Zastanówmy się dobrze, popatrzmy na ikony polskiego i światowego ruchu FIRE. Większość z nich da się przypisać do grupy „wysokie pobory”. Przy czym „wysokie” to nie średnia krajowa +20%, ale 40-60k/m-c. Kto zarabia tyle kasy? Menedżer IT, bankier inwestycyjny, właściciel sporej firmy, dyrektor handlowy, lekarz. Dokładnie tak. Moja analiza pokazała wyraźnie – chcesz oszczędzać 70% dochodu, musisz zarabiać mocno ponadprzeciętnie. Ale wtedy zyskujesz szansę na „emeryturę po 10 latach pracy”. Beneficjenci tego systemu dadzą się umieścić w jednym mieście. Przypominam, w Polsce pracuje ok. 17 mln ludzi. Z tego 10% zarabia pow. 15k brutto. Większość z nich lokuje się w BIG FIVE plus kilkunastu gminach w Polsce (Śląsk, okolice Lubina, Bełchatowa). A 50k miesięcznie, to już są promile populacji.
A czy istnieje jakaś „wersja mini”? Z pewnością (Lean FIRE). Aczkolwiek wymaga daleko idących kompromisów. Trzeba zrezygnować z dużego miasta, jego wygód, mocno zaciskać zęby przez 15 lat (wcześnie zacząć pracę, ożenek koło 30-tki). Nic nie stanie się ot tak. Nic nie spadnie z nieba. Arkusz kalkulacyjny (ew. papier i ołówek) muszą stać się naszymi przyjaciółmi.
We wpisie o moich kumplach z dzieciństwa opisałem ten styl życia. Bliski „Frugalwoods”, a nie miejskiej klasie średniej. Popatrz:
- dom – albo „na zgłoszenie” max.70m2 albo niewielka kostka z PRL-u. Niektórzy wybiorą poniemiecki lub drewniak. Koszt zakupu 100-300k. Taniej na „Dzikim Wschodzie” przy granicy z Ukrainą, drożej np. na Dolnym Śląsku. Nieźle cenowo wychodzi wymierające Opolskie.
- auto – stary, ale jary przedstawiciel ginącego gatunku wozów nie do zajechania. Od pancernych Audi A4 TDI przez Fiata Pandę aż do Dacii. Proste, nie ma się co psuć, a o ile już, naprawy dadzą się zrobić przy domu lub z kumplem. Niewielkie przebiegi gwarantują długowieczność.
- jedzenie – hodowane samodzielnie, kupowane od sąsiadów, albo w dyskoncie. Dokładnie w tej kolejności.
- dzieci – od całkowitego braku aż do dużych rodzin. Zasady są proste – bez szaleństwa, bez wymyślania, wcześnie do pracy. Dzieci moich kumpli pierwszą kasę zarobiły jako 10-12 -latki.
Ten model, połączony z systemem zasiłków, pozwala „parze średniaków” czyli dwójce z dochodem z pracy 8-9k, żyć za 3-6k (rodzina 2-6 osób). jeżeli dodamy zasiłki na dzieci (1k/os.), dochodzimy do oszczędności na poziomie 5k/m-c. Kto potrafi sensownie zainwestować, po 15 latach takiej pracy zyska 1.5 mln oszczędności wg dzisiejszej wartości pieniądza. Doskonała baza do FIRE (1.5 mln x 4% = 60k/rok i 5k/m-c). Coś się dorobi, coś dorzuci państwo i emerytura 35-latka możliwa.
W tym miejscu warto dodać pewne zastrzeżenie. 5k/m-c to nie są żadne „milionerskie standardy”. Mówimy o ludziach zamieszkałych w starym domu, jeżdżących starym autem, żyjących bez wakacji (albo na ciągłych wakacjach, w zależności od optyki, bo możemy sobie pojechać w środku tygodnia na ryby). Kto nie wierzy, temu polecam przeczytać „Offline”, w którym para trzydziestolatków kupiła dom na irlandzkiej prowincji i bez dochodu żyła przez ponad rok. Bez auta, bez komórki, bez komputera. Da się, aczkolwiek ten styl wymaga wyrzeczeń. I ponownie – zdecyduje się na niego wąska grupa.








