Kierowcy jeszcze nie zobaczyli końca podwyżek na stacjach. Najnowsza prognoza wskazuje, iż w ostatnich dniach lipca najmocniej podrożeje olej napędowy. Jego średnia cena może wzrosnąć aż do 8,20 zł za litr. To szczególnie zła wiadomość dla rolników, transportu oraz firm, których koszty bezpośrednio zależą od cen diesla.
Diesel przebije 8 zł! Rolnicy zapłacą fortunę za tankowanie podczas żniw.Na rynku paliw zbiegły się dwa silne czynniki. Pierwszym jest zakończenie rządowego pakietu osłonowego, który ograniczał ceny na stacjach. Drugim – gwałtowny wzrost notowań ropy na światowych giełdach, napędzany konfliktem na Bliskim Wschodzie i obawami o bezpieczeństwo dostaw.
Efekt już widać na pylonach stacji. W ciągu zaledwie tygodnia olej napędowy podrożał średnio o blisko 50 groszy na litrze.
Olej napędowy drożeje najszybciej
Z danych analityków Reflex wynika, iż 23 lipca średnia cena benzyny bezołowiowej 95 wynosiła 7,38 zł za litr. Było to o 29 groszy więcej niż tydzień wcześniej.
Jeszcze droższa była benzyna 98, za którą kierowcy płacili przeciętnie 8,18 zł za litr. W tym przypadku tygodniowy wzrost wyniósł 26 groszy.
Największą podwyżkę odnotowano jednak na rynku oleju napędowego. Średnia cena diesla sięgnęła 7,80 zł za litr, rosnąc w ciągu tygodnia aż o 47 groszy.
Relatywnie stabilny pozostawał autogaz. LPG kosztował średnio 3,16 zł za litr, czyli o jeden grosz mniej niż tydzień wcześniej.
Nowa prognoza: diesel po 8,20 zł
Według prognozy Reflex na okres od 27 do 31 lipca ceny paliw przez cały czas będą rosły. Największego skoku analitycy spodziewają się w przypadku oleju napędowego.
Prognozowane średnie ceny detaliczne wynoszą:
- benzyna bezołowiowa 95 – 7,45 zł/l,
- benzyna bezołowiowa 98 – 8,30 zł/l,
- olej napędowy – 8,20 zł/l,
- autogaz – 3,16 zł/l.
Oznacza to, iż w ciągu kilku dni diesel może podrożeć o kolejne 40 groszy na litrze. Benzyna 95 ma kosztować o 7 groszy więcej, natomiast cena benzyny 98 może wzrosnąć o 12 groszy.
Przy tankowaniu 1000 litrów oleju napędowego, typowym w większym gospodarstwie, wzrost o 40 groszy oznacza dodatkowy wydatek wynoszący 400 zł. W porównaniu z cenami sprzed tygodnia różnica może być jeszcze większa.
Pakiet wygasł, podatki wróciły
Jedną z głównych przyczyn podwyżek jest zakończenie rządowego pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, nazywanego pakietem CPN.
Program wprowadzony wiosną obejmował obniżenie VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 proc., czasową redukcję akcyzy oraz mechanizm maksymalnych cen detalicznych. Rozwiązania miały ograniczać wpływ światowego kryzysu paliwowego na polskich kierowców i przedsiębiorców.
Obniżone stawki akcyzy wygasły w połowie czerwca. Od 1 lipca przestała również obowiązywać niższa stawka VAT oraz administracyjny limit cen na stacjach. VAT na paliwa ponownie wynosi 23 proc., a sprzedawcy odzyskali swobodę ustalania cen detalicznych.
Premier Donald Tusk oraz przedstawiciele rządu wykluczyli dotychczas przedłużenie programu. Oznacza to, iż ewentualne dalsze wzrosty cen ropy mogą być znacznie szybciej przenoszone na polskie stacje.
Ropa przekroczyła psychologiczną granicę
Na sytuację krajowych kierowców wpływają także gwałtowne zmiany na światowym rynku surowców. 23 lipca notowania ropy Brent przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę. Kontrakty wzrosły do około 100,69 dolara, natomiast amerykańska ropa WTI kosztowała około 92,19 dolara za baryłkę.
Było to związane przede wszystkim z nasileniem konfliktu na Bliskim Wschodzie, atakami Huti na saudyjskie tankowce oraz obawami o utrudnienia w transporcie ropy przez cieśniny Ormuz i Bab al-Mandab.
To jedne z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie. Każde zagrożenie dla tankowców lub infrastruktury naftowej natychmiast podnosi tzw. premię za ryzyko, wliczaną w cenę baryłki.
Rolnicy szczególnie odczują podwyżki
Rosnące ceny oleju napędowego pojawiają się w wyjątkowo trudnym momencie. W gospodarstwach trwa okres intensywnych prac polowych, żniw, transportu zbóż oraz przygotowania stanowisk pod kolejne zasiewy.
Wyższa cena diesla oznacza więc nie tylko droższe tankowanie ciągnika czy kombajnu. Przekłada się również na koszty transportu, usług rolniczych, suszenia, dostaw nawozów i odbioru płodów rolnych.
Jeżeli ropa utrzyma się w pobliżu 100 dolarów za baryłkę, a sytuacja geopolityczna nie ulegnie uspokojeniu, presja na dalsze podwyżki pozostanie wysoka. Ceny na poszczególnych stacjach będą się jednak różnić w zależności od regionu, operatora oraz poziomu lokalnej konkurencji.
Jedno jest pewne: w ostatnim tygodniu lipca właściciele samochodów z silnikiem Diesla oraz rolnicy tankujący maszyny muszą przygotować się na kolejne, wyraźnie wyższe rachunki.

53 minut temu













