Dolar blisko dwumiesięcznego minimum. Rynek czeka na najważniejszy raport o inflacji w USA

1 godzina temu

Słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy wyraźnie ostudziły oczekiwania na wrześniową podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Dolar pozostaje w pobliżu najniższych poziomów od początku czerwca, jednak kierunek jego kolejnego ruchu może wyznaczyć dopiero środowa publikacja inflacji CPI.

Indeks dolara DXY, obrazujący siłę amerykańskiej waluty wobec koszyka sześciu głównych walut, poruszał się w poniedziałek rano w okolicach 99,7 pkt. To poziom bliski najniższemu od 2 czerwca. W ciągu ostatniego miesiąca indeks stracił około 1,5 proc.

Euro kosztowało około 1,155 dolara, pozostając blisko najwyższych wartości od połowy czerwca. Kurs funta utrzymywał się w pobliżu 1,349 dolara, a za dolara płacono około 158,3 jena. Na polskim rynku USD/PLN znajdował się orientacyjnie w rejonie 3,72 zł, natomiast EUR/PLN pozostawał blisko 4,30 zł.

Bezpośrednim źródłem presji na amerykańską walutę stał się opublikowany w piątek raport o zatrudnieniu. Jak podało amerykańskie Biuro Statystyki Pracy, liczba etatów poza rolnictwem spadła w lipcu o 23 tys., podczas gdy ekonomiści spodziewali się wzrostu. Dodatkowo dane za maj i czerwiec zrewidowano łącznie w dół aż o 103 tys. miejsc pracy.

Stopa bezrobocia obniżyła się wprawdzie z 4,2 do 4,1 proc., ale nie był to jednoznacznie pozytywny sygnał. Wskaźnik aktywności zawodowej spadł do 61,4 proc., co oznacza, iż część osób przestała być klasyfikowana jako uczestnicy rynku pracy. Roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia godzinowego wyniosła 3,2 proc.

Fed przez cały czas obawia się inflacji

Po publikacji danych inwestorzy ograniczyli zakłady na podwyżkę stóp procentowych we wrześniu. Rynek kontraktów terminowych wyceniał rano prawdopodobieństwo ruchu o 25 pkt bazowych na około 44 proc., wobec 67 proc. tydzień wcześniej. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich obniżyła się w okolice 4,64-4,66 proc.

Na ostatnim posiedzeniu Fed pozostawił główną stopę w przedziale 3,50-3,75 proc. i podkreślił, iż inflacja przez cały czas przekracza 2-procentowy cel, między innymi z powodu podażowych wzrostów cen energii.

Powstała więc niewygodna dla Fed kombinacja: rynek pracy wyraźnie słabnie, ale zagrożenie inflacyjne nie zniknęło. To tłumaczy, dlaczego dolar traci, choć inwestorzy nie zaczęli jeszcze wyceniać szybkiego i zdecydowanego cyklu obniżek stóp.

Środowa inflacja może odwrócić sytuację

Najważniejszym wydarzeniem tygodnia będzie publikacja lipcowego CPI, zaplanowana na środę 12 sierpnia o godz. 14:30 czasu polskiego. Konsensus cytowany przez Reutersa zakłada wzrost bazowego CPI o 0,2 proc. miesiąc do miesiąca oraz spadek rocznej dynamiki do 2,5 proc., z 2,6 proc. w czerwcu.

Poprzedni raport przyniósł wyraźne wyhamowanie presji cenowej. W czerwcu ogólny CPI spadł o 0,4 proc. w ujęciu miesięcznym, głównie dzięki przecenie energii, a inflacja bazowa była stabilna. W skali roku ceny konsumpcyjne wzrosły jednak o 3,5 proc., ponieważ energia pozostawała znacznie droższa niż rok wcześniej.

Ryzyko ponownego wzrostu inflacji wzmacniają ceny ropy. W poniedziałek kontrakty na Brent drożały o ponad 1 proc., do około 84-85 dolarów za baryłkę, w związku z utrzymującą się niepewnością dotyczącą żeglugi przez cieśninę Ormuz.

Jeżeli lipcowy CPI okaże się wyższy od oczekiwań, rynek może ponownie zwiększyć prawdopodobieństwo podwyżki stóp, co wsparłoby dolara i rentowności obligacji. Słabszy od prognoz odczyt utrwaliłby natomiast przekonanie, iż Fed może pozostać we wrześniu na uboczu. Uzupełnieniem obrazu będą czwartkowe dane o cenach producentów oraz piątkowy raport o sprzedaży detalicznej.

Na razie dolar pozostaje więc pod presją, ale jego osłabienie nie wynika z jednoznacznego zwrotu Fed w stronę łagodniejszej polityki. Rynek czeka na potwierdzenie, czy słabnącemu zatrudnieniu rzeczywiście towarzyszy trwały spadek inflacji.

Idź do oryginalnego materiału