Dolar na rozdrożu. Czy Fed ugasi pożar Bessenta? [Komentarz walutowy]

2 godzin temu

Sytuacja amerykańskiej waluty staje się coraz bardziej niepewna w obliczu bezprecedensowych planów działań na rynku długu oraz globalnych napięć. Poprzedni tydzień zdominowała nadzwyczajna interwencja Departamentu Skarbu USA. Sekretarz Skarbu, Scott Bessent, ogłosił w środę rozszerzenie programu skupu amerykańskich obligacji, koncentrując się na długim końcu krzywej dochodowości. Choć chwilowo wywołało to euforię na rynku, z biegiem czasu inwestorzy zaczęli to odbierać jako silny sygnał ostrzegawczy. Czy zbliżające się wystąpienie Kevina Warsha na sympozjum ekonomicznym w Jackson Hole będzie w stanie wspomóc wyraźnie osłabionego dolara?

Bessent interweniuje na rynku długu

Decyzja o interwencji nastąpiła w krytycznym momencie, gdy rentowności 30-letnich obligacji skarbowych osiągnęły niemal 20 letnie maksima, dochodząc do poziomu 5,33%. W odpowiedzi, Departament Skarbu co najmniej dwukrotnie zwiększył maksymalny próg dla pojedynczych operacji skupu (z 2 do 4 mld USD). Początkowa reakcja rynków była gwałtowna, gdyż rentowności spadły, a dolar mocno osłabił się na szerokim rynku, a para EURUSD wzrosła do poziomu 1,17, najwyższego od maja tego roku.

Choć w kolejnych dniach rynek zneutralizował część tych ruchów, a rentowności obligacji ponownie zaczęły rosnąć, to jednak dolar wciąż pozostaje pod silną presją potężnych obaw fiskalnych i instytucjonalnych, w tym z powodu przekroczenia przez USA granicy 40 bilionów dolarów zadłużenia. Dodatkowo, rynkową niepewność potęgują doniesienia o możliwym nałożeniu przez USA twardych sankcji na kraje handlujące z Iranem. Takie wypowiedzi, mimo braku szczegółów ze strony Bessenta dotyczących konsolidacji fiskalnej, budzą obawy o eskalację napięć i spowalniają odbicie globalnego sentymentu do ryzyka, przez co dolar tymczasowo pełni rolę bezpiecznej przystani, poruszając się w bardzo wąskim przedziale.

Kevin Warsh w Jackson Hole: Przełom czy „non-event”?

Cała uwaga rynków finansowych skupia się teraz na zbliżającym się sympozjum w Jackson Hole i piątkowym wystąpieniu prezesa Rezerwy Federalnej, Kevina Warsha. Będzie to test o krytycznym znaczeniu dla dalszych perspektyw amerykańskiej waluty. Inwestorzy oczekują od Warsha przede wszystkim wyklarowania stanowiska wobec rosnącej, uporczywej inflacji oraz działań Departamentu Skarbu. najważniejsze będzie to, czy szef Fed w ogóle odniesie się do rosnących obaw o deprecjację dolara i co Fed ma dalej zamiar robić z jeszcze niedawno prowadzonym skupem krótkoterminowych papierów dłużnych, aby doprowadzić do wzrostu bankowych rezerw powyżej poziomu 3,1 biliona dolarów. jeżeli Bessent w dalszym ciągu będzie chciał prowadzić swoją politykę ograniczania bilansu, to teoretycznie jest to sytuacja dobra dla dolara, ale z drugiej strony dodaje więcej niepewności dotyczącej sytuacji fiskalnej w USA.

Co więcej, Warsh wciąż walczy z brakiem pełnego zaufania. Odkąd Donald Trump nominował go na stanowisko, rynek przypiął mu łatkę decydenta podatnego na wpływy i naciski polityczne ze strony prezydenta domagającego się cięć stóp procentowych. Choć w czerwcu próbował uchodzić za „jastrzębia”, to na lipcowej konferencji uparcie unikał odpowiedzi na pytania o kondycję gospodarki i nie przedstawił żadnych wytycznych (forward guidance). o ile w piątek po raz kolejny zaserwuje rynkom wysoce powściągliwy, pozbawiony konkretów komunikat, wystąpienie w Jackson Hole okaże się wielkim „non-eventem”. Z rynkowego punktu widzenia będzie to jednak brzemienne w skutkach. Nieprzekonujący plan działania i brak dowodów na niezależność szefa Fed mogą stać się katalizatorem kolejnej potężnej fali wyprzedaży dolara i dalszego wzrostu rentowności długoterminowych.

Spokojna sesja dla polskiego złotego

Polska waluta utrzymuje relatywnie mocną pozycję, w czym pomaga brak rewizji w dół ratingu kredytowego przez agencję Fitch, a także silne dane o inflacji producenckiej i dynamice płac, które zniechęcają RPP do rychłych obniżek stóp procentowych. Dzisiejsze dane dotyczące stopy bezrobocia pokazały utrzymanie się na poziomie 5,8%, pomimo oczekiwania odbicia do 5,9%. Choć złoty wydaje się być w tej chwili stabilny, jego dalsze losy będą głównie zależały od sytuacji za oceanem oraz dalszych losów geopolitycznych, które sterują globalnymi cenami energii. Przed godziną 12 za dolara płacimy 3,6878 zł, za euro 4,3029 zł, za funta 5,0314 zł, za franka 4,5943 zł.


Autor: Michał Stajniak, CFA, Wicedyrektor Działu Analiz XTB

Idź do oryginalnego materiału