Doktryna braunizmu-korwinizmu [GŁOS WOLNY SEBASTIANA STODOLAKA]

1 godzina temu

Niech liberał, który nie był za młody, by być korwinistą, podniesie rękę! Nie widzę…

Po co demokracji polityczni ekscentrycy?

Każda demokracja potrzebuje enfant terrible, który przestrzega, iż nie da się – wbrew politycznym dyrdymałom – zjeść ciastka i mieć ciastka. Charyzmatyczni ekscentrycy pełnią pożyteczną rolę systemowego bezpiecznika, choćby jeżeli sami co jakiś czas wygadują bzdury (wyrywane, wg nich, złośliwie z kontekstu przez wrogie mainstreamowe media).

Polityczna prowokacja może pełnić pożyteczną funkcję, dopóki nie przeradza się w uproszczoną doktrynę, która zaczyna żyć własnym życiem.

Czym jest braunizm-korwinizm?

Niestety tak, jak z myśli Marksa i Lenina, tak z myśli owych ekscentryków wyrodziła się i upowszechniła niebezpieczna doktryna – braunizm-korwinizm. Hermeneuta politycznych podejrzeń Braun i szermujący zimną logiką Korwin nie zapanowali nad własnymi ideowymi dziećmi. Braunizm-korwinizm, syntetyczna i sprymityzowana wersja ich najbardziej ekstremalnych poglądów, wszedł z butami pod polskie strzechy, szerząc nie umiłowanie wolności, ale uwielbienie zamordyzmu. Dzisiaj Sebix, Krycha i Mariusz, przekonani, iż są „wolnościowcami”, polują na wszelkie przejawy groźnej odmienności.

Deklarowanie przywiązania do wolności kilka znaczy, jeżeli jednocześnie odmawia się jej ludziom, którzy różnią się od większości.

Moja racja jest mojsza niż twojsza! A prawa jednostki? Można je zdeptać, jeżeli jednostka ma niewłaściwy kolor skóry, wyznanie czy poglądy – w imię tych jedynie słusznych. Stąd powszechna u samozwańczych „wolnościowców” niezdolność do nazwania zbrodniarzy zbrodniarzami oraz chęć porzucenia wolnego handlu na rzecz protekcjonizmu.

Co braunizm-korwinizm ma wspólnego z wolnością gospodarczą?

Wolność gospodarcza, bez której nie tylko nie możesz handlować, ale też robić czy gadać tego, czego chcesz, wedle braunizmu-korwinizmu, jest podejrzana. Bo nie promuje „naszych wartości”. Dociekliwe pytania Brauna zastąpiła buńczuczna pewność.

Wolności nie da się dzielić na tę adekwatną dla „naszych” i tę podejrzaną, gdy korzystają z niej inni.

Co zostało z indywidualizmu Hayeka?

Indywidualistyczną myśl Hayeka, która tak często gościła w ustach Korwina, zastąpił zachwyt nad dyktatorami. Zniknęło to, czego dzisiaj najbardziej potrzeba – zdrowy rozsądek.

Przeczytaj raport „WOLNOŚĆ ZDECYDUJE”

Artykuł ukazał się w gazecie „Głos Wolny” wydanej przez Fundację Warsaw Enteprise Institute
w ramach XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Partnerzy wydania: KRAM SP. Z O.O.

Idź do oryginalnego materiału