Stany Zjednoczone zmierzają do kolejnego ponurego rekordu fiskalnego. Według prognoz Wspólnego Komitetu Ekonomicznego Kongresu (JEC) dług publiczny USA przekroczy 39 bilionów dolarów już około 25 marca – czyli za niecały tydzień. To wzrost o blisko 2,64 biliona dolarów w ciągu zaledwie roku.
W mediach społecznościowych w ostatnich dniach viralową popularność zyskał wykres przedstawiający trajektorię amerykańskiego długu publicznego od połowy lat 90. XX wieku po dziś – krzywa, która szczególnie od 2020 roku przypomina niemal pionową ścianę. Internauta porównujący ją do notowań giełdowych gigantów technologicznych trafił w czuły punkt: gdyby dług USA był spółką giełdową, jego „kurs” biłby na głowę Apple, Teslę i Nvidię razem wzięte. Tyle iż w tym przypadku rekordowe „wzrosty” nie cieszą nikogo.
Niemal 39 bilionów – i ani śladu hamulca
Według najnowszego comiesięcznego raportu JEC, opublikowanego 9 marca 2026 roku, na dzień 4 marca całkowity dług brutto Stanów Zjednoczonych wynosił 38,86 biliona dolarów. W porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej zadłużenie wzrosło o 2,64 biliona dolarów, a w perspektywie pięciu lat – o astronomiczne 10,86 biliona. Tempo przyrostu jest porażające: przeciętnie 7,23 miliarda dolarów dziennie, ponad 301 milionów na godzinę, 5 milionów na minutę i prawie 84 tysiące dolarów na sekundę.
W przeliczeniu na obywatela to 113 638 dolarów długu na osobę i 288 283 dolarów na gospodarstwo domowe. Tylko w ciągu ostatniego roku obciążenie każdego Amerykanina wzrosło o ponad 7 700 dolarów, a każdego gospodarstwa domowego – o blisko 19 600 dolarów.
Wykres poziomu zadłużenia USA w latach 1968-2026 r. Źródło: fred.stlouisfed.orgOdsetki pożerają budżet
To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się odległym scenariuszem analityków, stało się rzeczywistością: koszt obsługi długu publicznego USA w roku fiskalnym 2026 przekroczy – według prognoz Congressional Budget Office (CBO) z lutego bieżącego roku – bilion dolarów. Dla porównania: w 2020 roku odsetki kosztowały Waszyngton około 345 miliardów dolarów. W ciągu zaledwie sześciu lat kwota ta potroiła się.
Jak wynika z danych Departamentu Skarbu, średnia stopa procentowa naliczana od całości rynkowego długu federalnego wynosi w tej chwili 3,355 proc. – to pozornie niewiele, ale przy zadłużeniu sięgającym niemal 39 bilionów dolarów choćby minimalne ruchy stóp przekładają się na gigantyczne kwoty. Jeszcze pięć lat temu średni koszt obsługi długu wynosił zaledwie 1,512 proc. – ponad dwukrotnie mniej niż obecnie.
CBO prognozuje, iż odsetki netto pochłoną w roku fiskalnym 2026 blisko 13,85 proc. wszystkich wydatków federalnych, a w kolejnych latach ten udział będzie systematycznie rósł – do 14,11 proc. w 2027 roku i 14,52 proc. w 2028 roku. Już teraz koszty obsługi długu przewyższają wydatki na obronę narodową, co agencja Anadolu odnotowała na podstawie danych za pierwszy kwartał roku fiskalnego 2026.
Deficyt nie zwalnia tempa
Perspektywy budżetowe nie nastrajają optymistycznie. Według szacunków CBO z lutego 2026 roku deficyt budżetowy w bieżącym roku fiskalnym wyniesie 1,9 biliona dolarów, co stanowi 5,8 proc. PKB. W horyzoncie dekady sytuacja ma się jeszcze pogorszyć – do 2036 roku roczny deficyt ma urosnąć do 3,1 biliona dolarów (6,7 proc. PKB), a dług publiczny w relacji do produktu krajowego brutto sięgnie 120 proc.
