Do terminala LNG w Świnoujściu dotarł transport gazu z Kataru, który może być jedną z ostatnich tego typu dostaw do Polski w najbliższych miesiącach. Metanowiec Duhail, należący do największych jednostek przewożących skroplony gaz na świecie, pokonał długą i nietypową trasę, by dostarczyć surowiec nad Bałtyk.
Do Polski dotarł gaz z Kataru. To może być ostatni taki transport

Wszystko przez wyjątkowo napiętą sytuację geopolityczną związaną z nieustającymi atakami sił amerykańsko-izraelskich na Iran, która poważnie zakłóciła globalny handel LNG i postawiła pod znakiem zapytania kolejne tego typu transporty.
Ostatnia dostawa z Kataru?
Statek wyruszył z terminala Ras Laffan jeszcze przed eskalacją konfliktu (15 lutego) w regionie, a dotarł do Polski we wtorek w godzinach popołudniowych.
Obecnie jednak transport gazu z Kataru stoi pod znakiem zapytania. Po zablokowaniu przez Iran Cieśniny Ormuz w ramach odwetu za amerykańsko-izraelskie ataki, kolejne dostawy LNG (czyli skroplonego gazu ziemnego, głównie metanu) zostały wstrzymane.
ZOBACZ: Nie tylko ropa. Sytuacja w Iranie może uderzyć w globalny rynek stali
Jak informuje serwis wnp.pl z 31 metanowców, które zapewniały dostawy LNG z tego kraju, pływają jeszcze zaledwie trzy, które po rozładowaniu również zacumują, czekając na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Dłuższa i bardziej niebezpieczna trasa
Metanowiec Duhail nie płynął standardową trasą. Zamiast korzystać z krótszej drogi morskiej przez Morze Czerwone, jednostka była zmuszona opłynąć Afrykę. To efekt rosnących zagrożeń związanych z bezpieczeństwem, m.in. działań rebeliantów Huti.
Tego typu decyzje znacząco wydłużają czas transportu i podnoszą koszty, a to dodatkowo komplikuje sytuację na rynku LNG.

Dostawy z Kataru odegrały kluczową rolę w uruchomieniu terminala w Świnoujściu. To właśnie katarski LNG pozwolił na pierwsze testy instalacji i jej schłodzenie do ekstremalnie niskich temperatur (od -162 do ok. -170 st. C). Od 2015 r. Polska odebrała ponad 140 ładunków z tego kierunku. Przez lata Katar był jednym z głównych dostawców skroplonego gazu do kraju.
Brak gazu z Kataru. Czy Polska jest zabezpieczona?
Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Terminal w Świnoujściu pozwala regazyfikować 8,3 mld m sześc. gazu, z czego niewielki udział stanowią dostawy z zagrożonego regionu. Gaz do Polski nie dociera tylko ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru, czy choćby drogą morską.
ZOBACZ: Miny i haracze. Nowa strategia Iranu w blokowanej cieśninie Ormuz
- Od 8 do 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie płynie gazociągiem Baltic Pipe z Danii i Norwegii - tłumaczył niedawno prezes Gaz-Systemu, Sławomir Hinc z rozmowie z PAP.
Do tego, jak wskazał ekspert, Polska może uruchomić połączenia Mallnow i Lasów i uzupełnić braki gazem płynącym z Niemiec. Do zagospodarowania byłoby choćby 10 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie.
Ceny gazu rosną. Ile paliwa może zniknąć z rynku?
Polska może oczywiście spróbować również uzupełnić braki poprzez zakupy na rynku spotowym (towary, w tym energia są tutaj sprzedawane i dostarczane natychmiast po zakończeniu transakcji) lub zwiększenie importu z innych kierunków. Jednak globalny rynek LNG jest w tej chwili napięty, a konkurencja o dostępne ładunku rośnie każdego dnia.
ZOBACZ: Rada Unii Europejskiej zdecydowała ws. rosyjskiego gazu. Dwa państwa się wyłamały
Wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny gazu. Region odpowiada za około 20 procent światowej produkcji LNG, która trafia przede wszystkim do Indii, Pakistan, czy Chin. Braki odczuwa jednak cały rynek.
Obecnie ceny gazu są o około 60 proc. wyższe niż przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie, a i tak mocno spadły w ostatnich dniach po przedstawieniu planu pokojowego USA dot. zakończenia wojny z Iranem.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu











