Wczorajszy raport z amerykańskiego rynku pracy przyniósł wyraźnie pozytywne zaskoczenie. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym wzrosło o 130 tys., podczas gdy mediana prognoz ankiety Bloomberga wskazywała na około połowę tej wartości. Dodatkowo stopa bezrobocia niespodziewanie spadła. Dane te zostały gwałtownie wykorzystane przez prezydenta Donalda Trumpa jako dowód siły realnej gospodarki pod jego przywództwem. Równocześnie dolar amerykański zyskał, a kurs EUR/USD ponownie spadł poniżej poziomu 1,19.
Mimo pozytywnego wydźwięku publikacji trudno mówić o trwałej zmianie trendu. Po pierwsze jest to pojedynczy odczyt, który musiałby zostać potwierdzony w kolejnych miesiącach, aby można było uznać go za początek bardziej wyraźnej poprawy na rynku pracy. Po drugie doświadczenia z ostatnich lat pokazują, iż wstępne dane o zatrudnieniu często podlegają rewizjom w dół. Oznacza to, iż obecny wzrost o 130 tys. może w przyszłości okazać się istotnie niższy, gdy pojawią się pełniejsze informacje statystyczne.
Ostrożne podejście do obniżki stóp procentowych
Z perspektywy rynku walutowego same dane o zatrudnieniu mają znaczenie pośrednie. Dolar umacnia się trwale tylko wtedy, gdy silniejsze dane przekładają się na bardziej restrykcyjną politykę pieniężną, czyli mniejszą skalę obniżek stóp procentowych. Wczorajsza reakcja rynkowa potwierdziła, iż ten mechanizm przez cały czas działa. Pozytywne zaskoczenie na rynku pracy doprowadziło do ograniczenia wycen przyszłych obniżek stóp przez Rezerwę Federalną. Innymi słowy część oczekiwanego luzowania została skorygowana.
Jednocześnie dalsze umocnienie dolara zostało ograniczone przez wypowiedzi polityczne. Donald Trump oraz Kevin Hassett wyraźnie opowiedzieli się za obniżkami stóp procentowych, argumentując, iż silny raport z rynku pracy stanowi ku temu uzasadnienie. Taka argumentacja stoi w sprzeczności z klasycznym podejściem ekonomicznym, zgodnie z którym mocne dane makroekonomiczne zmniejszają potrzebę luzowania polityki pieniężnej. Również część przedstawicieli Fed w ostatnich dniach sygnalizowała bardziej ostrożne podejście do szybkich obniżek stóp.
Presja ze strony administracji
W praktyce oznacza to, iż polityczny nacisk na Rezerwę Federalną może w najbliższych miesiącach odgrywać coraz większą rolę. Choć Fed składa się z 12 decydentów, z których tylko dwóch zostało mianowanych przez Trumpa w jego drugiej kadencji i uzyska prawo głosu dopiero od początku lata, presja ze strony administracji może wpływać na ogólną narrację i komunikację banku centralnego. Prezydent podkreślał niedawno, iż odpowiednia polityka pieniężna mogłaby zapewnić choćby 15 proc. wzrost gospodarczy, co wpisuje się w jego konsekwentne wezwania do luzowania.
W efekcie mimo jednorazowo mocnych danych z rynku pracy trudno zakładać trwałe i silne umocnienie dolara. Dopóki administracja będzie publicznie domagać się obniżek stóp procentowych, a rynek będzie brał pod uwagę możliwość bardziej łagodnej reakcji Fed, potencjał do długotrwałego wzmocnienia amerykańskiej waluty pozostanie ograniczony.
Źródło: OANDA TMS Brokers

9 godzin temu







