Do oferty trafiło 5,8 tys. mieszkań w czerwcu, sprzedaż spadła do 3,7 tys.

13 godzin temu

Do sprzedaży w czerwcu na 7 największych rynkach mieszkaniowych w Polsce trafiło blisko 5,8 tys. lokali – najwięcej od początku 2026 roku – podczas gdy sprzedaż spadła do 3,7 tys. mieszkań, wynika z Barometru Cen Mieszkań przygotowanego przez portal Tabelaofert.pl. Największy miesięczny spadek sprzedaży odnotowano w Poznaniu, gdzie liczba sprzedanych mieszkań zmniejszyła się o ponad 40%. Średnia cena pozostaje stabilna – na siedmiu największych rynkach nie zmieniła się względem maja i wyniosła 16 078 zł za m2, ale rynek coraz wyraźniej wchodzi w etap testu podaży – mieszkań przybywa szybciej niż transakcji.

„Czerwcowa fala nowych mieszkań nie wzięła się z dnia na dzień. To efekt decyzji inwestycyjnych podejmowanych wiele miesięcy wcześniej, często w zupełnie innych warunkach rynkowych. Dziś te projekty trafiają do sprzedaży w momencie, gdy kupujący są bardziej ostrożni, dłużej porównują oferty i nie podejmują decyzji tak gwałtownie jak jeszcze kilka kwartałów temu. Dlatego rynek wchodzi w prawdziwy test podaży: nie wystarczy już mieć mieszkania w sprzedaży, trzeba jeszcze przekonać klienta, iż to adekwatny moment i adekwatny produkt” – powiedział założyciel i wiceprezes portalu Tabelaofert Robert Chojnacki, cytowany w komunikacie.

Rosnąca podaż gwałtownie przełożyła się na większy wybór mieszkań. Na koniec czerwca deweloperzy oferowali blisko 69,7 tys. lokali, czyli o około 500 więcej niż miesiąc wcześniej. Największy udział gotowych lokali w ofercie widoczny był w Łodzi i Katowicach, gdzie przekroczył 30%. Coraz większą część tej oferty stanowią mieszkania gotowe do odbioru – w zakończonych inwestycjach dostępnych było już 17,5 tys. lokali, czyli o blisko 2 tys. więcej niż w maju. Oznacza to, iż co czwarte mieszkanie oferowane przez deweloperów na siedmiu największych rynkach było już ukończone, podkreślono.

Sprzedaż mieszkań w czerwcu była słabsza niż miesiąc wcześniej. Na siedmiu największych rynkach sprzedano 3,7 tys. lokali, czyli o blisko 300 mniej niż w maju. Spadki były jednak mocno zróżnicowane lokalnie: najmocniej sprzedaż obniżyła się w Poznaniu, o ponad 40%, a wyraźnie słabsze wyniki zanotowały również Trójmiasto i Katowice – w obu przypadkach o około 25%. Wzrost liczby sprzedanych mieszkań odnotowano jedynie we Wrocławiu i w Łodzi

Po stronie cen czerwiec przyniósł stabilizację. Średnia cena mieszkań na siedmiu największych rynkach nie zmieniła się względem maja i wyniosła 16 078 zł za m2. Miesięczny wzrost średniej ceny był widoczny tylko we Wrocławiu, gdzie wyniósł blisko 5%. Nie był on jednak efektem podwyżek cen mieszkań znajdujących się już w sprzedaży. Za zmianę odpowiadało rozpoczęcie sprzedaży projektów o bardzo wysokim standardzie, które podniosły średnią cenę dla całego rynku, wskazano również.

Spadki średnich cen odnotowano w Warszawie, gdzie wyniosły 1,1%, oraz w Katowicach – 1,5%. W pozostałych miastach ceny utrzymały się na stabilnym poziomie. Porównanie z końcem 2025 roku pokazuje jednak duże zróżnicowanie pomiędzy poszczególnymi rynkami. We Wrocławiu i Warszawie średnie ceny w ciągu sześciu miesięcy wzrosły o około 4%. W Trójmieście wzrost wyniósł 2,5%, a w Poznaniu 2,2%. Z kolei w Katowicach średnie ceny były niższe o 1,9%, a w Łodzi o 1,6%.

„Segment popularny obejmuje mieszkania kupowane przede wszystkim na własne potrzeby – zwykle o funkcjonalnych układach, podstawowym standardzie i cenie bardziej dostępnej dla klientów kredytowych. Różnice między całą ofertą a segmentem popularnym są szczególnie widoczne w największych i najdroższych miastach. W Warszawie średnia cena całej oferty wynosiła w czerwcu 19 413 zł za m2, podczas gdy w segmencie popularnym było to 16 496 zł za m2, czyli o 15% mniej. Jeszcze większy rozdźwięk widać w Trójmieście, gdzie średnia dla całej oferty wyniosła 18 331 zł za m2, a w segmencie popularnym 14 255 zł za m2 – o 22,2% mniej. We Wrocławiu mieszkania popularne kosztowały średnio 13 643 zł za m2, wobec 15 612 zł za m2 dla całej oferty” – czytamy dalej.

Czerwcowe dane pokazują, iż rosnąca oferta i większa liczba gotowych mieszkań wzmacniają pozycję kupujących, ale nie oznaczają początku szerokich obniżek cen katalogowych. Deweloperzy przez cały czas utrzymują stabilne cenniki, jednak przy słabszej sprzedaży coraz większe znaczenie mogą mieć indywidualne negocjacje, promocje i dodatkowe korzyści oferowane przy zakupie. Największa presja na elastyczność może pojawić się tam, gdzie liczba ukończonych, niesprzedanych mieszkań jest najwyższa, zakończono w informacji.

Źródło: ISBnews

Idź do oryginalnego materiału