Do oferty niemieckiej firmy Rabe dołącza ładowarka teleskopowa. Może to być pewne zaskoczenie biorąc pod uwagę jej portfolio, z drugiej jednak strony niespecjalnie to dziwi.
Rabe absolutnie nie kojarzy nam się z pojazdami wyposażonymi we własny napęd. Pługi, kultywatory, brony, wały – domeną Rabe zawsze były wszelkiej maści maszyny i narzędzia uprawowe. Teraz jednak to się zmienia. Ale tylko dlatego, iż chińscy właściciele niemieckiej marki prawdopodobnie uznali, iż na rynku europejskim może to pomóc w sprzedaży modelu ZTH2506. Tak, de facto modelu ładowarki Zoomliona.
Zmiana koloru
Nie pokuszono się choćby o zmianę oznaczenia, mamy więc do czynienia z tym samym produktem, którego kolor zmienia się jednak z limonkowego na granatowy, a logo Zoomliona zastępuje charakterystyczny kruk. Ładowarkę tę mogliśmy zresztą już oglądać w Polsce; w naszym kraju debiutowała podczas zeszłorocznego Agrotechu, tyle iż właśnie w limonkowych barwach.
Ładowarka Rabe. Co w środku?
Co o samej maszynie? Napędza ją silnik Kubota Kubota V3307-CR-TE5 z DPF-em o mocy 74,4 KM. Hydraulikę dostarcza Bosch-Rexroth; pompa ma wydatek 88 l/min i generuje ciśnienie do 270 barów. Dwie skrętne osie dają trzy tryby jazdy: normalny, krab i skręt obydwu osi, a jej wymiary to 4 metry długości, 1,83 metra szerokości oraz 1,95 metra wysokości na oponach 12×16,5. Masa maszyny to prawie 5 ton, maksymalny zasięg podnoszenia to 6,1 m, zaś maksymalny udźwig to 6,1 tony. W środku dzieje się naprawdę sporo, przede wszystkim ze względu na przeszło 10-calowy dotykowy wyświetlacz z funkcjami diagnostycznymi. Więcej o tej ładowarce można przeczytać tutaj.
Cena
Tutaj nie powinno być niespodzianek. Ładowarkę w barwach Zoomliona można kupić od ok. 251 tys. zł netto. Podobnie powinno być w przypadku Rabe, chyba iż w polityce cenowej zostanie uwzględniona “premia za markę”.

3 godzin temu