Demontaż bezpieczeństwa żywnościowego

2 godzin temu
Pojawiają się informacje o problemach ze skargą Polski do TSUE w sprawie umowy z Mercosurem – według mediów rząd nie chce jej złożyć, aby nie wchodzić w konflikt z Komisją Europejską. To Pana zaskakuje?
– W ogóle mnie to nie zaskakuje. Od dłuższego czasu zarówno premier Donald Tusk, jak i minister rolnictwa Stefan Krajewski zapewniali, iż bronią rolników. Słyszeliśmy, iż skarga jest przygotowywana, iż realizowane są nad nią prace, iż wszystko idzie w dobrym kierunku. Tymczasem mija kolejny tydzień, miesiąc, a konkretów brak. To wygląda jak świadome wprowadzanie w błąd, zwłaszcza rolników, którzy oczekiwali realnej reakcji państwa, a nie deklaracji bez pokrycia. Nie oszukujmy się – trudno dziś mówić o twardym reprezentowaniu polskich interesów, skoro polityczne centrum decyzyjne znajduje się gdzie indziej. W tej sprawie wpływ KE jest wyraźny, a rząd sprawia wrażenie, jakby bardziej szanował relacje z Brukselą, niż zwracał uwagę na skutki dla własnej gospodarki. Wystarczy przypomnieć wcześniejsze sytuacje – choćby końcówkę negocjacji umowy z Ukrainą – kiedy zabrakło jednoznacznego sprzeciwu, mimo iż stawka dla polskiego rolnictwa była ogromna. Efekt jest taki, iż kolejne decyzje zapadają bez realnego oporu, a ich konsekwencje uderzają nie tylko w rolników, ale też w cały sektor – od produkcji po przetwórstwo, które swoją drogą w dużej mierze i tak nie znajduje się już w polskich rękach. I to jest dopiero problem, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko.
Idź do oryginalnego materiału