maja papiery ustanowiły rekord wszech czasów na poziomie 263,99 USD, kończąc dzień zwyżką o około 12%. Fundamenty rzeczywiście sprzyjają, w roku fiskalnym 2026 Dell zaksięgował ponad 64 mld USD zamówień na rozwiązania AI, a do roku fiskalnego 2027 wszedł z rekordowym backlogiem serwerowym wynoszącym 43 mld USD. Zarząd liczy, iż przychody z serwerów AI niemal się podwoją i osiągną poziom około 50 mld USD.

Wykres akcji Dell, interwał W1. Źródło: xStation XTB

Również strona analityczna sektora jest zdecydowanie pozytywna. Mizuho podniósł cenę docelową dla Della do 260 USD z 215 USD (raport z 6 maja), Bank of America do 246 USD z 205 USD, a Citigroup do 235 USD ze 180 USD. To tło sprawia, iż kontrakt z Pentagonem, choć imponujący w skali, nie jest jedynym motorem wzrostu wartości spółki, a raczej kolejnym kamieniem milowym w już rozpędzonej historii.

Pakiet polityczny: 6,25 mld USD na „Trump Accounts”, apel „buy a Dell” i akcje w portfelu prezydenta

Tutaj historia robi się znacznie bardziej delikatna. 2 grudnia 2025 roku Michael i Susan Dell ogłosili, iż przekażą 6,25 mld USD na sfinansowanie tzw. Trump Accounts – federalnego programu inwestycyjnego dla dzieci, uruchamianego 4 lipca 2026 roku w ramach „One Big Beautiful Bill Act”. Wpłata ma trafić w formie po 250 USD do 25 mln amerykańskich dzieci w wieku do 10 lat, urodzonych przed cutoffem programu federalnego. To więcej niż dwukrotność łącznej filantropii rodziny Dell zaraportowanej od 1999 roku.

Pięć miesięcy później, podczas wydarzenia z okazji Dnia Matki w Białym Domu, Donald Trump podziękował rodzinie Dell z imienia i wezwał Amerykanów do „kupienia Della”. Tego samego dnia kurs DELL wystrzelił o niemal 15%.

Sam Trump kupił akcje Dell. Z raportu Office of Government Ethics opublikowanego 15 maja wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku prezydent dokonał ponad 3700 transakcji o łącznej wartości od 220 do 750 mln USD. Wśród zakupów w przedziale 1-5 mln USD znalazły się papiery m.in. ServiceNow, Nvidii, Adobe, Microsoftu, Oracle, Broadcomu, Motoroli, Amazonu, Texas Instruments oraz właśnie Della. Według reportażu Mother Jones łączna wartość zakupów akcji Della przez Trumpa przekroczyła 1 mln USD.

Rzecznik Białego Domu Davis Ingle podkreśla, iż aktywa prezydenta znajdują się w truście zarządzanym przez jego dzieci i iż „nie ma żadnych konfliktów interesów”. Formalnie prezydenci USA nie mają zakazu handlu akcjami, mają jedynie obowiązek raportowania transakcji.

Czy to „kolejny przypadek”?

Dziennikarze serwisu NOTUS zwrócili uwagę, iż terminy niektórych transakcji Trumpa zbiegały się z istotnymi informacjami spółek, których akcje kupował lub sprzedawał. Tydzień po zakupie akcji Nvidii za 1-5 mln USD (10 lutego) firma ogłosiła wielki kontrakt chipowy z Metą. Innym razem prezydent kupił akcje Nvidii za 500 tys. – 1 mln USD na tydzień przed tym, jak Departament Handlu zatwierdził sprzedaż części układów Nvidii do Chin.

Schemat, na który zwracają uwagę krytycy, wygląda więc następująco:

Prezydent kupuje akcje spółki, następnie publicznie ją rekomenduje lub jego administracja podejmuje decyzje korzystne dla tej firmy, a kurs reaguje wzrostem.

W przypadku Della mamy zarówno publiczną rekomendację („buy a Dell”), jak i decyzję resortu obrony o wartości 9,7 mld USD na korzyść spółki.

Trump: „Go out and buy a Dell, they’re great”$DELL is up 12% today pic.twitter.com/YIGE8X6tR5

— Nancy Pelosi Stock Tracker (@pelositracker) May 8, 2026

Z punktu widzenia prawa to nie musi być przestępstwem. Z punktu widzenia etyki, governance i zaufania do amerykańskich instytucji, sytuacja wygląda znacznie trudniej. Pentagon zapewnia, iż proces wyboru był konkurencyjny i oparty na obiektywnych kryteriach cenowych GSA. Dell rzeczywiście jest naturalnym kandydatem do tego typu zlecenia ze względu na skalę i historyczną współpracę z Microsoftem. Jednocześnie nie sposób ignorować nakładających się elementów, czyli wielomiliardowego daru rodziny Dell na program prezydencki, prezydenckich rekomendacji giełdowych i prezydenckich pozycji w portfelu.


PRZECZYTAJ: Barron Trump: najlepszy trader w historii czy bananowe nepo-baby?


Co dalej z akcjami Della?

Kontrakt o wartości 9,7 mld USD to dla Della komercyjny sukces, dla Pentagonu obietnica oszczędności rzędu 422 mln USD rocznie, a dla Microsoftu cicha, ale potężna konsolidacja pozycji w amerykańskim sektorze obronnym. Jednocześnie cała operacja rozgrywa się w cieniu pytań o granicę między biznesem, filantropią i polityką, których nie da się dłużej ignorować. Najnowsze raporty OGE pokazują skalę aktywności inwestycyjnej Donalda Trumpa, a reportaż Mother Jones o transakcjach prezydenta na akcjach Della wpisuje obecną historię w szerszy, powtarzający się schemat.

Z jednej strony Dell pozostaje jedną z najmocniejszych spółek technologicznych 2026 roku, napędzaną prawdziwą falą inwestycji w AI i centra danych. Z drugiej, każdy, kto rozważa zaangażowanie w tę spółkę, powinien świadomie ważyć także ryzyko związane z dynamiką polityczno-regulacyjną w Waszyngtonie, ponieważ to ona, a nie kolejny dobry kwartał, może okazać się decydującym katalizatorem zmienności w nadchodzących miesiącach.

Idź do oryginalnego materiału