Dni upływają, a giełda kryptowalut Zondacrypto, z której usług korzysta podobno aktywnie pół miliona Polaków, wciąż nie pokonała "problemów technicznych" i nie wykonuje zleceń klientów. Z dokumentów, które leżą w estońskim rejestrze, gdzie firma składa sprawozdania finansowe, można wyczytać co mogło spowodować utratę płynności przez giełdę. Niewykluczone, iż pieniądze (i kryptowaluty) zostały pożyczone komuś na procent. Czyżby problem z ich odzyskaniem po nadejściu bessy na rynku krypto pozbawił giełdę płynności?

3 tygodni temu