Tylko w pierwszych pięciu miesiącach roku fiskalnego 2026 (od października 2025 do lutego 2026) skumulowany deficyt budżetu federalnego wyniósł już bilion dolarów. Co prawda jest to wartość o 12-16 proc. niższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, ale głównym powodem tej poprawy nie są cięcia wydatków, ale skokowy wzrost wpływów z ceł – aż o 294 proc. rok do roku, do 151 miliardów dolarów.
„One Big Beautiful Bill” i jego fiskalne konsekwencje
Istotnym czynnikiem wpływającym na trajektorię zadłużenia jest podpisana 4 lipca 2025 roku ustawa „One Big Beautiful Bill Act” (OBBBA) – flagowy projekt legislacyjny administracji Donalda Trumpa. Według analizy Committee for a Responsible Federal Budget (CRFB) opartej na wyliczeniach CBO, ustawa ta zwiększy dług federalny o ponad 3,9 biliona dolarów w perspektywie dekady. Obejmuje ona przede wszystkim przedłużenie i rozszerzenie ulg podatkowych, które – jak wskazuje Center on Budget and Policy Priorities – są skierowane w nieproporcjonalnie dużym stopniu do najzamożniejszych gospodarstw domowych. Yale Budget Lab ostrzega z kolei, iż w dłuższym horyzoncie obciążenie długiem wynikające z OBBBA może podnosić stopy procentowe i spowalniać realny wzrost PKB.
Kto trzyma amerykański dług?
Zagraniczne podmioty są w posiadaniu rekordowych 9,4 biliona dolarów w amerykańskich papierach skarbowych. Największym zagranicznym wierzycielem USA pozostaje Japonia z portfelem o wartości ok. 1,2 biliona dolarów – to najwyższy poziom od lipca 2022 roku. Na drugim miejscu plasuje się Wielka Brytania z ok. 889 miliardami dolarów, a na trzecim Chiny – z portfelem zmniejszonym do ok. 683 miliardów dolarów. Pekin od lat systematycznie redukuje swoją ekspozycję na amerykański dług, co w kontekście rosnących napięć geopolitycznych budzi dodatkowy niepokój analityków.
Łącznie zagraniczni posiadacze odpowiadają za mniej więcej jedną czwartą całości zadłużenia. Pozostała część znajduje się w rękach amerykańskich instytucji – Rezerwy Federalnej, funduszy emerytalnych, banków komercyjnych, funduszy inwestycyjnych, a także rządowych funduszy powierniczych (tzw. intragovernmental holdings), na które przypada ok. 7,6 biliona dolarów.
Perspektywy? Bez przełomu
Pomimo medialnego rozgłosu wokół Department of Government Efficiency (DOGE) – inicjatywy mającej usprawnić federalne wydatki – skala osiągniętych dotąd oszczędności, choć liczona w miliardach, pozostaje kroplą w morzu przy rocznych deficytach rzędu blisko dwóch bilionów dolarów. Niezależne analizy, w tym te przeprowadzone przez NPR i CBS News, wskazują, iż deklarowane przez DOGE oszczędności bywają zawyżane, a część cięć generuje dodatkowe koszty w innych obszarach.
Wykres, który obiegł internet, jest więc czymś więcej niż chwytliwym memem. To wizualizacja strukturalnego problemu, z którym Ameryka nie radzi sobie od dekad – niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu. Pytanie, jak długo największa gospodarka świata może pozwolić sobie na powiększanie długu szybciej niż rośnie jej PKB, przestaje być akademickim ćwiczeniem. Staje się pytaniem o stabilność globalnego systemu finansowego.
Źródła: Joint Economic Committee (JEC) U.S. Senate, Congressional Budget Office (CBO), U.S. Treasury Fiscal Data

1 godzina temu






